Taniec towarzyski
-
JustDance.
- Posty: 120
- Rejestracja: pt mar 13, 2009 5:06 pm
-
JustDance.
- Posty: 120
- Rejestracja: pt mar 13, 2009 5:06 pm
A jeszcze a propos partnerów i wszelkich kłód jakie rzucane są pod nogi tym chcącym tańczyć - dziewczyny, NAPRAWDĘ wystarczy być zdeterminowaną i cierpliwą.
Ja marzyłam o tańcu towarzyskim od urodzenia, nie miałam możliwości z powodu szkoły muzycznej plus wrogo do tańca nastawionych rodziców. Teraz szkołę muzyczną skończyłam i postanowiłam, że już nic, absolutnie nic nie oderwie mnie od tańca. Tak więc po trwającym rok szukaniu partnera (w "międzyczasie" chodziłam na balet i taniec ludowy, żeby tańczyć cokolwiek) tego partnera znalazłam.
Modlę się, żeby mnie nie zostawił po paru miesiącach... :) ale nawet jeśli zostawi, będę trenować sama i szukać od nowa :)
buziaki i wszystkiego naj naj naj a przede wszystkim cierpliwości dla Chcących-A-Z-Różnych-Powodów-Jeszcze-Nie-Mogących-Tańczyć.
PS przez ten "międzyczas" zapałałam gorącą miłością również do baletu i ludowego.. :)
Ja marzyłam o tańcu towarzyskim od urodzenia, nie miałam możliwości z powodu szkoły muzycznej plus wrogo do tańca nastawionych rodziców. Teraz szkołę muzyczną skończyłam i postanowiłam, że już nic, absolutnie nic nie oderwie mnie od tańca. Tak więc po trwającym rok szukaniu partnera (w "międzyczasie" chodziłam na balet i taniec ludowy, żeby tańczyć cokolwiek) tego partnera znalazłam.
Modlę się, żeby mnie nie zostawił po paru miesiącach... :) ale nawet jeśli zostawi, będę trenować sama i szukać od nowa :)
buziaki i wszystkiego naj naj naj a przede wszystkim cierpliwości dla Chcących-A-Z-Różnych-Powodów-Jeszcze-Nie-Mogących-Tańczyć.
PS przez ten "międzyczas" zapałałam gorącą miłością również do baletu i ludowego.. :)
No z tego co widzę to większośc z was ma trudności ze znalezieniem partnera. Ja tańcze około trzech lat i nie miała partnera przez 2 lata później pojawił się aczkolwiek jego umiejętności były znikome . Trenerzy zauważyli , że cięzko pracuje, staram się, chodzę na zajęcia i dostałam lepszego po niecałym miesiącu pojechalismy na turniej . W 4 miesiące zrobiliśmy trzy klasy i ciagle sie rozwijamy . Tak więc zachęcam was do tańca .
Carmen__ , to od jakiej klasy zaczynaliście? to wielki wyczyn. musisz mieć dobrego partnera.. mój jest, no powiem szczerze, beznadziejny. Tańczę jedną czwartą tego co on i cały czas idę do przodu, on stoi w miejscu.. :( to nie jest takie łatwe znaleźć partnera, ale cały czas mam nadzieję, bo strasznie, strasznie mi zależy..
Temat partnerów w tańcu towarzyskim to bardzo powszechna i zarazem drażliwa sprawa.
Trzeba być zdeterminowanym, to fakt, ale świat byłby zbyt sprawiedliwy gdyby to tylko wystarczyło do znalezienia partnera.
Niestety sprawa wygląda znacznie bardziej skomplikowanie. W końcu partner musi pasować do Ciebie zarówno wizualnie jak i umiejętnościowo. Jeśli jesteś b. niska lub odwrotnie - b.wysoka i masz klasę 'pośrednią' to baardzo ciężko jest znaleźć partnera, z którym będziesz mogła jakkolwiek się rozwinąć. Wysoki klasą nie będzie chciał spadać, a przy zbyt słabym nie pójdziesz do przodu, a wydasz kupę forsy.
A tak jeszcze a'propos zdobywania klas, to przeskoczenie trzech poziomów w krótkim czasie niekoniecznie musi być ogromnym osiągnięciem. Obecny system ich zdobywania jest po prostu chory. Tancerze zamiast myśleć o poziomie swojego ruchu, nabijają punkty i pudła na mało prestiżowych turniejach i wmawiają sobie, że coś potrafią. Nie wszyscy, rzecz jasna, ale chyba większość.
Jak tak sobie oglądam turnieje tańca to dochodzę do wniosku, że JAKIKOLWIEK poziom zaczyna się w B klasie, dopiero na A klasę patrzy się miło, a też niezawsze.
Chore.
Trzeba być zdeterminowanym, to fakt, ale świat byłby zbyt sprawiedliwy gdyby to tylko wystarczyło do znalezienia partnera.
Niestety sprawa wygląda znacznie bardziej skomplikowanie. W końcu partner musi pasować do Ciebie zarówno wizualnie jak i umiejętnościowo. Jeśli jesteś b. niska lub odwrotnie - b.wysoka i masz klasę 'pośrednią' to baardzo ciężko jest znaleźć partnera, z którym będziesz mogła jakkolwiek się rozwinąć. Wysoki klasą nie będzie chciał spadać, a przy zbyt słabym nie pójdziesz do przodu, a wydasz kupę forsy.
A tak jeszcze a'propos zdobywania klas, to przeskoczenie trzech poziomów w krótkim czasie niekoniecznie musi być ogromnym osiągnięciem. Obecny system ich zdobywania jest po prostu chory. Tancerze zamiast myśleć o poziomie swojego ruchu, nabijają punkty i pudła na mało prestiżowych turniejach i wmawiają sobie, że coś potrafią. Nie wszyscy, rzecz jasna, ale chyba większość.
Jak tak sobie oglądam turnieje tańca to dochodzę do wniosku, że JAKIKOLWIEK poziom zaczyna się w B klasie, dopiero na A klasę patrzy się miło, a też niezawsze.
Chore.
hej dziewczynki..tez trenuje TT i powiem Wam szczerze ze troszke mnie zalamuje fakt ze niektore turnieje sa z gory ustawione..no ale coz zrobic..w sobote na wieczystego jade..mam nadzieje ze jakos mi pojdzie..stwierdzilam ze musze troszke schudnac zeby lepiej wygladac..a z partnerami macie racje, trzeba miec szczescie zeby trafic po pierwsze na dobrego po drugie tak samo chccacymi osiagnac sukces tak jak my