Strona 9 z 43

: pt gru 07, 2012 11:02 pm
autor: Ali
Patrzcie jaka piękna obsada na otwarcie tegorocznej serii "Dziadków do orzechów", w niedzielę 16 grudnia o godz. 12.00:

Klara - Yuka Ebihara (po raz pierwszy w roli )
Książę - Vladimir Yaroshenko
Dziadek do orzechów - Adam Kozal
http://www.teatrwielki.pl/repertuar/balet/kalendarium/dziadek_do_orzechow_i_krol_myszy.html?year=2012&month=12&kid=996
Kłopot w tym, jak się dostać na "spektakl zamknięty"?

: pt gru 07, 2012 11:17 pm
autor: venus-in-furs
Nie da się, jak sama nazwa wskazuje :smile:
Obsada w istocie piękna, hyhy.

: sob gru 08, 2012 6:45 pm
autor: Ali
[quoted0="venus-in-furs"]Obsada w istocie piękna, hyhy.[/quoted0]
Oj tak, (bez hyhy, raczej hoho!) :smile: Nie tylko piękna (w każdym tego słowa znaczeniu), ale też zaskakująca dla mnie (bardzo pozytywnie) i wielce obiecująca. Już też nie martwię się, że na początek "zamknięta", trafię na nią w innych terminach. :razz: I pójdę pewnie nie jeden raz.

: sob gru 08, 2012 6:48 pm
autor: venus-in-furs
Dla mnie też hyhy, ale to nieistotne :D
A masz bilety na którykolwiek? Bo z wejściówkami pewnie nieszczególnie...

: sob gru 08, 2012 6:51 pm
autor: Ali
[quote28="venus-in-furs"]A masz bilety na którykolwiek?[/quote28]
Mam na trzy, dziś o to zadbałem, wielka świąteczna radość...

: sob gru 08, 2012 7:30 pm
autor: venus-in-furs
Szczęściarz!

: wt gru 18, 2012 10:08 pm
autor: Ali
[quote02="venus-in-furs"]Szczęściarz![/quote02]
Tak Venus, :smile: mam już za sobą Dziadka z Żuk, a przed sobą jeszcze dwóch Książąt z Ebiharą. Żałuj, że nie lubisz "kolorowych" przedstawień, sporo tracisz. Ale też rozumiem Twój napięty styczeń - wracają "Deszcze" :shock: , i dla mnie magnetyczne.

: czw gru 20, 2012 11:33 pm
autor: Ali
[quote67="Kasia G"]… w tym „Dziadku” Książę ma do tańczenia głównie pas de deux...[/quote67]
Czujniejszy po tym zdaniu Kasi gdzieś na forum, postanowiłem sprawdzić, czy tak jest w istocie. A było co śledzić ze szczególną uwagą, bo Klara Yuki Ebihary jest po prostu zachwycająca, a partnerował jej jako Książę Vladimir Yaroshenko, który rzadko mnie zawodzi. I chyba nie jest tak, jak w skrócie myślowym Kasi.

Ten stylowy Książę pojawia się już w prologu, asystując Drosselmeyerowi w realnym świecie baletowej opowieści. Wspomaga jego magiczne sztuczki w salonie, tańczy tam z małą Klarą i zdobywa sympatię dziewczynki. Potem, już we śnie Klary i zgodnie z jego poetyką, twarz i sylwetkę tego kawalera przyjmuje jej ukochana lalka Dziadka do Orzechów. Jakże pomysłowa jest ta magiczna zamiana rannego w walce Dziadka w romantycznego Księcia, który tańczy z Klarą uroczy duet, zanim znów rozdzielą ich myszy. Aż w końcu, po zwycięskim pojedynku Dziadka ze Królem Myszy w magicznej latarni Drosselmeyera, Dziadek-Książę pozostaje już przy Klarze na dobre, ofiarowuje jej balową „paczkę” i wkrótce powracają razem, uszlachetnieni przez scenografa pięknymi białymi kostiumami. Właśnie wtedy finalizują Bal Kwiatów swym popisowym pas de deux, które wyparło wszystko inne z pamięci Kasi. Nie dziwię się, bo mistrzowskie wykonanie tego pas de deux może zatrzeć wspomnienie innych tańców oraz działań aktorskich Klary i Księcia, których jest tam naprawdę dużo więcej.

Yuka Ebihara i Vladimir Yaroshenko pozostaną na długo w mojej pamięci. Jej dziewczęcy urok, nieustanna gra aktorska, świetna technika, a nade wszystko promieniująca z niej radość i wdzięk tańca to ozdoby przedstawienia. Jego szczerość reakcji i ujmująca chłopięca naturalność w pierwszych scenach baletu przybiera w finale wizerunek, szlachetność zachowań, skupienie i elegancję, klasę prawdziwego baletowego „danseur noble”, któremu dodałbym może jedynie odrobinę ciepła w finałowym adagiu miłosnym z rozpromienioną szczęściem Yuką Ebiharą. Przepiękna para!

: śr lut 06, 2013 9:19 pm
autor: Ali
Dawno mnie tu nie było, więc mam dla Was coś specjalnego. :smile: Popatrzcie - jakaż piękna antologia cytatów z tego sezonu, wyjętych spod pióra pani Kasi Gardziny z jej „Czubków palców”. Rzucam więc ten „bukiecik kwiatów” wprost pod stopy naszego utalentowanego solisty:

Śpiąca królewna - „... tym razem unoszona w ramionach przez Vladimira Yaroshenkę. Także ten książę niezmiernie mi się podobał – był tak swobodny i pewny na scenie, że wydało mi się, że tańczył już u nas tę rolę – tymczasem był to również debiut (o czym zapomniała poinformować widzów obsadowa wkładka). Jego Desire był bardziej zapatrzony w marzenie, w scenie z Wróżką Bzu bardzo przekonująco grał to, że ogląda wizję zaklętej królewny. Technicznie także zaprezentował się bez zarzutu – może jedynie jego lądowania po wysokich skokach budzą mój lekki niepokój, ale nie z powodu jakichkolwiek problemów, tylko z powodu lekkiego braku amortyzacji. ”.

Moving Rooms: „Piękni byli w swym płynnym i giętkim duecie Maria Żuk i Vladimir Yaroshenko...”

Artifact Suite: „...porażający Maria Żuk i Vladimir Yaroshenko...”

I przejdą deszcze...: „Świetną parę (...) stworzyli Adam Kozal i debiutujący w tej roli (Złowrogiego) Vladimir Yaroshenko. Byli bliźniaczo gibcy, skoczni, ale również brutalni w swojej sile – wydaje mi się, że obdarzony urodą amanta Yaroshenko zaskakująco dobrze sprawdza się właśnie w takich partiach „czarnych charakterów” (Kain w choreografii Emila Wesołowskiego)”.

Cieszą te wszystkie słowa uznania, mnie tu szczególnie. Ale nie byłaby pani Kasia sobą, gdyby czegoś tam komuś "lekko" nie wytknęła, choć :wink: nie każdemu. Jej prawo, i taki los artysty... :?

: czw lut 07, 2013 9:48 am
autor: Kasia G
Ali, czasami nie wiem czy kpisz, czy serio piszesz :) Ciesze się, ze moge z coraz czystszym sumieniem chwalic Yaroshenke (czy raczej dawniej Jaroszenkę) - rozwój tego artysty PBN jest coraz bardziej zauważalny, trwało to troche, ale jest :) Co do "wytykania" to chyba taki zawód krytyka, a nie wyjątkowo "pani Kasi" :) nadal uważam się za krytyka, choc nie mam już zbyt wielu okazji publikować w mediach ogólnodostępnych (a kto ma ) :( Z drugiej strony daje to mozliwośc wypowiedzi nieskrępowanej ilością miejsca w gazecie, więc mogę zagłebic sie w detale - ale ogólnie to chyba dobrze? Nie umiałabym się zawezic do opisów "tancerz zatańczył ładnie"...