Poniżej kilka słów na temat cusslera, wiecej mozna znalezc pod tym adresem: http://www.clivecussler.prv.pl/
"Takich referencji nie powstydziłby się żaden pisarz... trudno więc uwierzyć, że z początku Cussler musiał posłużyć się lipnymi papierami - bez rekomendacji nikt nie chciał wydać jego książki! To był początek kariery, która przeszła najśmielsze oczekiwania wszystkich, włączając autora. Początkowo nic jednak nie wskazywało na oszałamiający sukces - podczas wojny w Korei Cussler służył w siłach powietrznych USA. Marynistyką zaczął się interesować gdy jego jednostka stacjonowała na Hawajach - wtedy to zaczął nurkować. Po powrocie do ojczyzny podjął prace w agencji reklamowej - odniósł tam duże sukcesy i szybko awansował. Nie zaspokoiło to jednak jego ambicji i, jak już wspomniałem, posługując się sfałszowanymi referencjami wydał "Aferę śródziemnomorska". Tantiemy otrzymane z tej oraz następnych książek spowodowały, że Cussler mógł wreszcie poświęcić się swojej pasji - poszukiwaniu zaginionych okrętów. National Underwater and Marine Agency, bo tak nazywa się organizacja, którą Cussler powołał do życia odnalazła do tej pory ok. 60 słynnych wraków. Wszystkie znaleziska nieodpłatnie przekazuje do muzeów, pomimo że większość kosztów swych śmiałych przedsięwzięć pokrywa z własnej kieszeni. Stać go na to - pisarz jest w posiadaniu około 100 modeli zabytkowych samochodów wartych miliony dolarów. Mimo swojego wieku autor bestsellerów prowadzi bardzo urozmaicone życie:
"(...) nigdy nie wyciągnąłem z dna "Titanica". Ani nie uratowałem prezydenta. Nigdy też nie znalazłem wielkiego skarbca Inków u źródeł podziemnej rzeki. Ale i ja próbowałem paru szalonych rzeczy, jak włóczenie się po bagniskach w poszukiwaniu starych armat albo huśtanie się na fali w małej łódce przy sztormie o sile ośmiu stopni (bo właśnie wtedy, jak wiadomo, najłatwiej jest odnaleźć zatopioną łódź podwodną