Strona 7 z 16

: czw paź 11, 2012 4:43 pm
autor: venus-in-furs
Cudowna wiadomość!

: czw paź 11, 2012 8:38 pm
autor: Ali
Chyba tęskniłaś Venus (o ile dobrze pamiętam) za "Kurtem Weillem" Pastora, a wiesz, że suitę z tego baletu dają w ten weekend w wieczorze "Miłość i lęk"? Tylko przypominam.

: pn paź 15, 2012 5:33 pm
autor: venus-in-furs
Owszem, owszem, ale dopiero od tego tygodnia będę miała czas na cokolwiek, po dwutygodniowej grypie i ogromie obowiązków. Na szczęście widzę jeszcze pojedyncze wolne miejsca na 4 listopada, więc kupię bilet od razu, żeby już mi nic nie stanęło na przeszkodzie.

: pn paź 15, 2012 10:21 pm
autor: Ali
[quote66="Kasia G"]No to byliśmy. Ali, na tym samym wieczorze, wielka przyjemność z Greena :))[/quote66]
Tak mi się też wydawało, ale pewien nie byłem, bo siedziałem w ostatnim rzędzie zapatrzony na scenę. To dla mnie wieczór "miłości i lęków" facetów. Rzadki okaz i mocna rzecz. Yaroshenko, Martin Perez, Woitiul, Kozal, Koncewoj, Solecki, Wojeński, Popov i wszyscy w "Greenie" - świetni. Ale też ciekaw jestem jak odebrałaś nową Palinę Rusetską w "Weillu", która bardzo mnie ujęła (podobnie zresztą jak w "Śpiących"). Zdolna dziewczyna. Czy będzie recenzja na blogu?

: wt paź 16, 2012 1:01 pm
autor: Kasia G
http://www.naczubkachpalcow.pl/2012/10/16/baletowe-przyspieszenie/

: czw paź 18, 2012 8:13 pm
autor: Ali
[quote26="Kasia G"]http://www.naczubkachpalcow.pl/2012/10/16/baletowe-przyspieszenie/[/quote26]
Czytałem, łącznie z ciekawą dyskusją, w której głos zabrał nawet PBN. Oj, chyba nasza Kasia G. coś tam napsociła, albo użyła paru słów za dużo. Mnie na szczęście nic tam nie dotknęło, ale coś zadziwiło :sad: mianowicie słowa: "duet "Srebrne jezioro" jest poruszający emocjonalnie (na tle całej otoczki zapewnionej mu w spektaklu), ale sam w sobie – wstyd przyznać – nudzi mnie. Gdyby nie znakomity Carlos Martin Perez…" Bo ja nie mam się czego wstydzić - mnie nie nudził ani przez chwilę, a wręcz przeciwnie, poruszył mnie do głębi, łącznie z równie znakomitym Vladimirem Yaroshenką...

: pt paź 19, 2012 7:52 am
autor: Kasia G
Oj, była dyskusja była - chyba bardziej na temat rozumienia związków frazeologicznych, niż meritum :) - nieważne - kto zabiera głos publicznie musi sie liczyć z konsekwencjami. A co do nudzenia mnie przez ten czy inny fragment tego czy innego baletu - no, zdarza się i sama sie dziwie, ale odnotowuje fakt niezaprzeczalny - choreograficznie mnie nudzi Srebrne jezioro (sam duet) tak jak i duet Naszego i Naszej Obcej w "I przejdą deszcze...", albo jak drugi taniec dworek w Śpiącej królewnie, albo mazurka w Jeziorze łabędzim :)

: pt paź 19, 2012 1:29 pm
autor: venus-in-furs
[quote21="Kasia G"]choreograficznie mnie nudzi Srebrne jezioro (sam duet) tak jak i duet Naszego i Naszej Obcej w "I przejdą deszcze..."[/quote21]

No tak, mają pewne cechy wspólne :) Ale ja też nie jestem fanką Srebrnego jeziora, jednak wspomniany deszczowy duet lubię już bardzo bardzo. I nie wydaje mi się, żeby było się tu z czego tłumaczyć, po prostu niektóre fragmenty bardziej trafiają do niektórych osób, inne mniej, to wszystko.

: pt paź 19, 2012 9:37 pm
autor: Ali
[quoteea="Kasia G"]...A co do nudzenia ... no, zdarza się i sama sie dziwie, ale odnotowuje fakt niezaprzeczalny - choreograficznie mnie nudzi Srebrne jezioro (sam duet) tak jak i duet Naszego i Naszej Obcej w "I przejdą deszcze...", albo jak drugi taniec dworek w Śpiącej królewnie, albo mazurka w Jeziorze łabędzim :)[/quoteea]
Czyż jednak subiektywne wrażenie znudzenia, które może wynikać po prostu z naszego braku skupienia lub gorszego samopoczucia, jest wiarygodnym kryterium oceny w balecie? Zwłaszcza dla krytyka, a nawet zwykłego widza? Zresztą jak można nudzić się tym wzruszającym i wstrząsającym zarazem duetem miłosnym żydowskiej dziewczyny (Naszej Innej) i polskiego chłopaka (Naszego) - miłości niemożliwej w atmosferze wszechobecnego zagrożenia, u progu zagłady Getta. Może to po prostu brak zrozumienia, świadomości historycznej, do której odwołuje się jednak balet "I przejdą deszcze"? Czy niedostatek wrażliwości na piękno, ornamentykę choreograficzną i znaczenie tańca, na subtelną interpretację Any Kipshidze i Sergey'a Popova we wspomnianym duecie? I jak można zestawiać ten duet (i ten ze "Srebrnego jeziora" również) z czysto dekoracyjnymi tańcami dworek czy jakąś mazurką w konwencjonalnym balecie akademickim. To jakieś totalne nieporozumienie. Aż przykro coś takiego czytać na forum baletowym.

: sob paź 20, 2012 8:05 am
autor: venus-in-furs
To chyba trochę przesada z tym "niedostatkiem wrażliwości"... Każdy, niezależnie od tego, czy jest krytykiem, czy widzem bez większego przygotowania, ma prawo opublikować swoje "subiektywne wrażenia" i nie oznacza to od razu, że uważa je jako "wiarygodne kryterium" - przecież Kasia nie napisała, że balet jest do niczego i że nie poleca (a wręcz przeciwnie), tylko wskazała na moment, który jest WEDŁUG NIEJ w jakimś sensie słabszy. Nie każdemu musi się wszystko i zawsze podobać - a już na pewno nie należy wymagać tego, żeby każdy w równym stopniu doceniał to, co podoba się nam.