Zostać tancerką...
[quote:fffc9a62dc="nathaliye_r"]Twoje kryterium na małe i duże T jest jakies dziewne[/quote:fffc9a62dc]
Może i jest dziwne....
Ale nie chce mi się robić całego wykładu ( bo za to mi nie zapłacicie:))
[quote:fffc9a62dc=".:Agga:."]Co z tego, ze ktos ma po 7 cz 10h klasyki tygodniowo jesli zupelnie sie nie stara - a takie przypadki sa i kazdy doskonale o tym wie. Wowczas godzina dziennie, determinacja i pracowitosc daja znacznie wiecej.[/quote:fffc9a62dc]
I również si e z tym zgadzam , lecz jeśli się dojdzie do pewnego etapu ta 1 h dziennie nie wystarcza.... przestajemy się rozwijać
[quote:fffc9a62dc=".:Agga:."]Akurat w tym przypadku nie rozumiem Twojej zasady podzialu. Tacerzami sa osoby, ktore sie ucza i narazie nie pracują zawodowo?[/quote:fffc9a62dc]
Nie znasz Pawła więc nie masz pewności czy pracuje czy tez nie
[quote:fffc9a62dc=".:Agga:."]pracuja na wysokich stanowiskach w teatrach i operach w Polsce. [/quote:fffc9a62dc]
Co do obejmowania wysokich stanowisk w Polsce..hmmm daje to wiele do myślenia - lecz zachowam to dla siebie bo znów rozpętam piekło
[quote:fffc9a62dc="Marysia W"]contemporary .[/quote:fffc9a62dc]
Przyjemnie ... przydały by się jakieś warsztaty ( nie koniecznie) , ale możesz się za nimi rozejrzeć
Może i jest dziwne....
Ale nie chce mi się robić całego wykładu ( bo za to mi nie zapłacicie:))
[quote:fffc9a62dc=".:Agga:."]Co z tego, ze ktos ma po 7 cz 10h klasyki tygodniowo jesli zupelnie sie nie stara - a takie przypadki sa i kazdy doskonale o tym wie. Wowczas godzina dziennie, determinacja i pracowitosc daja znacznie wiecej.[/quote:fffc9a62dc]
I również si e z tym zgadzam , lecz jeśli się dojdzie do pewnego etapu ta 1 h dziennie nie wystarcza.... przestajemy się rozwijać
[quote:fffc9a62dc=".:Agga:."]Akurat w tym przypadku nie rozumiem Twojej zasady podzialu. Tacerzami sa osoby, ktore sie ucza i narazie nie pracują zawodowo?[/quote:fffc9a62dc]
Nie znasz Pawła więc nie masz pewności czy pracuje czy tez nie
[quote:fffc9a62dc=".:Agga:."]pracuja na wysokich stanowiskach w teatrach i operach w Polsce. [/quote:fffc9a62dc]
Co do obejmowania wysokich stanowisk w Polsce..hmmm daje to wiele do myślenia - lecz zachowam to dla siebie bo znów rozpętam piekło
[quote:fffc9a62dc="Marysia W"]contemporary .[/quote:fffc9a62dc]
Przyjemnie ... przydały by się jakieś warsztaty ( nie koniecznie) , ale możesz się za nimi rozejrzeć
[quote:eb63173909="Cheryl"]Uważam, że tancerzem jest się gdy ukończyło się OSB. [/quote:eb63173909]
Ja nie ukończyłam OSB .. ba.. nawet nie przechodziłam obok..
Więc nie jestem tancerzem :D
I nie mam zawodu w "nogach" :)
Pozdrawiam Cheryl
Marysia W..Poznań miło .. to się ciesze że traktujesz to co robisz poważnie i tu ukłony również dla rodziców którzy cię wspierają
Ja nie ukończyłam OSB .. ba.. nawet nie przechodziłam obok..
Więc nie jestem tancerzem :D
I nie mam zawodu w "nogach" :)
Pozdrawiam Cheryl
Marysia W..Poznań miło .. to się ciesze że traktujesz to co robisz poważnie i tu ukłony również dla rodziców którzy cię wspierają
HOLA, HOLA!
Żeby nam się tu jaka kłótnia nie rozwinęła, bo znów do tego to dąży.
Powiem tak,
Neufrze nie chodziło o podziały tancerz mały, nic nie znaczący a tancerz wielki i niesamowity. I nie chodziło zapewne o technikę, podbicie i wszystko inne....
Jeśli nie rozumiem tego źle, to chodziło o serce, czyli miłośc do tańca, zaangażowanie i oddanie się mu w całości. To jest tancerz przez "T".
I tu sie zgadzam w 100% z Neufrą, są akurat dwa typy tancerzy jeśli chodzi o serce...
Pomyślcie nad tym rozwiązaniem sprawy :wink:
Nie chce tu wnikac w "T" lub "t" przy nicku moim i Miltona bo nie chcę sprzeczek;)
Jeszcze jedna sprawa. Nie powiedzialam że jest to kompletnie niemożliwe żeby połączyc taniec zawodowy ze zwykłą szkołą, ale jest bardzo trudne. Moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem jest szkoła zaoczna, po prostu można się oddac w pełni temu co się robi.
Po co ryzykowac, że będzie sie miec mniej czasu jeśli można miec go "akurat" i ułożyc sobie plan?
To jest ryzyko takze na miarę:
mogę byc trochę gorsza albo trochę lepsza.
Tak naprawdę wiadomo, że cwicząc więcej i wkładając w to TYLE SAMO PRACY I SERCA będziemy lepsi niżbyśmy cwiczyli połowę mniej z takim samym zaangażowaniem.
I nie rozumiem dlaczego przywołujecie tutaj przypadki beznadziei w OSB, bo to jest zupełnie bez sensu.
Wiadomo że można skonczyc osb prawie nic nie umiejąc. Ale jakie to ma znaczenie? Wtedy nie jest się tancerzem.
W każdym razie jeśli myślicie ze kazdy kto ukończy OSB albo będzie miał jakikolwiek inny papier z napisem "taniec zawodowy" "tancerz zawodowy" "taniec sceniczny" itp.itd. jest tancerzem, to pomyślcie nad znaczeniem słowa tancerz...przez oba "t".
Żeby nam się tu jaka kłótnia nie rozwinęła, bo znów do tego to dąży.
Powiem tak,
Neufrze nie chodziło o podziały tancerz mały, nic nie znaczący a tancerz wielki i niesamowity. I nie chodziło zapewne o technikę, podbicie i wszystko inne....
Jeśli nie rozumiem tego źle, to chodziło o serce, czyli miłośc do tańca, zaangażowanie i oddanie się mu w całości. To jest tancerz przez "T".
I tu sie zgadzam w 100% z Neufrą, są akurat dwa typy tancerzy jeśli chodzi o serce...
Pomyślcie nad tym rozwiązaniem sprawy :wink:
Nie chce tu wnikac w "T" lub "t" przy nicku moim i Miltona bo nie chcę sprzeczek;)
Jeszcze jedna sprawa. Nie powiedzialam że jest to kompletnie niemożliwe żeby połączyc taniec zawodowy ze zwykłą szkołą, ale jest bardzo trudne. Moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem jest szkoła zaoczna, po prostu można się oddac w pełni temu co się robi.
Po co ryzykowac, że będzie sie miec mniej czasu jeśli można miec go "akurat" i ułożyc sobie plan?
To jest ryzyko takze na miarę:
mogę byc trochę gorsza albo trochę lepsza.
Tak naprawdę wiadomo, że cwicząc więcej i wkładając w to TYLE SAMO PRACY I SERCA będziemy lepsi niżbyśmy cwiczyli połowę mniej z takim samym zaangażowaniem.
I nie rozumiem dlaczego przywołujecie tutaj przypadki beznadziei w OSB, bo to jest zupełnie bez sensu.
Wiadomo że można skonczyc osb prawie nic nie umiejąc. Ale jakie to ma znaczenie? Wtedy nie jest się tancerzem.
W każdym razie jeśli myślicie ze kazdy kto ukończy OSB albo będzie miał jakikolwiek inny papier z napisem "taniec zawodowy" "tancerz zawodowy" "taniec sceniczny" itp.itd. jest tancerzem, to pomyślcie nad znaczeniem słowa tancerz...przez oba "t".
Zostałem wywyałany więc i ja naiszę co myślę.
pierwsze szczerze gratuluję że w wieku 13 lat dziewczyka (to nie jest w negatywnym znaczeniu zdecydowała się iść w stronę contemporary... jestem od wrażenieniem dla Marysi.
A teraz coś od pawła. Ja o sobie nie powiem że jestem tanecerzem (chociaż od strony tego co robiłem, można powiedzieć że zawodowa jesatem tancerzem). Ale nie o to tu chodzi. Jestem zbyt samokrytyczny wobec siebie i za dużo dla mnie to słowo znaczy aby mógł go nadużywazć. Ale wiem co ma neufra na myśli. Znamy się aż za dobrze i awanturując się przelewamy czasem skrajne emocje. Bo kochamy taniec i jest to dla nas[[b:dbbb8ef5ba] najwyższa[/b:dbbb8ef5ba] wartość w żytciu. Są oczywiście ludzie którzy tego nie akcetują. Dom, rodzina itd..... dla nas są w życią ważniejsze sprawy. A jest Nią [b:dbbb8ef5ba]TANIEC[/b:dbbb8ef5ba]. I to miła Neufra na myśli dzieląc ludzi na małe i duże T.
Bo tak narawdę taniec nie jest kwestią umiejętności.
Bycie "tancerzem" jest STANEM UMYSŁU i gotowości poświęcenia całego ŻYCIA dla TAŃCA........
pierwsze szczerze gratuluję że w wieku 13 lat dziewczyka (to nie jest w negatywnym znaczeniu zdecydowała się iść w stronę contemporary... jestem od wrażenieniem dla Marysi.
A teraz coś od pawła. Ja o sobie nie powiem że jestem tanecerzem (chociaż od strony tego co robiłem, można powiedzieć że zawodowa jesatem tancerzem). Ale nie o to tu chodzi. Jestem zbyt samokrytyczny wobec siebie i za dużo dla mnie to słowo znaczy aby mógł go nadużywazć. Ale wiem co ma neufra na myśli. Znamy się aż za dobrze i awanturując się przelewamy czasem skrajne emocje. Bo kochamy taniec i jest to dla nas[[b:dbbb8ef5ba] najwyższa[/b:dbbb8ef5ba] wartość w żytciu. Są oczywiście ludzie którzy tego nie akcetują. Dom, rodzina itd..... dla nas są w życią ważniejsze sprawy. A jest Nią [b:dbbb8ef5ba]TANIEC[/b:dbbb8ef5ba]. I to miła Neufra na myśli dzieląc ludzi na małe i duże T.
Bo tak narawdę taniec nie jest kwestią umiejętności.
Bycie "tancerzem" jest STANEM UMYSŁU i gotowości poświęcenia całego ŻYCIA dla TAŃCA........
[quote:d2f06580fc]pierwsze szczerze gratuluję że w wieku 13 lat dziewczyka (to nie jest w negatywnym znaczeniu zdecydowała się iść w stronę ciontemorary... jestem od wrażenieniem dla Marysi. [/quote:d2f06580fc]
[quote:d2f06580fc]Marysia W..Poznań miło .. to się ciesze że traktujesz to co robisz poważnie i tu ukłony również dla rodziców którzy cię wspierają[/quote:d2f06580fc]
dziękuję :oops:
[quote:d2f06580fc]Marysia W..Poznań miło .. to się ciesze że traktujesz to co robisz poważnie i tu ukłony również dla rodziców którzy cię wspierają[/quote:d2f06580fc]
dziękuję :oops:
[quote:3808bda986="Tranquility"]według mnie grunt to znaleźć złoty środek i połączyć w odpowiednich proporcjach taniec z nauką.
powiem więcej, uważam, że w dzisiejszych czasach to konieczne.[/quote:3808bda986]
Znalazłes? Jak tak to poszukaj mojego :)
MarysiuW, ale my nie mamy 10,5 godziny współczesnego tylko 3.
powiem więcej, uważam, że w dzisiejszych czasach to konieczne.[/quote:3808bda986]
Znalazłes? Jak tak to poszukaj mojego :)
MarysiuW, ale my nie mamy 10,5 godziny współczesnego tylko 3.