Strona 8 z 8

: pt sie 31, 2007 4:08 pm
autor: Marysia W
Ooo ja zdecydowanie tez. 8)

: pt sie 31, 2007 5:40 pm
autor: nutriaa
Z okazji końca wakacji wybieram się jutro z samego rana do Niemiec. Jeszcze do końca nie wiem gdzie ale przecież to nie ważne :wink:

: pt sie 31, 2007 7:29 pm
autor: aankaa_baletnica=)
fajnie fajnie Nutrioo. Ja niestety wyjazdy już zakończyłam (dziś wróciłam z Warszawy z Europejskich Spotkań Tanecznych) i teraz powraca szara rzeczywistość :( Szkoda, że koniec wakacji, warsztatów... a najgorsze, że w poniedziałek do szkoły... :cry:

: pt sie 31, 2007 7:31 pm
autor: BlackPointeShoes
niestety tak :( no ale pomysl .. spotkasz znajomych, swoją klasę ;) byle do następnych .. warsztatów :twisted:

: pt sie 31, 2007 8:20 pm
autor: aankaa_baletnica=)
racja, z jednej strony tak... Ale jakoś znajomych mogę spotykać również w wolne, a szkołą to szkoła. Ehh... no trudno, tak to jest. Zacznie się nauka, mało czasu, pośpiech, no, ale zacznie się też balet :D

: pt sie 31, 2007 8:46 pm
autor: Tanc...
Witam wszystkich prawie "powakacyjnych" .Otóż ja też jestem po WIELKIM odpoczynku - całe -10 dni - przejechałem wg waszych wskazówek trasę do Chorwacji i do Polski i .....
Jechałem - Gdańsk - Boboszów ( granica z Chechami ) - 640 km , potem Austria - 420 km ( Liebentz - piekne miasteczko i nocleg ) i potem SŁowenia i Chorwacja ( rewelacyjne autostrady - w Chorwacji ) i Chorwacja - 430 do wyspy Rab - piekne widoki ( ponoć ) - trasa dojazdowa - bo jak jechałem - to była intensywna burza - a jak wracałem to była noc :lol: ale ogólnie super ( wygrzałem sie na słoneczku na mahoń ) Co do powrotu to zaryzykowałem powrót przez Niemcy = super drogi ale 300 km dłuzszy przejazd :twisted: i po przekroczeniu granicy - pojechałem najkrótszą drogą - hm :shock: :lol: która się skonczyła nad Odrą bez drogi z niedziałajacym promem - ot polska rzeczywistość :roll:
ale dałem radę i 60 km wiecej zrobiłem niż miałem w planie - generalnie powrót do naszej ojczyzny "kosztował" mnie wysiłku 24 dodziny - non stop za kierownicą. Pozdrawiam wszystkich wytrwałych. 8)

: pt sie 31, 2007 8:50 pm
autor: aankaa_baletnica=)
No to udany wyjazd :D Ja w tym roku byłam już ponad 30 godzin w podroży (na lotniskach, w samolotach...), ale nie były to przygody tylko tak miało być - czekanie na połączenia. I takie dni były hmmm... 2 i 1 z trochę krótszą podróżą (koło 18h). Ale było fajnie :D

: pt sie 31, 2007 8:57 pm
autor: Tanc...
[quote:62c79cfe7e="aankaa_baletnica=)"]No to udany wyjazd :D Ja w tym roku byłam już ponad 30 godzin w podroży (na lotniskach, w samolotach...), ale nie były to przygody tylko tak miało być - czekanie na połączenia. I takie dni były hmmm... 2 i 1 z trochę krótszą podróżą (koło 18h). Ale było fajnie :D[/quote:62c79cfe7e]

Ja też nie marudze ,ale ja musiałem moją rodzinkę bezpiecznie dostarczyć do miejsca przeznaczenia jako odpoczywajacy i głowa rodziny i jako kierowca - ale dałem radę i nie żałuje .Pozdrawiam.Czasami warto się zmęczyć ,żeby potem wypocząć i warto było 8)

: pt sie 31, 2007 9:12 pm
autor: sfra
Podziwiam Cie Tanc za zrobienie tak dlugiej trasy!

: sob wrz 01, 2007 8:32 pm
autor: Tanc...
[quote:02169ef6e9="sfra"]Podziwiam Cie Tanc za zrobienie tak dlugiej trasy![/quote:02169ef6e9]

Coż, ja już tak mam ,że przez cały rok dużo jeżdzę samochodem i potem wracam nocami i mało wtedy spię - mój organizm się przyzwyczaił. Ale ostatnia podróż była już na granicy wytrzymałości 8) ale przetrwałem bo wczesniej miałem wypoczynek na maxa 8)