no no, gdybym nie przeczytała na własne oczy to bym nie uwierzyła, pewnie stad ta redukcja uczestników, ale przyznam że jakoś nie uważam żeby to było ważne gdzie jest wyjazd, nawet jeśli te warsztaty sie odbywały w Polsce to i tak ludzie by tłumnie walili a tak pojawią się tam osoby zainteresowany Buenos Aires (oczywiście nie wszystkie ale wiele ludzi na pewno po to tam pójdzie by mieć możliwość nie tyle na warsztaty ale na Amerykę Łacińską)
A no rzeczywiście tak się zastanawiałam co ona - moja koleżanka - powiedziała czy Los Angeles (bo tak mi się wydawło) czy Buenos Aires. W każdym razie przepraszam za złą informację. Teraz już wszystko wyjaśnione :smile:
ja już po! POrażka totalna! po 10 osób wchodziło do sali, w sumie bez rozgrzewki ani nic. POgadali, a potem włączyli Britney Spears "gimme more"!!! i improwizajcja....potem poprosili mnie bym zatańczyła swój układ i jeszcze takiego kolesia grubego (taki typowy idiota, tanczył niby jka na dysce, porażka! ) no i wzięli dalej tego kolesia.... :/ więc wszytsko to mówi samo za siebie..... poza tym 7/8 to osoby które o tańcu nie mają zielonego pojęcia...kazdy tylko: 'ja tancze sobie na dyskotece' itd.... po co tacy ludzie w ogóle zabierają czas innym? DO siebie nie mam nic do zarzucenia. Zatańczyłam jak potrafiłam najlepiej i tyle. Piruety swoją drogą wycięłam i zrobiłam atrakcyjny, ekspresyjny koniec. A w poniedziałes do krakowa się wybieram... eh....
przechodzą ludzie którzy albo świetnie tańczą, albo robią z siebie błaznów i kretynów czym zwracają na siebie uwagę i producenci liczą na show, Gleba przeszedł dlatego że się rozwalał, na początku nikt nie widział w nim talentu tylko kamikadze
Wydaje mi się [ale tylko to moje odczucia, bo zaraz ktoś powie, że sie nie znam itd i będzie], że druga edycja będzie gorsza od pierwszej, pod względem tańca. Z tego co pisze Nati, to wychodzi na to, że większość uczestników jakich przyjmą na warsztaty to będą po prostu amatorzy dyskotekowego amatorstwa.