POLSKI BALET NARODOWY

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

"Obsesje" odkrywają w Gdańsku:
http://kultura.trojmiasto.pl/Obsesje-wielki-balet-w-Operze-Baltyckiej-n94412.html
http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/8177364,obsesje-polskiego-baletu-narodowego-na-scenie-opery-baltyckiej,id,t.html
:smile: Gratulacje!
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Byłam na Poskromieniu w niedzielę. Całym sercem ubolewam, że nie widziałam M. Wojtiula w roli Petruchio. Przypuszczam, że był najlepszy z innych polskich wykonawvców, bo to - wydaje się mi się - rola specjalnie dla niego. Rola dla niego, jako że bazująca na pewności siebie i poczuciu humoru, które Wojtiul ma ogromne w odróżnieniu od P. Koncewoja. P. Koncewoj technicznie świetny, ale teatralnie to chyba rola nie dla niego. To jest rola dla kogoś, kto wchodzi na scenę i czuje się jak król. A królem w Wwie jest dla mnie tylko Max.

Za to widziałam z obsady głównej [bc7]Mai Kageyama jako Złosnicę[/bc7]. Przyznam, że nie widziałam tej tancerki wcześniej i jakoś mi umknęło, że tańczyła główną rolę na premierze, a zatem miałam do niej takie nastawienie, że jest to jakaś tancerka niższej rangi, która miała tańczyć trzecią obsadę. Mimo takiego mojego negatywnego nastawienia całkowicie mnie kupiła. Niesamowity wdzięk, jakiś urok, a przy tym charakter, no i wspaniała technika. Do tego jest to tancerka niska i bardzo szczuplutka, a ja subiektywnie bardzo lubię zwinność i plastykę ruchu typową dla niskich tancerzy (moi ulubieńcy zawsze są niskimi tancerzami). Nie wiem czy nie przesadzę, bo w sumie to tylko jeden spektakl z nią, ale nie wiem, czy nie zapowiada się następczyni Aleksandry ...

Bardzo mi się też podobali Ewa Nowak jako Bianka i Patryk Walczak. Ewę Nowak pierwszy raz bodajże widziałam w jakiejś większej roli i sądzę, że świetnie sobie poradziła zarwno aktorsko jak i technicznie.

Nie byłabym sobą, gdybym po raz 100 (niektórych to pewnie już nudzi) nie powołała się na Poskromienie złośnicy marzeń, jakie dawno temu widziałam w wykonaniu narodowego baletu Węgier. Cudo. Wszystko tam tętniło życiem. Petruchio pewny siebie, nieco bezczelny, bajecznie śmieszny, wchodził na scenę jak król, który wie, że wszystko jest jego. Myślę, że nikt w Polsce nie jest zdolny zatańczyć i zagrać tę rolę jak on, nawet chyba Max, który jest moim idolem (aczkolwiek kiedyś pójde na Poskromienie specjalnie dla niego, bo jestem przekonana, że wypadł świetnie i pokazał w Poskromieniu kilka fajnych , nieznanych może publiczności cech). Do tego zespół węgierski pełen energii w wydaniu PBN x 10000. W porównaniu z tamtym wspomnieniem Poskromienie z ostatniej niedzieli w wykonaniu PBN wyszło blado (przede wszystkim blado Petruchio i zespół, który jakoś wyjątkowo tańczył nierówno i bez życia). [bc7]Warto jednak było w niedzielę być, żeby zobaczyć to nowe wschodzące cudo - Katarzynę, która mi sie bardzo podobała. Mimo, ze to nieznana, drobniutka tancerka, to jest to jedyny element , który w porównaniu Poskromienia węgierskiego i polskiego, lepiej wypadł w polskim spektaklu.[/bc7]
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

recenzje po Poskromieniu złośnicy

Jacek Marczyński:
http://www.rp.pl/Muzyka/311299958-Jak-zmusic-zone-do-posluszenstwa.html

Dorota Szwarcman
http://szwarcman.blog.polityka.pl/2015/11/29/poskromienie-bez-mizoginii/

Ja ;)
http://www.naczubkachpalcow.pl/2015/11/29/zlosnica-cudnie-poskromiona/

Wiesław Kowalski
http://teatrdlawas.pl/recenzje/4696-bawmy-sie-szekspirem

Wojciech Giczkowski
http://teatrdlawas.pl/recenzje/4697-poskromienie-zlosnicy-wedlug-johna-cranko-ubawiloby-samego-szekspira
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Pomijając kwestie różnych obsad i naszych osobistych przywiązań do pewnych tancerzy bardziej, do innych mniej, to uważam, ze to świetny wybór aby wystawić Poskromienie w Warszawie. Balet popisowy, barwny, w którym dużo się dzieje, z ciekawą choreografią i wieloma ciekawymi, popisowymi fragmentami choreografii. Sądzę, że po wysublimowanych baletach pastora, nowościach młodszych choreografów rodem z PBN dobrze, ze powstało coś jednak dla fanów klasyki, ale jednocześnie tak ciekawego dla każdego chyba widza.
Osobiście w tym sezonie cierpię w Warszawie na mała ilość klasyki. Zszedł prześliczny Kopciuszek, którego osobiście ogromnie lubiłam, czego całkowicie nie rozumiem, a Don Kichot był zatańczony 3 razy z czego akurat nie mogłam być ani razu. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie Kopciuszek powróci i częściej tańczony będzie Don Kichot oraz że dojdzie jakiś klasyczny/ neoklasyczny tytuł. Osobiście np. chętnie bym zobaczyła Manon z Yaroshenką? No i bardzo bym chciała powrotu mojego ulubionego baletu -Przejdą deszcze.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Ponoć w przyszłym sezonie (jesli nic się nie zmieni w planach i u steru Teatru) po wznowieniu Bajadery na koniec tego sezonu pojawi się tez na powrót Śpiąca królewna i moze wreszcie premiera Jeziora....
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Mai Jageyama przewidziana jest jako Klara 19 grudnia. Książę Patryk Walczak. Gdybym mogła to chętnie bym zobaczyła te debiuty. Zwłaszcza, że b mi się podobał Patryk Walczak w poskromieniu , tańczył jako jeden z trzech obok Yaroshenki i itd i ku mojemu zdziwieniu bardziej od niego przyciagal mój wzrok Albo go wcześniej nie docenialam albo zrobił ogromne postępy. Z tym że pamiętam Warszawiaków którzy bardzo go doceniali jeszcze w szkole baletowej. Jak ktoś będzie 19 i bodajrze 20 to niech proszę da znać jak nowe objawienia PBN wypadly
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quotec0]... Mai Jageyama[/quotec0]
Cześć Sagittaire, co z Tobą nie tak? Jagę :smile: to mamy w "Jasiu i Małgosi". A pani Mai zwie sie Kageyama!
[quotec0]... Osobiście w tym sezonie cierpię w Warszawie na mała ilość klasyki[/quotec0]
Jak to mało? :shock: Don Kichot, Poskromienie złośnicy, Dziadek do orzechów, Sen nocy letniej, Bajadera - i to w powielonych ilościach, na których zresztą nie bywasz. Zacznij, a jak Ci nadal będzie mało, to szukaj może gdzie jest więcej. W Twojej w Łodzi?
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Sagitaire, zapewne ucieszy Cie wiadomość, że Mai Kageyama otrzymała awans na solistkę:

Artystka urodziła się dalekiej Japonii i tam rozpoczęła naukę tańca, ale większość życia spędziła w balecie europejskim. Ukończyła Królewską Szkołę Baletową w Antwerpii, a potem występowała kolejno w Estonii i Chorwacji. Została tam pierwszą solistką baletu Chorwackiego Teatru Narodowego w Zagrzebiu i miała w dorobku m.in. tak poważne partie, jak Klara i Wróżka Cukrowa w Dziadku do orzechów czy rolę tytułową w Giselle. Postanowiła jednak szukać zespołu o bogatszym repertuarze i w 2014 roku związała się z Polskim Baletem Narodowym. Rozpoczęła u nas od pracy zespołowej, co pozwoliło jej szybko poznać repertuar PBN. Otrzymywała kolejno coraz poważniejsze zadania solistyczne w Adagio & Scherzo Pastora, Dziadku do orzechów i królu myszy, Święcie wiosny Béjarta, Concerto Barocco Balanchine’a, Don Kichocie i Casanowie w Warszawie. Sezon 2015/16 rozpoczęła już jako koryfejka, a jesienią odniosła piękny sukces jako wykonawczyni prestiżowej partii Katarzyny w premierze polskiej Poskromienia złośnicy Johna Cranko. Rok 2015 sfinalizowała główną rolą Klary w Dziadku do orzechów i oficjalnym awansem na stanowisko solistki PBN.

http://teatrwielki.pl/teatr/aktualnosci/aktualnosc/n/kageyama-solistka-pbn/
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Rzeczywiście ucieszyła, chociaż wszyscy to chyba przewidywaliśmy po tym jak wystawiano ja w I obsadzie Poskromienia i potem w Klarze też chyba w najlepszej obsadzie.
Ciekawa jestem czy zobaczymy ją w lutym w Śnie nocy letniej. Ja trzymam kciuki za obsadę 7 lutego, bo na wtedy mam bilet. Byłabym szczęśliwa, gdyby zatańczyła z M. Wojtiulem dawna rolę Aleksandry Liaszenko.
Na marginesie przejrzałam sobie stronę internetową aktualnego teatru A. Liashenko i dla mnie nie wygląda to imponująco. Wydaje mi się to być zespół prawie w całości współczesny. Szkoda, bo artystka tam przeszła w świetnej formie u szczytu swoich możliwości, a nie wiem czy jej leży do końca ten repertuar.

Co do literówki - post pisałam w pociągu, na telefonie i zmieniło mi wyraz. Nie ma to zresztą znaczenia, bo z poprzednich wątków i całości doskonale wiadomo o kogo chodzi . A co do repertuaru: czy Sen i Poskromienie to czysta klasyka? I dwa - porównując repertuary baletów narodowych jest oczywistym, ze w skali 5-10 czy nawet więcej lat nie mieliśmy żadnego tytułu z żelaznych repertuarów baletów narodowych - jak Jezioro, Śpiąca, Giselle, nie ma Korsarza itd. Kopciuszek w tym sezonie zniknął. Jest Dziadek do orzechów i Bajadera.
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote85="Sagittaire"][i85]...proszę wstrzymaj się, jeśli możesz...[/i85][/quote85]
Popróbuję, Sagittaire, choć nie było moim zamiarem męczyć Ciebie, a raczej rozbawić :smile: i zachęcić :wink:. Bo „ludzie myślący inaczej” zawsze są cenni, przynajmniej można się tu z nimi powadzić. Byle bez agresji, której wokół :evil: aż nadto, a wyczuwam ją niestety także w Twoich wpisach. Niech więc Ci się nie odechciewa, przeciwnie, bywaj tu częściej.

[quote85="Sagittaire"][i85]...Sen i Poskromienie to czysta klasyka? [/i85][/quote85]
Tak, najczystsza, najwierniejsza historycznym oryginałom. Bo, że są już klasyką chyba nie masz wątpliwości, ona nie kończy się wszak na Petipie. Moim zdaniem one są znacznie cenniejsze we współczesnym repertuarze niż powtarzane w kółko Jezioro czy Giselle w oklepanych wersjach tzw. akademickich. Sama napisałaś, że Poskromienie to „balet popisowy, barwny, w którym dużo się dzieje, z ciekawą choreografią i wieloma ciekawymi, popisowymi fragmentami choreografii”. Dlatego właśnie wolę Sen czy Poskromienie, a dodałbym jeszcze parę innych tytułów, głosując m.in. razem z Tobą za Manon, oczywiście z Yaroshenką – tu się zgadzamy. Myślę, że one dają więcej satysfakcji dzisiejszym widzom niż tamte, a z pewnością pełniej wykorzystują możliwości dzisiejszych tancerzy. Bo weź choćby Liashenko jako Helenę, Woitiula jako Demetriusza, Ebiharę jako Katarzynę, Yaroshenkę jako Petruchia – to dopiero kreacje! Osobiście nie widzę obu tych wspaniałych pań w rolach Giselle czy Odetty. Oczywiście zatańczą, ale to nie ten genre, nie te warunki. A tych panów wolałabyś w nudnym, klasycznym Zygfrydzie, który w Jeziorze przez trzy godziny właściwie tylko spaceruje, wzdycha, dźwiga i ma do zatańczenia jedną szkolną wariację? Oczywiście Yaroshenkę czy Woitiula lubimy oglądać nawet kiedy tylko chodzą po scenie, ale czy nie szkoda na to ich i naszego czasu?

[quote85="Sagittaire"][i85]...w skali 5-10 czy nawet więcej lat nie mieliśmy żadnego tytułu z żelaznych repertuarów baletów narodowych - jak Jezioro, Śpiąca, Giselle, nie ma Korsarza itd. Kopciuszek w tym sezonie zniknął. Jest Dziadek do orzechów i Bajadera. [/i85][/quote85]
Też mi brak w tym sezonie Kopciuszka Ashtona, bawiłem się na nim setnie, ale daj spokój z Korsarzem, to już naftalina. Był jeszcze dopiero co Don Kichot, a Śpiącą widziałem nie tak dawno, bodaj trzy lata temu. Giselle – piękna, ale mało kto chce ją dzisiaj oglądać, a Jezioro chyba zapowiadał już Pastor w jakimś wywiadzie i mam nadzieję, że nie będzie to kolejna ramotka. Te tytuły można by zresztą mnożyć, jest przecież jeszcze Sylfida, Córka źle strzeżona, Esmeralda, Paquita, Rajmonda itp., ale kto by dziś na nie chodził, poza Tobą, Kasią G., mną może i paroma innymi miłośnikami? Może więc dobrze, że PBN zachowuje pewną równowagę w repertuarze każdego sezonu. Podobnie jest zresztą na co dzień w innych – jak je nazywasz – zespołach „narodowych” (Paryż, Londyn, Berlin, Nowy Jork...). W Warszawie mamy w tym sezonie Don Kichota, Bajaderę i Dziadka. Jak dla mnie wystarczy.

To tyle na dziś, pozdrawiam Sagittaire :smile:
ODPOWIEDZ