Rodzina, ach rodzina...

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

a co to jest Dada von Bzdulow? :oops: :oops: :oops:
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Goniu, wydaje mi się że jesteś już dużą dziewczynką i że mama nie może zakwestionować takiego czegoś, typu zabronienie pójscia na zajęcia. Chyba że Ci go opłaca czy coś takiego.
Ale to i w tym momencie, powinnaś porozmawiać z nią na ten temat.
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

no właśnie w tym problem, że moja mama płaci mi za te zajęcia. (sama niestety na siebie nie zarabiam, nikt nie zatrudni gimnazjalistki). no i wiesz, moja mama może wszystko. tym bardziej, że dla niej jestem małą dziewczynką ('nie!nie!zadzwoń jak będziesz wracać z zajęć, przyjdę po ciebie, bo jeszcze coś się stanie, taka niebezpieczna ulica, po ciemku...' :roll: )
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Dada von Bzdulow to dość znany zespół tańca współczesnego. http://www.dadateatr.pl/
witamina-c
Posty: 50
Rejestracja: wt cze 20, 2006 9:47 pm

Post autor: witamina-c »

No więc... U mnie to tak trochę rodzinne, ale nie profesjonalnie:). Tzn. ja odkad bylam malutka to kochałam tańczyć - w szkole z koleżankami w postawówce zawsze tworzyłyśmy choreografie i występowałyśmy na wszystkich galach hehe, no a od dwóch lat uczę się flamenco... Moja mama pojechała ze mną na pierwsze zajęcia - chciała zobaczyć jak wyglądają te zajęcia, kto to prowadzi i w ogóle (w końcu w tej technice tańca trudno jest znaleźć dobrych nauczycieli w Polsce...) i przez te 1,5 h siedziała na sali i się przyglądała swoim czujnym okiem, no i tak się jakoś stało, że na następnych zajęciach już tańczyła, no i do dzisiaj chodzimy do tej samej grupy i świetnie się przy tym bawimy. Wiem, że to dziwnie brzmi, no ale ja tam jestem najmłodsza i reszta pań to studentki i w górę do pań mających nawet 60 lat;). Moja mama z niepokojem się pytała, czy nie będę się głupio czuć jeśli pójdzie i w ogóle, a ja stwierdziłam, że to będzie świetnie działać na jej zdrowie i kazałam jej ze mną iść i dzięki temu mamy dzisiaj wspólną pasję i godzinami możemy rozmawiać o tańcu, artystach, strojach itp. A wcześniej moja mama tańczyła w podstawówce w zespole (w sumie nawet się trochę po Polsce najeździli z tego co mi wiadomo). A jeszcze wcześniej to jej mama, czyli moja babcia będąc nastolatką... ćwiczyła z cyrkowcami (chociaż w nim nie występowała ani nic tylko traktowała to jako zajęcia sportowe), no i do dziś krąży legenda o tym, jak na 50-te urodziny zrobiła mostek ze stania.... :twisted:
Chat Gatto
Posty: 38
Rejestracja: pn sty 22, 2007 5:23 pm

Post autor: Chat Gatto »

U mnie w rodzinie nikt nie tańczył. Moja rodzina ogólnie nie jest raczej pod kątem artystycznym uzdolniona. Teraz już wszyscy umieją odróżnić pointy od baletek :) .
Marcysia
Posty: 92
Rejestracja: ndz kwie 08, 2007 4:46 pm

Jak przekonac rodziców do baletu, lub chociaż do tańca?

Post autor: Marcysia »

[color=olive]dalsza czesc dyskusji przeniesiona z tematu "jak przekonać rodziców do baletu, lub chociaż do tańca?"[/color]

Moja koleżanka ma problem- rodzice nie zgadzają się na balet, bo niszczą się nogi, bo wozic ją będzie trzeba na zajęcia, a poza tym to trzeba się uczy i kontuzje.Dla rozwiązania jednego z argumentów( ,,wozic ją będzie trzeba na zajęcia") będę chodzic z nią jeszcze dodatkowo do Dance avenue school na podstawy balet (mała powtórka) i będziemy jeżdzi razem.Ale ona zaraziła się moją pasją i.........

Pomóżcie, może macie jakieś rady
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Przekonać można tylko dobra nauką i grzecznym konsekwentnym uporem.
melaniak
Posty: 94
Rejestracja: wt gru 12, 2006 1:19 pm

Post autor: melaniak »

chodzi o taniec zawodowy czy bardziej amatorski?
martusiaa4u
Posty: 500
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 6:24 pm

Post autor: martusiaa4u »

Hmmmm .... z tą nauką napewno ...
niech zobaczą, że jej zależy ... a jak już jej się uda
niech im udowodni, że ją to kręci i to serio
ODPOWIEDZ