Ksiazki, czyli co czytacie
-
GwiazdkaNadia
- Posty: 293
- Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm
-
Calineczka
- Posty: 121
- Rejestracja: śr kwie 04, 2007 10:00 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
może i robi. W dziesiejszych realiach również. Tyle, że dziś są to działania jednoskek a wtedy były to działania wielu zorganizowanych w państwowość.
zło ma swój smak. Odkrycie tego smaku - co jest przerażające- WIELU uzaleznia.
Zło często niekontrolowane latami, pobudzane niezrozumieniem środowiska, zyciem w nienawiści i używkami zupełnie potrafi człowieka zniewolic. Ta prawda jawi się jasno kiedy widzi sie zabójce.
zło ma swój smak. Odkrycie tego smaku - co jest przerażające- WIELU uzaleznia.
Zło często niekontrolowane latami, pobudzane niezrozumieniem środowiska, zyciem w nienawiści i używkami zupełnie potrafi człowieka zniewolic. Ta prawda jawi się jasno kiedy widzi sie zabójce.
a lietratura obozowa niesie ze soba bardzo duzo waznych stwierdzen, jak takie ze historia pamieta katow a nie ofiary, caly relatywizm moralnosci i mechanizmy kierujace ludzmi, jak rowniez to ze osoba w ktorej sie jest w obozie wyrzadza wieksza krzywde niz oprawca, ze wystarczy cos zaczac a wiezniowie sie sami nakrecaja i wzajemnie sie niszcza
Jesli chodzi o tego typu 'zlo' w dzisiejszych czasach... To nie jest tak, ze dotyczy tylko jednostek. A Korea Polnocna, gdzie istnieja rozne przymusowe pracy, gdzie strzela sie do ludzi w plecy za probe ucieczki? A Chiny? Nie ma byc moze wymyslnych obozow zaglady i na cale szczescie, ale w wielu krajach nie ma jednak poszanowania dla drugiego czlowieka, wrecz dla jego zycia.
A sytuacje na bliskim Wschodzie - vide niedawne afery z wiezniami w irackim wiezieniu, o ktorych m.in. wypowiadal sie Zimbardo (odnoszac sie do swojego slynnego eksperymentu stanfordzkiego). Tylko zazwyczaj o tym sie nie mysli, bo to nie na naszych ziemiach, a 'gdzies daleko'.
Jak widac, czlowiek szybko zapomina, tylko literatura pamieta.
A sytuacje na bliskim Wschodzie - vide niedawne afery z wiezniami w irackim wiezieniu, o ktorych m.in. wypowiadal sie Zimbardo (odnoszac sie do swojego slynnego eksperymentu stanfordzkiego). Tylko zazwyczaj o tym sie nie mysli, bo to nie na naszych ziemiach, a 'gdzies daleko'.
Jak widac, czlowiek szybko zapomina, tylko literatura pamieta.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
I to naukowo nawet jest rzeczywiście potwierdzone. W nadzwyczajnych warunach z wiekszosci osob wychodzą okropne sklonnosci. Ilu było oprawców hilterowskich i czy dzis gdyby zaistniały warunki jakie były nikt nie byłby w ss itd? Jestem przekonana ze znalazłoby się tyle samo osób, ile w przeszłości.
I myślę, że gdyby tu i teraz rozgrywały się jakieś wyjątkowe okoliczności (kataklizm, wojna) to wielu ze spotykanych na co dzien osób by zaczęło zachowywać się inaczej.... Wyszłyby na jaw różne skłonności...
Tyle, że mnie ostatnio zastanawia akurat zło w wymiarze bardziej indywidualnym a nie w wymiarze przystosowawczym do zmianiających się, dramatycznych uwarunkowań.
Przeczytałam to co napisałam i muszę zedytować: niezależnie od powyzszego to tak ogólnie to ja wierzę w ludzi, w ich siłę moralną. Człowiek ma potencjał do bycia nieugiętym i heroicznym (mimo, ze w głębi siebie umiera ze strachu). Bo mozna umierać ze strachu ale zachować wysiłkiem swojego chcenia wyższe wartości. Tyle ze nie wszyskim sie chce sięgać gwiazd.
I myślę, że gdyby tu i teraz rozgrywały się jakieś wyjątkowe okoliczności (kataklizm, wojna) to wielu ze spotykanych na co dzien osób by zaczęło zachowywać się inaczej.... Wyszłyby na jaw różne skłonności...
Tyle, że mnie ostatnio zastanawia akurat zło w wymiarze bardziej indywidualnym a nie w wymiarze przystosowawczym do zmianiających się, dramatycznych uwarunkowań.
Przeczytałam to co napisałam i muszę zedytować: niezależnie od powyzszego to tak ogólnie to ja wierzę w ludzi, w ich siłę moralną. Człowiek ma potencjał do bycia nieugiętym i heroicznym (mimo, ze w głębi siebie umiera ze strachu). Bo mozna umierać ze strachu ale zachować wysiłkiem swojego chcenia wyższe wartości. Tyle ze nie wszyskim sie chce sięgać gwiazd.