Teraz to ja mam problem. Mam nowe pointy, Fouette, twardość M. Rozrabiałam je wczoraj przy półpalcach, ręką. Nie były zimne, bo ponoć zimnych się nie rozrabia i jakoś specjalnie mocno tego też nie robiłam. Ale wewnątrz, mniej więcej tam gdzie widać czubek gwoździa powstała mi taka wystająca linia a w zasadzie dwie, druga ze dwa centymetry dalej. Nie jest na całej szerokości tylko w środku, centymetr albo półtora od boku pointy już jej nie czuję. I nie wiem czy to złamanie czy po prostu materiał się zmarszczył albo podeszwa. Na taj dolnej podeszwie nic nie widać. Dodam, że mam tak w obydwu pointach. To po prostu efekt wyrabiania, czy złamanie?
Ćwiczy mi się tak jak przedtem, nie czuję żadnej większej zmiany tylko łatwiej wchodzi mi się na półpalce. Nie przeszkadza mi to. Więc chyba nie są złamane, co?
GwiazdkoNadio te linie to raczej nic niezwyklego. A to, ze latwiej Ci sie wchodzi na polpalce - tym bardziej. W koncu rozrabiasz pointy i taki powinien byc tego efekt :P
Gwiazdka Nadia ja też tak mam. Mam nawet 3 takie linie. Ale mi sie dzięki temu o wiele lepiej ćwiczy.
A u mnie nauczyciele każą nam łamać pointy.
Mi troche tak żal łamać pointy, które sa takie ładniutkie, nowiutkie.