Czy rosyjskie szkoły baletowe działają na korzyść baletu?
Nie kończyłem rosyjskiej szkoły baletowej. Ale mam swoje lata, widziałem i przeżyłem też nie jedno (w tym wiele lat temu wojsko i namiastkę efektu zjawiska zwanego „falą”) i wiem jedno: wszystko ma w życiu swoją cenę. Osoby po takich smutnych przejściach o jakich pisze Carewna mogą mówić „mam mocną psychikę”. Ja myślę jednak, że jest inaczej: raczej jest to psychika przyzwyczajona tak bardzo do bólu, że osoba taka nie umie nawet sobie wyobrazić, że można żyć inaczej, jaśniej, lepiej, weselej, bez ciągłego cierpienia. I owszem cierpienie jest nieodłaczną częścią życia każdego z nas, ale nie jest dobrze gdy staje się sposobem na życie. Jedynym plusem takich „metod wychowawczych” natomiast jest to, że osoba taka potrafi nadzwyczaj efektywnie funkcjonować w ekstremalnych sytuacjach. I to budzi mój podziw i szacunek. Natomiast to co mnie porusza i zasmuca w ich losie to to, że po pierwsze: rzadko udaje im sie wyjść poza ból, ponieważ życie bez niego wydaje im się wręcz nie życiem i po drugie: niebezpieczeństwo tego, że same tak wychowane bedą przenosić ten niedobry model na innych. Raniąc innych myślą że czynia im dobrze i „hartują w boju”, a tym czasem często ich niszczą i zdziwione nawet nie rozumieją dlaczego. Dlatego takim osobom potrzeba wiele miłości, miłości i jeszce raz miłości i to najwyższej próby, prawie idealnej, takiej „biblijnej”, która wszystko przetrzyma, wszystko zniesie... tylko kto z nas ludzi może taką dać. Niektórzy próbują może ofiarować choć jej cząstkę pomimo własnych ułomności. Tylko że... ponieważ to specyficzne forum o siegnę do libretta baletu A.Fodora „Próba”: „Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że codziennie ukrzyżowujemy jakiegoś Zbawcę. Każdy z tych wybranych pragnie coś uczynić dla innych, jest zdolny poświecić siebie dla nas.
Co dzień przechodzimy obok nich obojętnie - nie potrafiąc zrozumieć ich pragnienia ulepszania świata ...”
Przeszłości nie da sie zmienić, ale przyszłość tak. Carewnie i innym po smutnych przejściach życzę szczęścia i zrozumienia że wrażliwość i otwarcie przed kimś serca to nie smieszny gest który trzeba odrzucić jako głupią oznakę słabości. Pozdrawiam!
Co dzień przechodzimy obok nich obojętnie - nie potrafiąc zrozumieć ich pragnienia ulepszania świata ...”
Przeszłości nie da sie zmienić, ale przyszłość tak. Carewnie i innym po smutnych przejściach życzę szczęścia i zrozumienia że wrażliwość i otwarcie przed kimś serca to nie smieszny gest który trzeba odrzucić jako głupią oznakę słabości. Pozdrawiam!
Droga Carewno. Ja nie śmiem twierdzić, że Ciebie znam, ani że znam dobrze inne osoby po podobnie trudnych szkołach, ani to że to ja pojadłem wszystkie rozumy i mam na wszystko wzorowe i jedynie słuszne wytłumaczenie i solucję. („Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt...”) Ale jak widzę moja wypowiedź wzbudziła jednak jakieś emocje, tylko dlaczego traktujesz to jako atak i próbę zdefiniowania akurat Twojego życia? Nikt tego tu nie robi. Dyskutujemy tu o tym czy rosyjskie szkoły baletowe działają na korzyść baletu. I ponieważ jest to forum , a więc miejsce spotkania różnych ludzi i różnych poglądów – wypisuję tu także i swój pogląd. A pogląd ten jest taki: na korzyśc baletu: tak – korzystnie, na korzyść człowieka – nie.
Ale bardzo sie cieszę, że jest tu z nami taka osoba jak Ty, bo Twoje doświadczenia i opinie bedą tu zatem podwójnie cenne, skoro jak widać oficjalnie zdeklarowałaś swój pobyt w takiej szkole.
Nie wiem jak inne/inni uczestniczki/uczestnicy tego forum, ale ja jestem ciekawy Twojej szerszej wypowiedzi na temat jej wpływu na Twoje życie. Tylko prosze Cię o jedno: Nie traktuj tej ciekawości jako jakiejś próby złamania Twojej wolnej woli czy czegoś podobnego. Chcesz to napisz, a nie chcesz - to nie pisz.
Życie wcale nie jest sprawiedliwe i czasem jest w nim tak, jak z prezentami: ofiarodawca chce najlepiej i stara sie jak może, a obdarowany tego nie rozumie i często prezent odrzuca lub nawet bezczelnie zwraca. Jak sie wtedy czuje ofiarodawca wie tylko taka osoba, która takie coś przeżyła sama („Przeżyj to sam”). A takim prezentem może być przecież nie tylko jakaś para skarpetek, czy urodzinowa kolacja, ale również miłość, przyjaźń lub choćby zwykłe towarzystwo. I pojawia się pytanie: przecież chciałem/chciałam dobrze więc dlaczego ona/on tak reaguje? Z drugiej strony oczywiscie nie można uszczęsliwiać kogoś na siłę. Tylko że błędów nie robi tylko ten kto nic nie robi.
Pozdrawiam.
Ale bardzo sie cieszę, że jest tu z nami taka osoba jak Ty, bo Twoje doświadczenia i opinie bedą tu zatem podwójnie cenne, skoro jak widać oficjalnie zdeklarowałaś swój pobyt w takiej szkole.
Nie wiem jak inne/inni uczestniczki/uczestnicy tego forum, ale ja jestem ciekawy Twojej szerszej wypowiedzi na temat jej wpływu na Twoje życie. Tylko prosze Cię o jedno: Nie traktuj tej ciekawości jako jakiejś próby złamania Twojej wolnej woli czy czegoś podobnego. Chcesz to napisz, a nie chcesz - to nie pisz.
Życie wcale nie jest sprawiedliwe i czasem jest w nim tak, jak z prezentami: ofiarodawca chce najlepiej i stara sie jak może, a obdarowany tego nie rozumie i często prezent odrzuca lub nawet bezczelnie zwraca. Jak sie wtedy czuje ofiarodawca wie tylko taka osoba, która takie coś przeżyła sama („Przeżyj to sam”). A takim prezentem może być przecież nie tylko jakaś para skarpetek, czy urodzinowa kolacja, ale również miłość, przyjaźń lub choćby zwykłe towarzystwo. I pojawia się pytanie: przecież chciałem/chciałam dobrze więc dlaczego ona/on tak reaguje? Z drugiej strony oczywiscie nie można uszczęsliwiać kogoś na siłę. Tylko że błędów nie robi tylko ten kto nic nie robi.
Pozdrawiam.
[quote:3de2776ae1="Julia-Tancerka"]Ja tam Rosji nie mam nic do zażucenia (pod względem baletu)... Wprawdzie to Francja i Włochy są klebkami baletu. Ale to własnie rosyjscy tancerze i ewentualnie nauczyciele włożyli najwiekszy wkład w technike uwczesnego baletu np. Agrypina Waganowa... Rosyjsie Imperialne Szkoły wykształciły tak znanych - już zmarłych tancerzy...
Filmik z Rosyjskiej szkoły baletowej "VAGANOVA" - na filmie widac tylko same zalety jak to w Rosji:
http://www.youtube.com/watch?v=XPROv6MEli8
P.S Za jakiś czas będe musiała się z wami pożegnać na długa chyba ze kupie sobie laptopa ( notebooka ) :(
Spójrzcie na wyraz twarzy dziewczyny w 3:35 min.[/quote:3de2776ae1]
gdy tańczyłam marzyłam, by uczyć się w tej szkole. dla mnie ideał szkoły baletowej: ostra praca, dyscyplina, po prostu akademia po której stajesz się mistrzem. kto chce być najlepszy, musi dążyć do tego za wszelką cenę. jak czuje, że sobie nie poradzi, że taka dyscyplina nie jest dla niego dobra... niech zapisze się do prywatnej szkoły lub ogniska.
Filmik z Rosyjskiej szkoły baletowej "VAGANOVA" - na filmie widac tylko same zalety jak to w Rosji:
http://www.youtube.com/watch?v=XPROv6MEli8
P.S Za jakiś czas będe musiała się z wami pożegnać na długa chyba ze kupie sobie laptopa ( notebooka ) :(
Spójrzcie na wyraz twarzy dziewczyny w 3:35 min.[/quote:3de2776ae1]
gdy tańczyłam marzyłam, by uczyć się w tej szkole. dla mnie ideał szkoły baletowej: ostra praca, dyscyplina, po prostu akademia po której stajesz się mistrzem. kto chce być najlepszy, musi dążyć do tego za wszelką cenę. jak czuje, że sobie nie poradzi, że taka dyscyplina nie jest dla niego dobra... niech zapisze się do prywatnej szkoły lub ogniska.
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
W baletówce powinno być tak jak u nas - porządny rygor i dyscyplina, a jak się nie podoba to wylot.
Rozumiem że jest ciężko, nam też było - czołgać się pod drutem kolczastym, który miał kilkanaście cm. wysokości ;- )
Uważam jednak, że kilkuletnie dzieci nie powinny być wystawiane na takie próby, na próby uksztaltowania charakteru.
Nie ten czas. Ono samo zadecyduje, gdy będzie gotowe.
Nie można dziecka zmuszać do pewnych czynności.
To się naprawdę może źle skończyć dla jego psychiki.
Takie niby kształtowanie charakteru w wieku 9-ciu czy iluś tam lat, jest dla mnie śmieszne.
Kształtować chatakter to może sobie pozwolić nastolatek, przechodzący okres buntu.
Rozumiem że jest ciężko, nam też było - czołgać się pod drutem kolczastym, który miał kilkanaście cm. wysokości ;- )
Uważam jednak, że kilkuletnie dzieci nie powinny być wystawiane na takie próby, na próby uksztaltowania charakteru.
Nie ten czas. Ono samo zadecyduje, gdy będzie gotowe.
Nie można dziecka zmuszać do pewnych czynności.
To się naprawdę może źle skończyć dla jego psychiki.
Takie niby kształtowanie charakteru w wieku 9-ciu czy iluś tam lat, jest dla mnie śmieszne.
Kształtować chatakter to może sobie pozwolić nastolatek, przechodzący okres buntu.
[quote:3b4b4c2717="Nena"]
dla mnie ideał szkoły baletowej: ostra praca, dyscyplina, po prostu akademia po której stajesz się mistrzem[/quote:3b4b4c2717]
albo... wrakiem człowieka gdy 1 młodość szybciutko minie.
Taniec jest DLA człowieka a nie człowiek dla tańca!
Ilu mamy tych "mistrzów" w Polsce? A ilu mamy inwalidów po takich szkołach baletowych, na wózkach, z wykończonymi stawami i zniszczoną psychiką. Kto o nich zadba? Kto opłaci ich już nie życie tylko wegetację? W krajach tak potężnych jak Chiny czy Rosja ludu nie mało, to i życie jednostki warte jest niewiele (a właściwie to prawie ZERO). Chciałabyś? To dlaczego nie pojechałaś do baletu w Chinach czy Rosji? Może ktoś Cie uchronił i dobrze zrobił.
Nie gniewaj się, ale ostatnio wiele widziałem i słyszałem od ludzi którzy właśnie tam byli. Widziałem też prawidziwe zdjęcia, bez cenzury. Dziękuję. Tu jest POLSKA! Kraj w Europie którym mentalność przewiduje, że jednostka się liczy jak w każdym normalnym społeczeństwie.
Ostro może być - tak , ale przez chwilę i wtedy kiedy to uzasadnione. Dyscyplina i owszem - taka jak szczypta soli, która służy człowiekowi a nie degeneruje, niszczy fizycznie, psychicznie i powoduje uśmiech na twarzy po zdrowym wysiłku, a nie grymas bólu i płacz.
Pozdrawiam!
dla mnie ideał szkoły baletowej: ostra praca, dyscyplina, po prostu akademia po której stajesz się mistrzem[/quote:3b4b4c2717]
albo... wrakiem człowieka gdy 1 młodość szybciutko minie.
Taniec jest DLA człowieka a nie człowiek dla tańca!
Ilu mamy tych "mistrzów" w Polsce? A ilu mamy inwalidów po takich szkołach baletowych, na wózkach, z wykończonymi stawami i zniszczoną psychiką. Kto o nich zadba? Kto opłaci ich już nie życie tylko wegetację? W krajach tak potężnych jak Chiny czy Rosja ludu nie mało, to i życie jednostki warte jest niewiele (a właściwie to prawie ZERO). Chciałabyś? To dlaczego nie pojechałaś do baletu w Chinach czy Rosji? Może ktoś Cie uchronił i dobrze zrobił.
Nie gniewaj się, ale ostatnio wiele widziałem i słyszałem od ludzi którzy właśnie tam byli. Widziałem też prawidziwe zdjęcia, bez cenzury. Dziękuję. Tu jest POLSKA! Kraj w Europie którym mentalność przewiduje, że jednostka się liczy jak w każdym normalnym społeczeństwie.
Ostro może być - tak , ale przez chwilę i wtedy kiedy to uzasadnione. Dyscyplina i owszem - taka jak szczypta soli, która służy człowiekowi a nie degeneruje, niszczy fizycznie, psychicznie i powoduje uśmiech na twarzy po zdrowym wysiłku, a nie grymas bólu i płacz.
Pozdrawiam!