Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??
Ja się czesto rozciągam kiedy mamy troche wolnego na wuefie ale zawsze w koleżanką. Ale moja nauczycielka bardzo dobrze do tego podchodzi i nawet zaproponowała, że przyniesie nam rozpiske ćwiczeń rozciągającch. Wątpie, żeby ktoś to brał za popisywanie bo my prostu ćwiczymy,a nie robimy Bóg wie co (reszta Bóg wie czego nie potrafimy) zresztą zawsze wtedy kiedy każdy robi właściwie co chce jedne dziewczyny robią przewroty na drażakch nieraz wszystkie tańczymy. Na szczęście jesteśmy zgraną klasą na dodatek taka z której sporo dziewczyn tańczy wiec wszytsko gra.
Re: hey
[quote:f46777cc38="*Julinka*"] Naszczęście dziewczyny z mojej klasu są pełne podziwu do baletu i mojej pasji i z chęcią chciałyby iśc na jakieś moje przedstawienie :)[/quote:f46777cc38]
Troche tak jak u mnie, ale pod innymi względami mam mniej wyrozumiałą klase. Na w-f mamy dwóch nauczycieli. Pan bardzo mnie chwali za rozciągnięcie za ilość brzuszków w 30s, za gibkość i jest super! Za to pani jesli kiedykolwiek robie coś z baletu (poprostu czasem nie potrafie się powstrzymać) to objeżdza mnie z góry na dół :/ :x
Troche tak jak u mnie, ale pod innymi względami mam mniej wyrozumiałą klase. Na w-f mamy dwóch nauczycieli. Pan bardzo mnie chwali za rozciągnięcie za ilość brzuszków w 30s, za gibkość i jest super! Za to pani jesli kiedykolwiek robie coś z baletu (poprostu czasem nie potrafie się powstrzymać) to objeżdza mnie z góry na dół :/ :x
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
[quote:4a75f4c0e9="drCoppelius"]Że robie wszystko żeby ja wkurzyć tymi moimi wykręconymi nogami i przy rozgrzewce wyginam mój chory kregosłup (też jej na złość), a jak mi "zwraca uwage" to się do niej nie stosuje i burze całą klase przeciwko niej i takie tam różne żeczy :| skończyło sie na tym, że mama, dyrektor i lekarz mnie zwolnili całorocznie z WFu ;] (przez co robi mi na kadej lekcji wyrzuty)[/quote:4a75f4c0e9]
Może ta kobieta sama ma jakieś niespełnione ambicje i tak sobie potem to obija na kimś...
[quote:4a75f4c0e9] skąd nauczyciel ma wiedzieć że akurat nic ci się nie stanie? przecież jak widzi że uczeń siedzi w szpagacie to zapalają mu się dwie lampki
1)juz mu sie coś zerwało w pachwinach
2)jak nie, to napewno mu sie zaraz zerwie[/quote:4a75f4c0e9]
No ale nie przesadzajmy, co specjalnego jest w zwykłym szpagacie? Jeszcze rozumiem, jakby szprawdzała na tym wf-ie, z którego może siąść w szpagacie, ale taki zwykły, na podłodze? Taki to się robi w ramach rozgrzewki, co bardziej specjalnego jest w szpagacie od np. głębokiego skłonu w przód?
Ech, nigdy nie zrozumiem podejścia niektórych... Zwłaszcza że po AWF-ie to powinni wiedzieć, że szpagat to jeszcze nie jest kres możliwości ludzkich :?
Może ta kobieta sama ma jakieś niespełnione ambicje i tak sobie potem to obija na kimś...
[quote:4a75f4c0e9] skąd nauczyciel ma wiedzieć że akurat nic ci się nie stanie? przecież jak widzi że uczeń siedzi w szpagacie to zapalają mu się dwie lampki
1)juz mu sie coś zerwało w pachwinach
2)jak nie, to napewno mu sie zaraz zerwie[/quote:4a75f4c0e9]
No ale nie przesadzajmy, co specjalnego jest w zwykłym szpagacie? Jeszcze rozumiem, jakby szprawdzała na tym wf-ie, z którego może siąść w szpagacie, ale taki zwykły, na podłodze? Taki to się robi w ramach rozgrzewki, co bardziej specjalnego jest w szpagacie od np. głębokiego skłonu w przód?
Ech, nigdy nie zrozumiem podejścia niektórych... Zwłaszcza że po AWF-ie to powinni wiedzieć, że szpagat to jeszcze nie jest kres możliwości ludzkich :?
[quote:b1e11414a9="Joanna"]No ale nie przesadzajmy, co specjalnego jest w zwykłym szpagacie? Jeszcze rozumiem, jakby szprawdzała na tym wf-ie, z którego może siąść w szpagacie, ale taki zwykły, na podłodze? Taki to się robi w ramach rozgrzewki, co bardziej specjalnego jest w szpagacie od np. głębokiego skłonu w przód?
Ech, nigdy nie zrozumiem podejścia niektórych... Zwłaszcza że po AWF-ie to powinni wiedzieć, że szpagat to jeszcze nie jest kres możliwości ludzkich :?[/quote:b1e11414a9]
Masz rację, gdybym robiła jakiś ponadszpagat na 4 szczebelku to rozumiem, ale... :? Powinni sobie wejść i przejrzeć forum gimnastyczek ;)
Ech, nigdy nie zrozumiem podejścia niektórych... Zwłaszcza że po AWF-ie to powinni wiedzieć, że szpagat to jeszcze nie jest kres możliwości ludzkich :?[/quote:b1e11414a9]
Masz rację, gdybym robiła jakiś ponadszpagat na 4 szczebelku to rozumiem, ale... :? Powinni sobie wejść i przejrzeć forum gimnastyczek ;)
-
martusiaa4u
- Posty: 500
- Rejestracja: ndz gru 11, 2005 6:24 pm
to prawda, że później odbiór naszej pasji się zmienia. Moi znajomi nawet trochę się interesują teraz baletem, sami mi przypominają o przedstawieniach, ktore maję się odbyc i zawsze jst mnóstwo chętnych do takich wyjśc, na pewno są bardzo ciekawi jak to wszystko wygląda. Koleżanki chcą robic zdjęcia baletnicom, a koledzy chętnie oglądają filmiki baletowe, ktore im wysyłam (zawsze staram się wybierac cos, co się może chłopcom spodobac , np. Semionowa w tym niemieckim teledysku po prostu ich zachwyciła. Myślę, że ludzie w gimnazjum, czy liceum zaczynaja czuc potrzebe orientowania się w sprawach kultury i dlatego też chętnie przyjmują nasze zainteresowania i są wyrozumiali. Zresztą wśród mlodych ludzi duże znaczenie ma oryginalnosc, a balet jest czymś niezwykłym i ich to intryguje sam taniec, jak równiez to, że tak wiele temu poświęcamy.
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Ostatnio była u mnie taka koleżanka. Chciała przymierzyc pointy. Zgodziłam się. A kiedy przymierzyła to pytała sie mnie co my na nich robimy na balecie. No to ja jej tam zaczęłam pokazywać różne rzeczy. Ona wszystko próbowała powtarzac, mówiąc przy tym, "ale fajnie!!!" "przecież to nie jest trudne". To ja zaczęłam się wkurzac... pokazałam jej jeszcze develope na ecarte itp. Ona oczywiście powtarzała powtarzając, że to nie jest trudne i że ona też tak potrafi. A potem spytała się mnie... (myślałam, że ją zabije... :evil: ) po co my na balecie wykręcamy nogi i po co nam to jak przecież możnaby to wszytko zrobic w prostrzy sposób... powiedziałą jeszcze, ze przecież człowiek, który nie zna się na balecie nie wie jak ma byc, a do teatru własnie w większości tacy ludzie przychodzą. Zabić i tylko zabić... :evil: już mi się jej nie chciało tłumaczy po co się wykręca nogi, bo to i tak nic by nie dało, ale porównałam do jej hobby czyli siatkówki, zaczęła się wykręcać, że to nie to samo. Ehhhh.... poprostu szkoda słów.... :(