Strona 7 z 11

: ndz lut 12, 2012 11:39 pm
autor: Sagittaire
Padam dziś ale tylko w dwóch słowach o łódzkiej premierze wczoraj i dziś pt [b:c4f3e69e23]"Hiszpańskie fascynacje".[/b:c4f3e69e23]
Generalnie mi sie bardzo podobało, bo zapowiada wyższy poziom artystyczny niż za poprzedniej dyrekcji.
Osobiście żałuję, ze ten spektakl to były zarówno fascynacje operowe, muzyczne jak i taneczne, ponieważ było zbyt mało baletu, ale OK - nie każdy musi kochac wyłacznie balet jak ja.
Z tańca było PDD z Don Kichota i fragment Kapelusza trójkątnego.

[b:c4f3e69e23]PDD z Don Kichota[/b:c4f3e69e23] zatańczone przez [b:c4f3e69e23]N.Inoue[/b:c4f3e69e23] bezbłędnie technicznie. Fenomanalną technikę ma ta dziewczyna, jest po prostu obłędna. Zakręciła z 40 fouette bez żadnego najmniejszego niedociągnięcia i z nieprawdopodobną łatwością. Tyle, ze jak na absolwentkę permskiej szkoły baletowej, to trochę za mało artyzmu. Gdyby byla kształcona w Chinach albo w Japonii, to OK, ale jak na rosyjską szkołę, to troszkę możnaby wymagac większej finezji. No ale to w sumie nie ma znaczenia, bo w Polsce taka tancerka to skarb i to bez sensu, ze się czepiam, bo trzeba przyznac, ze tak poprawne wykonanie w Polsce to rzadkosc, której nie można na co dzień oczekiwac nawet w Operze Narodowej.
Po spektaklu słyszałam ajk jacyś ludzie mówili, ze rozmarzyli się i chcieli by jechac na balet do Moskwy - to jest chyba dobra rekomendacja. Bardzo fajnie wykonane PDD.

Choreograficznie ogromnie mnie ucieszył fragment [b:c4f3e69e23]Trójkatnego kapelusza[/b:c4f3e69e23] (baletu komicznego w I akcie, który miał swoją premierę w 1919 r. w Baletach Rosyjskich Diagilewa, a scenografię do niego stworzył sam Picasso).
Bardzo fajnie, ze się wraca do takich perełek, choc szkoda, ze nie dane było zobaczyc go w całości, a tylko w urywku. Widziałam obie obsady i osobiście nie mam wątpliwości, ze Nazar Botsiy wykonał urywek Kapelusza trójkątnego bardziej w duchu tego baletu niż Potockas. Po pierwsze ten taniec, jeśli patrzec na niego w kontekście libretta tego baletu, to nie taniec księcia, tylko taniec młynarza- a zatem prostego faceta, który jest przebiegły, sprytny, zadziorny i co chwilę wszczyna awantury jak nie z ludźmi to z zoną. Gintautas zatanczył to tak jak zawsze tzn. jak księcia z bajki, a Nazar wyleciał wściekły, zadziorny, ze swoim włowrogim ukraińsko-wściekłym spojrzeniem i mnie generalnie rozłozył na łopatki. Technicznie poprawnie (na moje oko), precyzyjnie i bardzo dynamicznie (dynamiki jakiejś zabrakło wczoraj temu wykonaniu). Piekna rola dla Nazara. Jeżeli kiedykolwiek będą jeszcze Fascynacje z Nazarem, to pójde na pewno i kupię mu kwiaty, bo to jedna z jego najlepszych ról według mnie.

: śr lut 15, 2012 9:27 pm
autor: Sagittaire
A tak tytułem ilustracji (oczywiście daleko odbiegającej od tego, co można było zobaczyc w Łodzi ale to tak, żeby poczuc klimat mniej więcej...)

1. I czesc Don Kichote PDD - każdy wie mniej więcej jak wygląda ;) (dodam, ze fantastycznie technicznie wykonane),
2. a w drugiej części po zaśpiewaniu przez zjawiskową Monikę Cichocką Hijo de la Luna...:
http://www.youtube.com/watch?v=aon40XWsRwU&feature=related

3. wylecieli tancerze do tańca ognia z baletu Czarodziejska miłosc:
(wiem, ze to nie to ale tak, żeby znalesc sie w klimacie)
http://www.youtube.com/watch?v=Ftd8tIdiYq4

4. potem były śpiewy różne, a potem wyleciał boski Nazar do wariacji młynarza z Kapelusza trójkątnego:
Całosc;
http://www.youtube.com/watch?v=HRcpqHT0CRQ&feature=related&noredirect=1
http://www.youtube.com/watch?v=9cpAMrFfEF4

Taniec młynarza:

http://www.youtube.com/watch?v=nFcEkmCxKBI&feature=related

: sob kwie 21, 2012 5:27 pm
autor: Ali
[quote07="Sagittaire"]... a potem wyleciał boski Nazar ...[/quote07]
Pięknie pisałaś Sigattaire o swoim łódzkim ulubieńcu, aż mi tęskno, by go kiedyś zobaczyć na żywo lub choćby na ekranie. Ale a propos "wyleciał", czy p. Marek Zajączkowski zakończył już swoją misję w balecie łódzkiego TW? Bo nie znajduję go dzisiaj na stronie teatru. Wyrzucili jego nazwisko. Potrafisz nam to wyjaśnić?

: ndz kwie 22, 2012 8:50 am
autor: Sagittaire
Potrafię, ale nie chcę publicznie podnosic różnych rzeczy. Kierownikowi podziękowano w Wielkim Tygodniu. O przyczynach możnaby mówic na 5 stron, ale to sa prywatne sprawy różnych osób i sądzę, że trzeba to uszanowac.
W każdym razie obecnie nie ma kierownika baletu w Łodzi.

: ndz kwie 22, 2012 9:57 am
autor: Ali
[quote72="Sagittaire"]najlepsza przyjaciółka dyrektora (...), nie ma nadgrań (...), dyrekcja "pożarła się" (...), dyrektor artystyczny dostał ostatnio wypłatę w kwocie około 500.000 zł. [/quote72]
Dzięki za nowości z Łodzi. Rzeczywiście sytuacja nie najlepsza. Znów jakieś polskie piekiełko, nie nowe chyba w łódzkim TW i wokół niego. Współczuję... A cóż to za choreograf "przyjaciółka"? Czyżby p. Wycichowska? Bo chyba nie p. Niesobska. Innej łódzkiej choreograf jakoś nie nie kojarzę. I kiedy kończy się remont teatru? Co ze Spotkaniami Baletowymi, czy odbędą się w 2013 roku?

: ndz kwie 22, 2012 10:36 am
autor: Sagittaire
X....

: pn kwie 23, 2012 4:30 pm
autor: Ali
[quoted2="Sagittaire"]...p. Janina Niesobska, która teraz w Łodzi jest bogiem...[/quoted2]
Same złe wiadomości, przypomina mi się serial o cesarzu Klaudiuszu, a tam nieustanne marzenie Livii: uczyńcie mnie boginią. Doczekała się... Ale poważnie - to chyba nie byłby najlepszy pomysł, by baletem zarządzała szara eminencja. To niczemu nie służy, a w balecie z całą pewnością. Choć słyszałem gdzieś przelotem, że szefową baletu ma zostać w Łodzi (czy już została?) p. Anna Fronczak-Lewandowska. Wiesz coś o tym?

Martwię się jednak o Łódzki Spotkania Baletowe, bo wszystkie poważne zespoły mają już zamknięte plany występów do końca 2013 roku, kogo więc uda się zaprosić jeśli tego jeszcze nie zrobiono...

: pn kwie 23, 2012 9:11 pm
autor: Sagittaire
Nieee to jest starsza emerytka, schorowana. Ona od zawsze była asystentem, a ostatnio też pedagogiem. Tyle, ze została p.o.

: wt kwie 24, 2012 9:30 pm
autor: Ali
[quote64="Sagittaire"]...Nie wiem, kogo złapią w łapance na szefa, ale z tego co wiem dwie osoby, do których się zwrócono odmówiły. I nie dziwię się. [/quote64]

Same smutne wiadomości z Łodzi. Jedyny z tego pożytek, że może Ty Sagittaire będziesz teraz częściej odwiedzała przedstawienia Polskiego Baletu Narodowego, by wspierać go czasem dobrym słowem na blogu. Ale cena za to okazuje się zbyt duża. Szkoda mi łódzkiego baletu z jego niemałą tradycją i świetnymi warunkami pracy w TW. Nie mówiąc już o widowni, tak wiele lat kształconej dla baletu przez ŁBS.

Ten nieszczęsny remont jest rzeczywiście zabójczy dla zespołu baletowego zwłaszcza. Nie utrzyma się zespołu bez sal, pieniędzy na gaże, regularnej pracy artystycznej z fachowcami, ciekawych premier z takimiż rolami, bez codziennych przedstawień wreszcie, które są motorem rozwoju i entuzjazmu tancerzy. Jeśli tego wszystkiego nie zagwarantowano na czas remontu, znaczy to tyle, że komuś zależy na rozpędzeniu obecnego zespołu. To będzie łatwe w takim jak piszesz stanie rzeczy, ale budowanie go w następnych latach będzie procesem trudnym, długotrwałym i bez gwarancji powodzenia. Z tego co naświetliłaś może wynikać, że taką tajną acz wątpliwą "misję" powierzono teraz rzeczywiście p. Niesobskiej. Bo jakiego innego zadania w balecie można oczekiwać od zasłużonej wprawdzie w Łodzi, ale sędziwej już artystki, która nie będzie przecież inwestować wątpliwego już zapału i zaangażowania w mało zajmującą ją już dzisiaj przyszłość łódzkiego baletu.

Nie wiem wśród jakich ludzi szuka się teraz przyszłego szefa baletu w Łodzi, Ty też nic o tym nie wspominasz. Ale ze swej strony radziłbym jednak dyrekcji Waszego TW rozejrzeć się za jakimś artystą polskim w wieku kreacyjnym, z jakimś dorobkiem już i z dużą dawką entuzjazmu. Za kimś, kto mądrze wspierany przez władze kulturalne miasta i dyrekcję TW, wykorzystałby ten trudny czas remontu na zbudowanie odmłodzonego przyszłościowego zespołu i atrakcyjnego repertuaru. Podobnie jak zrobiono to u Was w latach 60. Wtedy jednak światłe władze miasta, w oczekiwaniu na otwarcie nowego Teatru Wielkiego, nie niszczyły zespołu pozostawionego przez Feliksa Parnella. Przeciwnie, o ile wiem, zaprosiły do współpracy energicznego, pełnego werwy i twórczego Witolda Borkowskiego z Opery Warszawskiej, który zapoczątkował wkrótce złoty okres łódzkiego baletu.

Czy mamy teraz w zasięgu ręki kogoś takiego jak wówczas Borkowski? Jestem pewien, że tak - pod warunkiem, że komuś z ludzi odpowiedzialnych za to w Łodzi naprawdę zależy na Waszym balecie. Mógłby to być np. utalentowany Jacek Przybyłowicz, którego losy w Poznaniu wydają się niepewne w świetle niepewnej swego tamtejszej dyrekcji teatru. Może Jacek Tyski w Warszawy - dobry tancerz charakterystyczny i współczesny po pewnych doświadczeniach u Neumeiera i Duato, a przy tym aktywny już jako choreograf. Nie mówiąc o Robercie Bondarze - absolwencie łódzkiej szkoły baletowej - też z Polskiego Baletu Narodowego, którego interesujące choreografie w Warszawie i Bydgoszczy zyskały już dość duże uznanie. Nie trzeba szukać daleko, trzeba tylko chcieć.

Trochę się rozgadałem Sagittaire, ale myślę że temat jest bliższy Twemu sercu niż dyrektorom Waszego Wielkiego. A sama wyczułaś, że czasem lubię pogaworzyć o balecie - tak dla idei.

: wt maja 15, 2012 8:36 pm
autor: Ali
[quote8f="Sagittaire"]W każdym razie obecnie nie ma kierownika baletu w Łodzi.[/quote8f]
Sagittaire, pokasowałaś częściowo swoje wcześniejsze, szczere i pełne troski wpisy nt. sytuacji baletu w Łodzi. Pewnie miałaś ku temu swoje powody. Ale ja mam do Ciebie inne pytanie. Słyszałem, że rozważa się u Was w teatrze powołanie na kierownika baletu p. Dominika Muśkę, tancerza z poznańskiego TW. Ile prawdy w tej zadziwiającej pogłosce?