Powiedziałam już o zajęciach, na które ja tez chodze ale młodszą grupe.
Zobaczymy. Oby rozwijała swoje umiejętności (nie jest wcale taka zła jak na sześcio latke).
Może coś z tego wyjdzie. Najważniejsze jest by osiągać cel swoich marzeń.
ja nie jestem najmłodsza... ale kogo zabiorę na zajęcia? bratanka? w życiu nie będzie chciał... pół godziny młodszego brata? nigdy! a wszelkie dzieci kuzynek to malutkie jeszcze.... żadne nie ma powyżej 3 lat...
[quote:93a097a501="aankaa_baletnica=)"]A w moje slady nikt nie pójdzie (przynajmniej z rodziny). Jestem najmłodsza, najmłodsza i jeszcze raz najmłodsza.... Zawsze, wszędzie..., na wieki...[/quote:93a097a501]
Ja też. To jest ten ból, że póki co, to tylko ja tańczę :(
[quote:f7fe50d4e6="aankaa_baletnica=)"]A w moje slady nikt nie pójdzie (przynajmniej z rodziny). Jestem najmłodsza, najmłodsza i jeszcze raz najmłodsza.... Zawsze, wszędzie..., na wieki...[/quote:f7fe50d4e6]]
ha, a skąd wiesz:>
A nóż za pare (nascie) lat....:D:D:D:D
A ja tam jedyna z rodziny tańczę:)
Moja siostra tańczyła, moja mama i babcia, ale już nie tańczą. :lol:
Moja siostra skończyła pięć klas SB, potem wybrała się do innego liceum, ja w ślad za nią do szkoły baletowej, ale wytrzymałam jeszcze krócej, bo tylko trzy lata ;) A teraz obie mamy nadzieję, że moja najmłodsza siostra pójdzie w nasze ślady i wytrwa trochę dłużej od nas ;)
nie wiem, czy to doy wątek, ale muszę się z wami podzielić tym, że pokłóciłam się z moją mamą. i to nic specjalnego, ale powiedziała, że mi odbija przez balet i w takim razie mam przestać na nań chodzić :cry: :cry: :cry: :cry: i nie wiem, mam tlyko nadzieję, że to było powiedziane pod wpływem złości i nie mówiła tego na serio... :( :cry: bo ja bez baletu to żyć bym nie umiała... :cry: :cry: :cry:
Dowiedziałam się dzisiaj, że moja mama, jako dwudziestolatka tańczyła w Dada von Bzdulow! :shock: Co prawda b. krótko (odeszła, bo miała problemy zdrowotne), ale zawsze...