Na forum zaglądam już od kilku lat

ale niedawno zdecydowałam się zarejestrować.
Baletowym jestem niestety teoretykiem

nigdy nie tańczyłam (na początku było mało chęci, a później przeciwskazania ortopedyczne) - otarłam się jedynie o taniec brzucha (tam pierwszy raz miałam na sobie baletki

). Za to z panią Turską, YouTubem i dvd jestem dość blisko zaprzyjaźniona. Lubię też opery, ale chyba bardziej operetki

Przepadam za Szeherezadą i Ognistym ptakiem - mogłabym oglądać w kółko, ale lubię dogrzebywać się do nieznanych librett i przedstawień. Ale do tej pory nie mam swoich uwielbianych tancerzy... za mało spektakli widziałam na własne oczy, ale ostatnie lata pozwalają mi nadrabiać braki.
Mimo że od kilku lat jestem w Warszawie ciągle mi nie po drodze zbyt często do Teatru Wielkiego - najpierw problemem były finanse (samodzielnie się utrzymywałam i studiowałam

) a potem jakoś tak niechętnie samej się chodziło, a znajomi na słowo balet nagle przypominali sobie o kocie na firance lub garnku na gazie. A że moja sympatia ma problemy ze słuchem i jakkolwiek by chciała, muzyka jest dla niej torturą, zostałam w swojej pasji osamotniona.
Przymusowy rok przerwy na studiach w tym roku sprezentował więcej wolnego czasu i nieśmiałe marzenie o spróbowaniu z taką dozą nieśmiałości klasyki od października (okazuje się, że na zajęciach dla dorosłych nie będę najstarsza może ;P ). Głównie dlatego od kilku dni podczytuję dość dokładnie forum.
Może też uda się znaleźć jakąś przyjazną duszyczkę, która kiedyś by była chętna się wybrać na spektakl
Lubię fantastykę (no dobrze, jestem uzależniona ;] - science-fiction, antyutopie, hight fantasy - połykam) i klimaty wschodnie (Bliskiego i Dalekiego - origami, manga, ale i Baśnie z Tysiąca i Jednej Nocy, czytam co jakiś czas na okrągło). Pracuję w bibliotece, wśród książek czuję się najlepiej i chociaż to herezja pewnie

naprawdę lubię czytać operowe i baletowe libretta i do nich sobie czasem mazać z wyobraźni.