Strona 7 z 9

: ndz lut 01, 2009 7:29 pm
autor: .dulce.
I moje kolejne załamanie .. za szybko sie poddaje, ale chyba tego nie zmienie .
Znów niedaje rady z układami i rezygnuje z tańca .. troche mi ciężko, ale cóż .

: śr lut 18, 2009 10:06 pm
autor: Torin
Hmmm - mam nadzieję, że już PO (nie mylić z peo) załamaniu i tańczysz znów (nadal...) ?? :)

Torin

: śr kwie 22, 2009 3:24 pm
autor: nin(j)a
ostatnio miałam doła, bo noga w arabesce nie chciała się podnieść na pożądaną wysokość :oops:

: śr kwie 22, 2009 5:43 pm
autor: fijoletowa
eh, znacie to uczucie, kiedy puszcza się muzykę, próbuje się tańczyć i nie da się z siebie wykrzesać nic, zero ruchu, zero uczuć, nic nie pasuje? :(

: śr kwie 22, 2009 7:04 pm
autor: Susanna
Nie, ja ostatnio uczuć mam za wiele :(

: sob kwie 25, 2009 3:44 pm
autor: nin(j)a
u mnie to chyba tylko złość,że nic mi nie wychodzi :sad:

: sob kwie 25, 2009 7:28 pm
autor: Kolorowe_kredki
Jestem wściekła jak nic mi nie wychodzi, ale robię dana rzecz aż mi wyjdzie wyjdzie, ale jestem tak spięta ze złości to i tak nie wychodzi...ale po chwili nerwy powoli puszczają i jestem z siebie nawet zadowolona. Najgorsze, jest jak mam załamanie nerwowe i przychodzę do domu to płaczę bo na zajęciach nic kompletnie mi nie wychodziło, ale biorę się w garść i dalej jest już okej :)

: pn kwie 27, 2009 7:56 pm
autor: Kasia :))
[quoteb3]eh, znacie to uczucie, kiedy puszcza się muzykę, próbuje się tańczyć i nie da się z siebie wykrzesać nic, zero ruchu, zero uczuć, nic nie pasuje? [/quoteb3]

Nazwałabym to marazmem tanecznym.
Tak, znam to uczucie. Choć na szczęście towarzyszy mi nadzwyczaj rzadko.
I z reguły jest efektem ogromnego - większego niż zwykle - przemęczenio-wycieńczenia. Lub choroby.
Straszna rzecz.
Oo

: śr cze 10, 2009 7:57 pm
autor: Lorenzo
A czy macie czasami takie dni, że mimo wszelakich starań NIC Wam nie wychodzi?
Ja własnie ostatnio często tak mam na lekcjach i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nawet najprostsze rzeczy robię źle, jeszcze dodatkowo się stresuję, bo nauczyciel cały czas patrzy.. A najgorzej jak w takim dniu muszę robić sama na środku lub coś pokazać przy wszystich. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że mam tak często. Rozumiem, są lepsze i gorsze dni, ale ile można..
Np. dzisiaj prawie się popłakałam ze złości na siebie. Nawet piruetów nie mogłam dobrze zrobić, jakaś masakra.

: śr cze 10, 2009 9:20 pm
autor: Kasia :))
Bywają treningi, na których jesteś 'nie w formie', to naturalna rzecz:) Ma na nią wpływ bardzo dużo czynników towarzyszących.
Ale czytając Twój post byłabym skłonna zaryzykować stwierdzenie, że u Ciebie problem przeniosł się z mięśni do główki, bo tak naprawdę bardzo dużo zależy od naszego podejścia i myślenia. Jeżeli z góry założysz, że może Ci się nie udać, albo chociaż będziesz dopuszczać taką myśl, może Ci to wejść w nawyk i zaczniesz się załamywać, co przerodzi się w jeszcze gorsze niepowodzenie.
Zrelaksuj się jakoś, spróbuj poimprowizować w domu... albo wręcz przeciwnie! Zrób sobie tydzień przerwy. To też czasem pomaga (tydzień to dla niektórych sporo - wszystko zależy od indywidualnej ilości treningów).
I nie myśl czy Ci się uda. Skup się na tym co masz wykonać:) Powodzenia:)