Łąbędzie oczko wodne - nasz spektakl :)
Muuuuzyka ucichła Myśliwy sie zatrzymał ...
Ale co to w kompletnej ciszy prawie po ciemku rozpoczyna swój taniec od smutku.
Jego odczarowana kaczuszka wymarzona a wyśniona go nie chce ...
Musi swoim tańcem przekazać cały smutek jaki w nim zagościł. Ach samego mnie to wzruszyło.
Już koniec.
Nie to orkiestra wręcz zagrzmiała !!
Myśliwy otrząsnął sie z ponurych myśli rozglądnął wokół i zobaczył cudnego łabędzia razem z ksiecio-krasnalem tworzącego jakże cuda parę.
Widok ten napawa go szczęściem, Więc cała trójka rozpoczyna
(yyyy tu mi braklo konceptu ...)
Ale co to w kompletnej ciszy prawie po ciemku rozpoczyna swój taniec od smutku.
Jego odczarowana kaczuszka wymarzona a wyśniona go nie chce ...
Musi swoim tańcem przekazać cały smutek jaki w nim zagościł. Ach samego mnie to wzruszyło.
Już koniec.
Nie to orkiestra wręcz zagrzmiała !!
Myśliwy otrząsnął sie z ponurych myśli rozglądnął wokół i zobaczył cudnego łabędzia razem z ksiecio-krasnalem tworzącego jakże cuda parę.
Widok ten napawa go szczęściem, Więc cała trójka rozpoczyna
(yyyy tu mi braklo konceptu ...)
Piękny współczesny układ do "Ballady księżycowej". Niebo jest pełne gwiazd i być może spadnie nawet tej nocy deszcz meteorytów...
[size=9:6b8747b1ac][ [i:6b8747b1ac][b:6b8747b1ac]Dodano[/b:6b8747b1ac]: Pon 23 Cze, 2008 01:26[/i:6b8747b1ac] ][/size:6b8747b1ac]
tak tak, lecą, gwiazdy spadają, publiczność jest zachwycona efektami specjalnymi widocznymi na scenie...
CHLUST!!! jedna kometa trafiła w sam środek oczka wodnego, powodując rozpryśnięcie się całej wody dookoła, całkowite zmoczenie publiczności i tancerzy oraz zmianę scenografii, którą oglądaliśmy na scenie...
[size=9:6b8747b1ac][ [i:6b8747b1ac][b:6b8747b1ac]Dodano[/b:6b8747b1ac]: Pon 23 Cze, 2008 01:26[/i:6b8747b1ac] ][/size:6b8747b1ac]
tak tak, lecą, gwiazdy spadają, publiczność jest zachwycona efektami specjalnymi widocznymi na scenie...
CHLUST!!! jedna kometa trafiła w sam środek oczka wodnego, powodując rozpryśnięcie się całej wody dookoła, całkowite zmoczenie publiczności i tancerzy oraz zmianę scenografii, którą oglądaliśmy na scenie...
O to to !
Muzyka wręcz przepływa przez skupione ciała tancerzy a z głębi sceny raz pojawiają się raz znów znikają postacie naszych Kaczątek.
Ich żółte stroje łamią piękny kontrast czarnego nieba srebrnych gwaizad i powoli niczym łzy Boga pojawiających się pojedynczych meteorów.
edit
Muzyka się zmienia ....
akurat w chwili trafienia rzeczonej komety, rozpoczyna sie dziki taniec szaleństwo mieszajace ludzi pale i wodę. Do tego swiatła agresywnie wylapujące pojedyncze postacie.
Na scenie pojawiają sie jakieś zjawy (w kocu nie mamy za dużo tancerzy ....)
Muzyka wręcz przepływa przez skupione ciała tancerzy a z głębi sceny raz pojawiają się raz znów znikają postacie naszych Kaczątek.
Ich żółte stroje łamią piękny kontrast czarnego nieba srebrnych gwaizad i powoli niczym łzy Boga pojawiających się pojedynczych meteorów.
edit
Muzyka się zmienia ....
akurat w chwili trafienia rzeczonej komety, rozpoczyna sie dziki taniec szaleństwo mieszajace ludzi pale i wodę. Do tego swiatła agresywnie wylapujące pojedyncze postacie.
Na scenie pojawiają sie jakieś zjawy (w kocu nie mamy za dużo tancerzy ....)
-
Piotr Malaga
- Posty: 169
- Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm
Po cudnym pas łabędzi, krótkiej wariacji Princess Maron (tytuł tejże - nie ma mnie ...)
Przedstawienie zmierza ku końcowi.
Nie ma finału nie ma zakończenie a i pointa taka jakaś marna mimo że żółta ;)
Wszyscy uczestnicy kłaniając się nisko hipotetycznej widowni jeden po drugim oddalają się ze sceny w kierunku hmmm baru.
Może jednak trzeba dołączyć do Columbiny ;)
Przedstawienie zmierza ku końcowi.
Nie ma finału nie ma zakończenie a i pointa taka jakaś marna mimo że żółta ;)
Wszyscy uczestnicy kłaniając się nisko hipotetycznej widowni jeden po drugim oddalają się ze sceny w kierunku hmmm baru.
Może jednak trzeba dołączyć do Columbiny ;)