Czy można samemu uczyć/nauczyć się tańczyć?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
miss Julia
Posty: 96
Rejestracja: śr wrz 23, 2009 6:28 pm

Post autor: miss Julia »

Nie chcę się wymądrzać, ale przy dużej dozie samozaparcia( tj. 2 godziny dziennie) stanie na pointach i wykonywanie na nich ewolucji jest możliwe. Oczywiście nie jest to bezbłędne, przydaje się ktoś kto zgłosi uwagi, ale da się. Przynajmniej w moim wypadku.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Wiele razy było mówione: nie chodzi o to, czy się da czy nie. W balecie chodzi właśnie o to JAK. Właśnie dążenie do tej bezbłędności jest istotą techniki tańca klasycznego, pozy i kroki wykonuje się po to, aby wykonać je w pewien ściśle określony sposób, a nie po prostu stanąć jakoś na palcach, jakoś podnieść nogę, jakoś zrobić obrót...
Chiaranzana
Posty: 349
Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am

Post autor: Chiaranzana »

Ale jakość schodzi na psy, za to bylejakość jest na topie. Nie rozumiem tego tematu. Jak ktoś chce się nauczyć jazdy samochodem to idzie na kurs do szkółki, a nie uczy się sam jazdy samochodem, no chyba, że ja mam inne wyobrażenie o tym. Tak samo jest z baletem, tańcem , innymi technikami tańca, żeby się go nauczyć, trzeba się go uczyć w szkole od dobrych , doświadczonych pedagogów, kilka lat, a nie rok i już nazywam się tancerz.
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quoted3="Chiaranzana"]Nie rozumiem tego tematu. Jak ktoś chce się nauczyć jazdy samochodem to idzie na kurs do szkółki, a nie uczy się sam jazdy samochodem,[/quoted3]
Nie można porównywac nauki jazdy samochodem do nauki stawania na palcach ponieważ samochód w ręku laika jest niebezpieczny dla otoczenia natomiast nieudolne próby stawania na palcach mogą się co najwyzej żle skończyc dla uczącego się.
Ale wracajac do tematu to ja uważam iż można sie samemu nauczyc stawania na palcach ponieważ jest to umiejetność która sie zdobywa w wyniku żmudnych i powtarzalnych cwiczeń i trudno aby cały czas asystował przy tym nauczyciel.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

a moze szanowni dyskutanci poczytali by sobie watki w Praktyce np. http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=2275&start=0 czy jak zostać tancerką itp. a potem dyskutowali o tym, co juz wielokrotnie przegadalismy.

MOZNA sobie dla zabawy kupic pointy i w nich stanąc a nawet zakrecić piruet. Grozi to kontuzją bardziej niz pod okiem instruktora no ale wolna wola - każdy robi ze swoim zdrowiem co chce skoro mu to do szczęścia potrzebne. Natomiast TANIEC KLASYCZNY to jak powiedziano wyzej jakośc i precyzja, nie po to zawodowcy ćwiczą całe zycie, chodza na kursy, na lekcje mistrzowskie, zeby amatorzy stwierdzali -"co to za sztuka - ja tez tak potrafię"...
To mniej wiecej to co w programie Mam talent: pojawiają sie tam "naturszczycy" pieknie śpiewajacy, obdarzeni przez Boga talentem (słuchem muzycznym) i głosem (naturalnie pieknym), ale nigdy nie uczyli sie śpiewu profesjonalnie, nie panuja nad odechem, nie potrafią podeprzeć głosu, albo zaspiewac mieszając rejestr "głowowy" i "piersiowy". Stają przed komisją i pięknie śpiewają arie operowe! Ale... za 3 lata, wystepujac w ten sposób nie beda w stanie zaśpiewac je4dnej nuty bo głos im "padnie", a poza tym od razy słychac ze to głos naturalny, nieoszlifowany. Jak ktoś słusznie napisał "czy złoto jest po to by je zawieszać na szyi w postaci grudek?" Talent tylko z pomoca pracy i wiedzy jak uprawiać ten zawód, jak śpiewać, tańczyć, czy malowac poprawnie zaczyna prawdziwie błyszczeć.

A prywatnie dla przyjemnosci to MOŻNA wszystko, tylko nie wmawiajmy sobie i innym ze robimy coś tak samo jak zawodowcy i ma to taką samą wartosć. Super ze ma to wartosc dla nas samych - sama sobie lubie stanąc na pointach, ale widze ze poruszać się w tym - nie oruszam har,onijnie i pieknie jak tancerki. I basta. W balecie orcz talentu i daru oraz chęci równie wazna, a moze najwazniejsza jest TECHNIKA
miss Julia
Posty: 96
Rejestracja: śr wrz 23, 2009 6:28 pm

Post autor: miss Julia »

Masz rację, Kasiu, ale czasami pragnienie tańca jest tak silne, że nie można się oprzeć, nawet jeśli grozi to kontuzjami... pomyśl o tych co chcą tańczyć, a nie mają
dostępu do zajęć... Czy trzerba się na nich oburzać?
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

oburzać nie - bo jak sama powiedziałam i ja mam pointy i zakładałam je parę razy. Ale co innego twierdzić ze mozna samemu sie nauczyć baletu, a co innego marzyć i zyc pasją ;) Mnie sie często sni ze tańcze na pointach i to sa najwspanialsze sny. To wystarcza
gemma
Posty: 4
Rejestracja: pt wrz 11, 2009 8:47 pm

Post autor: gemma »

też mam takie sny :)
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

[quotea0="Chiaranzana"]Ale jakość schodzi na psy, za to bylejakość jest na topie. Nie rozumiem tego tematu. Jak ktoś chce się nauczyć jazdy samochodem to idzie na kurs do szkółki, a nie uczy się sam jazdy samochodem, no chyba, że ja mam inne wyobrażenie o tym. Tak samo jest z baletem, tańcem , innymi technikami tańca, żeby się go nauczyć, trzeba się go uczyć w szkole od dobrych , doświadczonych pedagogów, kilka lat, a nie rok i już nazywam się tancerz.[/quotea0]

Podpisuję się wszystkimi rękami i zgadzam się na wszystkich frontach, niestety :/

Chiaranzana poruszyła dwie bardzo ważne kwestie: bylejakości nauczania i chęci "obejścia" konieczności długiej, żmudnej i czasem trudnej edukacji. Wiem, że w naszej rzeczywistości papier (czyli np. dyplom tancerza) jest przepustką i bez niego ani rusz, ale też posiadanie dyplomu zrobionego gdzieś pokątnie przez rok, w podrzędnej szkole będącej czyjąś maszynką do robienia pieniędzy, nie zagwarantuje miejsca pierwszej tancerki w TW-ON (chyba że jest się mega wybitnym, fenomenalnym talentem - ale ile takich jest w kraju? Dwa? Cztery?). Ktoś, kto ma uprawnienia nie musi mieć też umiejętności, a jeżeli mimo papierka nic sobą nie reprezentuje i tak nic nie osiągnie...

Oczywiście, można próbować tańczyć według filmików w internecie, ale gdyby to wystarczyło, to nie istniałyby szkoły tańca.

Można się uczyć też dla własnej przyjemności, ale czy większą przyjemnością nie jest właśnie nauka u profesjonalisty, wśród innych pasjonatów? :)
Maka
Posty: 17
Rejestracja: pn wrz 28, 2009 6:27 pm

Post autor: Maka »

Zgadzam się w 100% Bo przecież nie da się nauczyć tańczyć oglądając filmiki lub czytając komputer ciebie nie poprawi :p Uczymy się robić z błedami i przez to mamy złe nawyki. Nie wiem czy jest dyży sens dalej prowadzić ten temat jest czy był (nie sprawdzałam dawno) taki pomysł o szkole internetowej sprawdziany zadania itp. są szkoły żeby tam nauczyciele uczyli dobrze dodawać (:P :) :D) jak i bezbłednie tańczyc . Podziwiam was zawytrwałość ja bym (chyba) nie dałą rady w państwowej szkole , chodzę do prywatnej i spełnia moje oczekiwania.
ODPOWIEDZ