Strona 64 z 99
: pt maja 02, 2008 8:15 pm
autor: Agnes
No w drugiej to było ich tyle, że wszystkie mi sie mieszają:D A fajnie, że w 3 najlepsze. Chociaż jakoś mnie do tej 3 klasy niezbyt ciagnie:)
: czw maja 08, 2008 7:40 am
autor: GwiazdkaNadia
Ja czyta, teraz "opowiadania" Borowskiego. Matko... Mam już ich tak dość... opisy dzieci bez nóżek wyjmowanych po transporcie na stacji przy obozie koncentracyjnym i oddawanych matkom... Boskie. Naprawdę.
: czw maja 08, 2008 8:39 am
autor: nathaliye
to szybko to czytasz, zwykle to sie omawia w 3 klasie jako litereture wspolczesna, obozowa
: czw maja 08, 2008 1:09 pm
autor: Agnes
Ten opis to mi się kojarzy z "Medalionami" Z. Nałkowskiej
: czw maja 08, 2008 1:10 pm
autor: nathaliye
bo to wszystko to literatura obozowa, jak "inny swiat" , "zdarzyc przed Panem Bogiem" relacja Edelmana z getta itp
: czw maja 08, 2008 1:57 pm
autor: Calineczka
Nawet mi o medalioinach nie przypom inajcie. Co roku zabieram się za tą książkę i zawsze zatrzymuję się prawie w tym samym momencie, bo nie mogę już dalej czytać (a ciągnie mnie do tej ksiązki strasznie). Nie mogę sobie nawet wyobrazić, że człowiek może drugiemu człowiekowi coś takiego zrobić.
: czw maja 08, 2008 2:09 pm
autor: Sagittaire
może i robi. W dziesiejszych realiach również. Tyle, że dziś są to działania jednoskek a wtedy były to działania wielu zorganizowanych w państwowość.
zło ma swój smak. Odkrycie tego smaku - co jest przerażające- WIELU uzaleznia.
Zło często niekontrolowane latami, pobudzane niezrozumieniem środowiska, zyciem w nienawiści i używkami zupełnie potrafi człowieka zniewolic. Ta prawda jawi się jasno kiedy widzi sie zabójce.
: czw maja 08, 2008 2:13 pm
autor: nathaliye
a lietratura obozowa niesie ze soba bardzo duzo waznych stwierdzen, jak takie ze historia pamieta katow a nie ofiary, caly relatywizm moralnosci i mechanizmy kierujace ludzmi, jak rowniez to ze osoba w ktorej sie jest w obozie wyrzadza wieksza krzywde niz oprawca, ze wystarczy cos zaczac a wiezniowie sie sami nakrecaja i wzajemnie sie niszcza
: czw maja 08, 2008 7:16 pm
autor: Joanna
Jesli chodzi o tego typu 'zlo' w dzisiejszych czasach... To nie jest tak, ze dotyczy tylko jednostek. A Korea Polnocna, gdzie istnieja rozne przymusowe pracy, gdzie strzela sie do ludzi w plecy za probe ucieczki? A Chiny? Nie ma byc moze wymyslnych obozow zaglady i na cale szczescie, ale w wielu krajach nie ma jednak poszanowania dla drugiego czlowieka, wrecz dla jego zycia.
A sytuacje na bliskim Wschodzie - vide niedawne afery z wiezniami w irackim wiezieniu, o ktorych m.in. wypowiadal sie Zimbardo (odnoszac sie do swojego slynnego eksperymentu stanfordzkiego). Tylko zazwyczaj o tym sie nie mysli, bo to nie na naszych ziemiach, a 'gdzies daleko'.
Jak widac, czlowiek szybko zapomina, tylko literatura pamieta.
: czw maja 08, 2008 8:32 pm
autor: Sagittaire
I to naukowo nawet jest rzeczywiście potwierdzone. W nadzwyczajnych warunach z wiekszosci osob wychodzą okropne sklonnosci. Ilu było oprawców hilterowskich i czy dzis gdyby zaistniały warunki jakie były nikt nie byłby w ss itd? Jestem przekonana ze znalazłoby się tyle samo osób, ile w przeszłości.
I myślę, że gdyby tu i teraz rozgrywały się jakieś wyjątkowe okoliczności (kataklizm, wojna) to wielu ze spotykanych na co dzien osób by zaczęło zachowywać się inaczej.... Wyszłyby na jaw różne skłonności...
Tyle, że mnie ostatnio zastanawia akurat zło w wymiarze bardziej indywidualnym a nie w wymiarze przystosowawczym do zmianiających się, dramatycznych uwarunkowań.
Przeczytałam to co napisałam i muszę zedytować: niezależnie od powyzszego to tak ogólnie to ja wierzę w ludzi, w ich siłę moralną. Człowiek ma potencjał do bycia nieugiętym i heroicznym (mimo, ze w głębi siebie umiera ze strachu). Bo mozna umierać ze strachu ale zachować wysiłkiem swojego chcenia wyższe wartości. Tyle ze nie wszyskim sie chce sięgać gwiazd.