a ja dzisiaj wymiękłam ze śmiechu. u mnie w Mysłowicach zorganizowali "Mikołajki z Tito" i ze niby to impreza charytatywna czy coś, ale w sumie tak naprawde widać było ze to wszystko dla promocjo Rafała Kryli, no ale cóż. ( w sumie skoro dzieci na tym skorzystały to okej. :) )
były pokazy różnych Mysłowickich zespołów ( ja też tańczyłam) Mariusza hmm chyba Mario na niego mówili w YCD no oczywiscie Tita, jego brata, kogoś tam jeszcze z mysłowic kto sie dostał do YCD ale nie do finału... Tito ( i to już widac było ewidentnie że dla promocjo tylko ) prowadził lekcję pokazową... hmmm
ogółem hala wypełniona ludźmi, dzieciakami po brzegi, rozkrzyczane tłumy wołajace o autografy, jakieś plakaty z titem, ulotki czy coś...
jednym słowem akcja promocyjna się zaczęła... hah.
nie mogę sie wprost doczekać ich wykonań tańca współczesnego, towarzyski już wszyscy pokazali wiec z tym pewnie będzie łatwiej, ale taniec współczesny. . .
Fleuve-troche nie rozumiem Twojej wypowiedzi-kogo masz za Tancerzy przez duze T a kogo za zupełnych amatorów?bo ja tu ani jednych ani drugich do konca nie widze.. :roll:
Ci przez duże T to może z YCD, ale zgadzam się, to że osiągnęli finał nie kwalifikuje ich od razu do tancerzy naprawdę z górnej półki, sądzę że możliwości niektórych z TzG i YCD są porównywalne
Chodziło mi oczywiście o tych ludzi, którzy tańczą kilka lat, a nie kilka miesięcy. I nie wzięłam tu pod uwagę tego, że są finalistami YCD [bo przecież jest pełno wspaniałych tancerzy którzy nie poszli / nie dostali się do programu]. Wdg mnie będzie to wyglądało odrobinę ... dziwnie?