Kasiu, pisałem całkiem serio. :neutral: Co więcej, przyznaję Ci rację: Vladimir Yaroshenko rozwinął się nieprzeciętnie - w ciągu ostatnich 3-4 lat, na repertuarze PBN-u. I zaskakuje mnie z roli na rolę. Dlatego właśnie sekunduję mu tu z przyjemnością, bo jest komu. A „wytykać” krytyk oczywiście może i nawet powinien, byle stosował kryteria artystyczne i nie mylił krytyki baletowej z jurowaniem tańca na lodzie. Bo to się zdarza, także na tym forum, niestety, i mnie osobiście śmieszy, a czasem wręcz
VLADIMIR YAROSHENKO
[quotef5="Kasia G"]...czasami nie wiem czy kpisz, czy serio piszesz...[/quotef5]
Kasiu, pisałem całkiem serio. :neutral: Co więcej, przyznaję Ci rację: Vladimir Yaroshenko rozwinął się nieprzeciętnie - w ciągu ostatnich 3-4 lat, na repertuarze PBN-u. I zaskakuje mnie z roli na rolę. Dlatego właśnie sekunduję mu tu z przyjemnością, bo jest komu. A „wytykać” krytyk oczywiście może i nawet powinien, byle stosował kryteria artystyczne i nie mylił krytyki baletowej z jurowaniem tańca na lodzie. Bo to się zdarza, także na tym forum, niestety, i mnie osobiście śmieszy, a czasem wręcz
irytuje. Ale też jest świadectwem pomylenia sztuki ze sportem.
Kasiu, pisałem całkiem serio. :neutral: Co więcej, przyznaję Ci rację: Vladimir Yaroshenko rozwinął się nieprzeciętnie - w ciągu ostatnich 3-4 lat, na repertuarze PBN-u. I zaskakuje mnie z roli na rolę. Dlatego właśnie sekunduję mu tu z przyjemnością, bo jest komu. A „wytykać” krytyk oczywiście może i nawet powinien, byle stosował kryteria artystyczne i nie mylił krytyki baletowej z jurowaniem tańca na lodzie. Bo to się zdarza, także na tym forum, niestety, i mnie osobiście śmieszy, a czasem wręcz
[quote41="Ali"][ A „wytykać” krytyk oczywiście może i nawet powinien, byle stosował kryteria artystyczne i nie mylił krytyki baletowej z jurowaniem tańca na lodzie. Bo to się zdarza, także na tym forum, niestety, i mnie osobiście śmieszy, a czasem wręcz
irytuje. Ale też jest świadectwem pomylenia sztuki ze sportem.[/quote41]
Jeśli Ali to jest jakaś subtelna aluzja do dyskusji w temacie Balet Kirowa, to wiedz, że po pierwsze, nie każdy tutaj jest krytykiem, po drugie nie z każdym, nie w każdych okolicznościach i nie na każdy temat można rozmawiać w ten sam sposób, używając tych samych argumentów. Wiele zależy od nastawienia rozmówcy i od tego, do czego przykłada wagę. Osobiście też preferuję inny typ rozmów i skupiam się na nieco innych aspektach. Jeśli moje przypuszczenie jest mylne, nie ma o czym mówić.
Jeśli Ali to jest jakaś subtelna aluzja do dyskusji w temacie Balet Kirowa, to wiedz, że po pierwsze, nie każdy tutaj jest krytykiem, po drugie nie z każdym, nie w każdych okolicznościach i nie na każdy temat można rozmawiać w ten sam sposób, używając tych samych argumentów. Wiele zależy od nastawienia rozmówcy i od tego, do czego przykłada wagę. Osobiście też preferuję inny typ rozmów i skupiam się na nieco innych aspektach. Jeśli moje przypuszczenie jest mylne, nie ma o czym mówić.
[quote74="Ewa J."]... nie ma o czym mówić.[/quote74]
Nie było żadnej aluzji, więc nie ma o czym mówić. Może poza jednym. Wy wciąż tam o "Balecie Kirowa", który od dawna już nie istnieje jako taki. Dyskutujcie więc o Balecie Teatru Maryjskiego lub o Balecie Maryjskim, bo o nim właśnie mówicie. Przypominam o tym już od jakiegoś czasu - niestety bez rezultatu. Ale to tak na marginesie tutejszego tematu...
Bo Vladimir Yaroshenko tańczy w tych dniach w "Miłości i lęku" duet z "Kurta Weilla" Pastora - podobno teraz z Sergeyem Popovem, który zastąpił w swojej partii Carlosa Martina Pereza. Słyszałem, że robią to obaj wzruszająco, ale sam sprawdzę dopiero jutro.
Nie było żadnej aluzji, więc nie ma o czym mówić. Może poza jednym. Wy wciąż tam o "Balecie Kirowa", który od dawna już nie istnieje jako taki. Dyskutujcie więc o Balecie Teatru Maryjskiego lub o Balecie Maryjskim, bo o nim właśnie mówicie. Przypominam o tym już od jakiegoś czasu - niestety bez rezultatu. Ale to tak na marginesie tutejszego tematu...
Bo Vladimir Yaroshenko tańczy w tych dniach w "Miłości i lęku" duet z "Kurta Weilla" Pastora - podobno teraz z Sergeyem Popovem, który zastąpił w swojej partii Carlosa Martina Pereza. Słyszałem, że robią to obaj wzruszająco, ale sam sprawdzę dopiero jutro.
-
pączek_w_maśle
- Posty: 15
- Rejestracja: sob sie 25, 2012 11:56 am
[quotefa="pączek_w_maśle"]... I jak wypadł ten duet, Ali?[/quotefa]
Witam Pączku.
Twój powrót na forum to jeszcze większa niespodzianka niż Vladimir Yaroshenko i Sergey Popov w tym duecie. Byli OK, to w końcu świetni artyści, ale zabrakło mi między nimi tamtego napięcia - tych zniewalających wzajemnych spojrzeń, tych „iskier”, jakie biegały kiedyś między Martinem Perezem i Menshikovem. Nie wiem na czym to polega, może mieli dziś gorszy dzień, ale tamci dwaj byli jacyś prawdziwsi, w każdym razie bardziej przekonywający. Dla mnie oczywiście. Jednak generalnie, to wielka frajda oglądać kawałki z „Weilla” i cały „Green” z tak bliska na scenie kameralnej, chociaż niektórzy z panów „w zieleni” powinni już nieco zadbać o swoje obnażane fałdki. Tam nie da się nic ukryć.
Witam Pączku.
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
[quotea7="Ali"]Byli OK, to w końcu świetni artyści, ale zabrakło mi między nimi tamtego napięcia - tych zniewalających wzajemnych spojrzeń, tych „iskier”, jakie biegały kiedyś między Martinem Perezem i Menshikovem. Nie wiem na czym to polega, może mieli dziś gorszy dzień, ale tamci dwaj byli jacyś prawdziwsi, w każdym razie bardziej przekonywający.[/quotea7]
Mi się całkiem podobało, chociaż rzeczywiście, bardzo brakuje w tej roli Egora Menshikova. W listopadzie widziałam też ten duet w wykonaniu Vladimira Yaroshenki i Carloza Martina Pereza i sądzę, że to lepsze połączenie, niż Yaroshenko-Popov, chociaż było naprawdę w porządku. Po raz kolejny Popov udowodnił, że idzie mu coraz lepiej
[quotea7="Ali"]to wielka frajda oglądać kawałki z „Weilla” i cały „Green” z tak bliska na scenie kameralnej, chociaż niektórzy z panów „w zieleni” powinni już nieco zadbać o swoje obnażane fałdki. Tam nie da się nic ukryć.[/quotea7]
To prawda, pisałam już kiedyś, że The Green powinno być oglądane tylko i wyłącznie z bliska.
Co do fałdek... myślałam, że tylko ja na to zwróciłam uwagę
Mi się całkiem podobało, chociaż rzeczywiście, bardzo brakuje w tej roli Egora Menshikova. W listopadzie widziałam też ten duet w wykonaniu Vladimira Yaroshenki i Carloza Martina Pereza i sądzę, że to lepsze połączenie, niż Yaroshenko-Popov, chociaż było naprawdę w porządku. Po raz kolejny Popov udowodnił, że idzie mu coraz lepiej
[quotea7="Ali"]to wielka frajda oglądać kawałki z „Weilla” i cały „Green” z tak bliska na scenie kameralnej, chociaż niektórzy z panów „w zieleni” powinni już nieco zadbać o swoje obnażane fałdki. Tam nie da się nic ukryć.[/quotea7]
To prawda, pisałam już kiedyś, że The Green powinno być oglądane tylko i wyłącznie z bliska.
Co do fałdek... myślałam, że tylko ja na to zwróciłam uwagę
[quoteac="venus-in-furs"]... Co do fałdek...
[/quoteac]
Tu ich chyba nie znajdziemy
, ale ciekawi mnie niezmiernie w której z ról wystąpi teraz Vladimir w "Śnie nocy letniej" i z kim u boku?
http://www.teatrwielki.pl/repertuar/balet/kalendarium/sen_nocy_letniej.html?year=2013&month=3&kid=1013
Widzę go tam w obsadzie Tezeusza, Oberona i Lizandra - chyba jednak nie w jednym przedstawieniu? A wśród potencjalnych partnerek - prawie wszystkie, z którymi już widywaliśmy go wcześniej. Pozostaje czekać na premierę.
Tu ich chyba nie znajdziemy
http://www.teatrwielki.pl/repertuar/balet/kalendarium/sen_nocy_letniej.html?year=2013&month=3&kid=1013
Widzę go tam w obsadzie Tezeusza, Oberona i Lizandra - chyba jednak nie w jednym przedstawieniu? A wśród potencjalnych partnerek - prawie wszystkie, z którymi już widywaliśmy go wcześniej. Pozostaje czekać na premierę.
w Radio TOK FM Krzysztof Pastor opowiadał, że Neumeier pracuje nad premierą do ostatniej chwili i równiez do ostatniej chwili tasuje obsade - rozumiem, że między innymi stad te wieloosobowe obsady (choc przeciez zawsze obsady dużych baletów sa co najmniej podwójne i w głównych rolach najlepsi solisści zwykle się dublują). Zatem biorąc pod uwage styl pracy Mistrza musimy być cierpliwi - zobaczymy... kogo zobaczymy na premierze 
Dziękuję Ci Ewo, sam nie wyraziłbym lepiej swojej opinii o jego Lizandrze:
[quote69="Ewa J."] Najjaśniejszym punktem wieczoru był dla mnie Yaroshenko (biorąc pod uwagę cały spektakl). Chyba jako jedyny pozostawał cały czas w roli. Zdecydowany, pewny siebie na scenie, pełen energii, pokazał się od najlepszej strony - zarówno na płaszczyźnie technicznej, jak i artystycznej. B dobry jako partner i solo. Jego skoki imponujące, wysokie, wykazał się charyzmą, wyrazistością, jaką wcześniej rzadko u niego widywałam, poza tym poczuciem humoru - teraz to artysta świadomy samego siebie i tego, co ma na scenie pokazać. Nie pozostaje mi nic innego, jak zobaczyć go w roli Oberona.[/quote69]
Zobacz koniecznie jego Tezeusza-Oberona, ja mam to już za sobą i wciąż brak mi słów. Z pewnością nie pożałujesz...
[quote69="Ewa J."] Najjaśniejszym punktem wieczoru był dla mnie Yaroshenko (biorąc pod uwagę cały spektakl). Chyba jako jedyny pozostawał cały czas w roli. Zdecydowany, pewny siebie na scenie, pełen energii, pokazał się od najlepszej strony - zarówno na płaszczyźnie technicznej, jak i artystycznej. B dobry jako partner i solo. Jego skoki imponujące, wysokie, wykazał się charyzmą, wyrazistością, jaką wcześniej rzadko u niego widywałam, poza tym poczuciem humoru - teraz to artysta świadomy samego siebie i tego, co ma na scenie pokazać. Nie pozostaje mi nic innego, jak zobaczyć go w roli Oberona.[/quote69]
Zobacz koniecznie jego Tezeusza-Oberona, ja mam to już za sobą i wciąż brak mi słów. Z pewnością nie pożałujesz...