Czy rosyjskie szkoły baletowe działają na korzyść baletu?

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
carewna
Posty: 182
Rejestracja: wt maja 23, 2006 11:34 pm

Post autor: carewna »

Scarpia a czy Ty wiesz ile pokaleczonych dusz i cial jest po Polskich szkolach?
Nie mozna oceniac czegos tylko slyszac czyjes opowiesci.Ta sama historie kazdy moze opowiedziec po swojemu i niby bedzie opowiadac o tym samym a jednak bedzie to inna bajka.Trzeba to odczuc na wlasnej skurze,a potem krytykowac.Bo tez krytykowac jest najlatwiej.
A co do Polski i Europy,hmm to wydajemi sie ze nie na tym forum :wink:
bo tez daleko jeszcze Polsce do Europy
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Polsce wszędzie daleko.
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

1. Pewnie, że na wózek ze zwyrodnionymi stawami można trafić nie tańcząc. Stracić zdrowie psychiczne też można i bez kontaktu z wypaczonymi pedagogami. To jasne jak słońce. Mi chodzi o to, że nauka i uprawianie sztuki tańca ma służyć człowiekowi, i ma go budować i cieszyć a nie degenerować ani być źródłem diabelskiego wyładowania własnych nieszczęść i frustracji przez zwyrodniałych pedagogów.
2. Z tym odczuwaniem na własnej skórze to byłbym ostrożny, bo jak mówi powiedzenie: "Lekarz nie musi zapadać na wszystkie choroby, aby móc je dobrze leczyć" :wink:
3. Czy się to komuś podoba czy nie Polska była, jest i zawsze będzie częscią Europy :!: A to że historię w Polsce mieliśmy przeważnie smutną, co jest przyczyną wielu niedomagań w kraju i daleko odbiegajacych standardów bytowo-socjanych w porównaniu z jej częścią zachodnią nie ma tu absolutnie nic do rzeczy.
Pozdrawiam!
carewna
Posty: 182
Rejestracja: wt maja 23, 2006 11:34 pm

Post autor: carewna »

Scarpia Wysłany: Pon Kwi 23, 2007 4:39 pm Temat postu:

1. Pewnie, że na wózek ze zwyrodnionymi stawami można trafić nie tańcząc. Stracić zdrowie psychiczne też można i bez kontaktu z wypaczonymi pedagogami.

Chyba rozmawiamy w roznych jezykach
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

[quote:43f471e47a="Scarpia"][Widziałem też prawidziwe zdjęcia, bez cenzury. [/quote:43f471e47a]
Może pokażesz?

Ja myślę, że Scarpia trochę przesadza... Nie znam tak dokładnie jak wy sytuacji w rosyjskich szkołach, ale myślę, że przesadzasz... Z tym, że tam nie jest ważne życie człowieka, że baletówki wypuszczają inwalidów itp. Ale jednak z czegoś to wynika, że tak wiele najlepszych tancerek jest właśnie z Rosji... A Carewna jak skończyła taką szkołę to myślę, że najlepiej wie co mówi...

I jeszcze mi się wydaje, że nie można tak do końca generalizować
Rosja - wszystkie metody typu szpilki, zapalniczki, płacz, ból, męka...
zachód - dochodzenie do wszystkiego powili spokojnie i z uśmiechem...
Myślę, że to też zależy od nauczyciela, szkoły itp.

A ogólnie wydaje mi się, że trzeba jakoś wszystko wypośrodkować... Trochę tego rosyjskiego podejścia, trochę tego zachodniego i będzie ok...
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Hm.. moim zdaniem rosyjskie szłoy baletowe nadal są surowe, jednak na pewno nie tak jak kiedyś. Ostatnio jakaś osoba napisała do nie na GG (znalazła mó numer na blogu) z pytaniem czy to prawda, że w rosysjkiej szkole baletowej dzieci z bursy na śniadanie dostają [b:30a313f84f]liść sałaty i pół jajka?[/b:30a313f84f] widzicie więc zatem sami jakie opowieści o Rosji chodzą po ludziach...
W tych szkołach naprawdę wiele się zmieniło, aczkolwiek niewątpliwie jest tam surowo i ostro. "W balecie nie ma demokracji" > jak powiedziała pewna pani profesor. I ma rację. Na tańcu trzeba dawać z siebie wszystko żeby do czegoś dojść i wykonywać ściśle wskazówki pedagoga. Wtedy jest sukces.
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Nie zawsze jest sukces.
Są wzloty i upadki. Gorzej jak myślisz że będzie sukces, a tu licho wzięło.
Nie ma nic.
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

[quote="aankaa_baletnica=)"]
Może pokażesz?
[quote]
Niestety, nie pokażę bo zdjęcia i filmy kręcone za granicą zostały mi udostepnione tylko do miejscowego wglądu z prośbą o anonimowość. Tak więc nawet gdybym chciał nie posiadam żadej kopii w swojej dyspozycji. Poza tym absolutnie macie rację, że nie wolno generalizować! Na pewno znaczna i przeważająca wiekszość pedagogów i w Chinach i w Rosji i każdym innym kraju jest znakomitymi fachowcami i fantastycznymi ludźmi. I mają napewno wielu, wielu spełnionych, zdrowych i zadawolonych uczniów. To pewne. Ale na Boga! Ktoś tu sam pisał o paznokciach, szpilkach, przypaleniach! To są cywilizowane metody? Uważacie że to jest OK? W XXI wieku? Co to ma być?!? Akceptujecie to? Uwazacie że to "dobra szkoła baletu"? Jezu Miłosierny!
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Paznokcie da się przeżyć... Nie jest to takie straszne...
Szpilki też się da przeżyć, ale to już gorsze od paznokci.
Zapalniczki to jest przegięcie (ale tej metody na szczęście nigdy nie doświadczyłam).
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

Jestem po prostu tym załamany...
a ostatni post mnie dobija po prostu...

aankaa_baletnica=) proszę Cie tylko o jedną odpowiedź: Jak kiedyś tam w przyszłości dane Ci będzie uczyć Twoje następczynie i nastepców (jesli balet nie umrze). Czy zastosujesz te same metody którymi "poczęstowano" Ciebie?
ODPOWIEDZ