Brzuszki
Właśnie istota planu 100 dni polega na "wsparciu psychicznym" jak to ujęła Princess Maron. Potwierdzone naukowo jest to, że robiąc coś przez conajmniej 30-40 dni przywykamy do danej czynnośći, więc kiedy "zrobimy sobie przerwę" można zauważyć uczucie takiego niezadowolenia, że czegoś ważnego nie zrobiliśmy. Więc równie dobrze "plan 100 dni" mógłby nazywać się "planem 40 dni"- wyszłoby na to samo. Ale może pomysłodawca chciał zaokrąglić do dwóch zer, więc tak już zostało.
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
-
Porcelaine
- Posty: 130
- Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm
[quote:f085b7412e="Siunia"]Właśnie istota planu 100 dni polega na "wsparciu psychicznym" jak to ujęła Princess Maron. Potwierdzone naukowo jest to, że robiąc coś przez conajmniej 30-40 dni przywykamy do danej czynnośći, więc kiedy "zrobimy sobie przerwę" można zauważyć uczucie takiego niezadowolenia, że czegoś ważnego nie zrobiliśmy. Więc równie dobrze "plan 100 dni" mógłby nazywać się "planem 40 dni"- wyszłoby na to samo. Ale może pomysłodawca chciał zaokrąglić do dwóch zer, więc tak już zostało.[/quote:f085b7412e]
Tak Siunia! dobrze to ująłaś tylko,że 100dni to deko zamało aby dana czynność weszla w nawyk. Potrzebny jest minimum rok. Po roku stwierdzamy, że bez tego nie możemy sie obejść to samo jest z nałogami i kobietami. :smile:
Tak Siunia! dobrze to ująłaś tylko,że 100dni to deko zamało aby dana czynność weszla w nawyk. Potrzebny jest minimum rok. Po roku stwierdzamy, że bez tego nie możemy sie obejść to samo jest z nałogami i kobietami. :smile: