Strona 6 z 47

: wt lip 10, 2007 3:00 pm
autor: Bajaderka
http://terpsy1.webpark.pl/index.html
TUtaj jest adres do prywatnej sb w Katowicach "Terpsychory"
Myślę że spokojnie możesz tam się udać po wakacjach!:)

: śr lip 11, 2007 8:32 pm
autor: egnerek
Nikt nie jest za stary żeby tańczyć :) I to właśnie jest piękne w tańcu....że jest dla każdego! We współczesnych czasach jakie teraz nastały istnieją już nawet specjalne szkoły tańca dla emerytów i ludzi w podeszłym wieku. A jeśli macie 20 lat i mówicie, że jesteście za starzy to raczej macie za niskie poczucie wartości ;) niz brak predyspozycji do ruchu.

: pn sie 27, 2007 12:53 pm
autor: Pivot
Cześć....no to się wypowiem ja...najstarsza ze staruch...wręcz rozpadająca się ze starości ;)

mam 25 lat i rozważam na poważnie zapisanie się na klasykę dla dorosłych na Moliera...ma to być technika wspomagająca, ponieważ od pół roku tańczę współczesny i odrobinkę modern jazz.

Moja historia nie odbiega zbytnio od tysięcy innych. niespełnionych primabalerin :D ..czyli standardowo: mamusiu, tatusiu zapiszcie mnie na balet...NIE

7,8 lat- beznadziejna szkółka tańca towarzyskiego i moja własna rezygnacja gdy zmienili mi ukochanego partnera na totalnie beznadziejnego (z powodu mojego niskiego wzrostu). Potem długo nic, tylko gimnastyka we własnym zakresie bo mnie bardzo nosiło i tam się różne gwiazdy, szpagaty i salta robiło.

Potem 9 miesięcy flamenco, potem cała masa różnych warsztatów i krótkch kursów (tańce ludowe białoruskie, polskie, irlandzkie, bretońskie, azteckie, węgierskie, etc.). Ciągle byłam chora, szkoła językowa mi zabierała sporo czasu a ogromna pasja średniowieczem i gra na fletach były dla tańca konkurencją, więc nie było w tym zbytniej ciągłości...niestety. Od wieku ok 16 do 23 lat tańce dawne..kilka końcowych lat to już w sumie tylko uczyłam, układałam i odtwarzałam choreografie na takie tam małe konkursiki w których braliśmy udział.

Baletu w tym było tylko tyle że niektóre tańce renesansowe i barokowe to już w sumie balet a i w domu zawsze z pasją ćwiczyłam tak sobie krzywo coś co było próbami baletowo-brodwayowo-współczesnymi.

Zawsze kiedy już tańczyłam to na maksa, czyli dużo ćwiczenia w domu i ogromny rygor wobec własnej osoby.

Warunki mam fatalne do tańca ale mnie to nie powstrzymuje. Zawsze narzekam że za stara jestem, ale tańczę i czasem obsesyjnie się torturuję jak sobie ubzduram że coś muszę zrobić ( jakieś lepsze develope albo szpagat).

Kiedyś jak byłam mała, nie było internetu, trudno było szukać, szczególnie jeśli nie miało się wsparcia w rodzicach i wogóle w rodzinie. Komputer dostałam jak miałam 17 lat a teraz surfują dzieciaki 3-letnie! Do tego brak kasy.

Ale co tam, przecież nadal jeszcze się mogę ruszać a wyznaję zasadę że brak tańca w życiu to patologia wywołująca poważne schorzenia fizyczno-osobowo ściowe ;)

Jak mnie ten współczesny nie zabije zanim się go nauczę, to mam zamiar kiedyś amatorsko nawet występować...choćby na durnych festynach hehe

Marzę o pointach i w sumie jest to dosyć realne bo na współczesnym boso i na twardej podłodze musimy stawać na puentach a czasem na taką puentę naskoczyć...a w domku sobie staję do pionu i jakoś żyję ;) I tak po stópkach wybitnie widać że tańczyłam..więc co mi szkodzi ;)

ale się rozgadałam..ho ho

pozdrawiam

: pn sie 27, 2007 1:06 pm
autor: Cheryl
Wcale się nie rozpadasz! ;]
Nie jesteś taka stara ;P

W sumie widzę, że taniec nieźle Cię wkręcił na klasykę jak najbardziej możesz się zapisać > nie widzę problemu ;)

: pn sie 27, 2007 1:58 pm
autor: Torin
[quote:1038013ec0="Pivot"]Cześć....no to się wypowiem ja...najstarsza ze staruch...wręcz rozpadająca się ze starości ;)

mam 25 lat i rozważam na poważnie zapisanie się na klasykę dla dorosłych [/quote:1038013ec0]

Przebiję Cię :) :D
Według twojej klasyfikacji mnie już dawno robaki w ziemi gryzą, a ostatnio zastanawiałem się czy się na jakieś takie zajęcia nie zapisać :D.
Na ten czas wybiłem sobie to z głowy - ale kto mnie tam wie .....


Torin

: pn sie 27, 2007 3:01 pm
autor: Joanna
[quote:15dfe96b2e]Warunki mam fatalne do tańca ale mnie to nie powstrzymuje[/quote:15dfe96b2e]

Tym sie nie przejmuj, ja tez mam fatalne warunki i na razie sobie daje rady cos tam potanczyc ;)

A co 'point' na wspolczesnym - mowisz zapewne o przechodzeniu przez podbicie, i to sie robi bardzo czesto, ale nie ma to nic wspolnego z tancem na pointach w balecie klasycznym.

: wt sie 28, 2007 5:22 am
autor: Pivot
[quote:1f15bb2d74] A co 'point' na wspolczesnym - mowisz zapewne o przechodzeniu przez podbicie, i to sie robi bardzo czesto, ale nie ma to nic wspolnego z tancem na pointach w balecie klasycznym.[/quote:1f15bb2d74]

Wiem :)...jedynie chodzi mi o to że sobie najprawdopodobniej nie połamię odrazu stóp bo są zaprawione w boju :) Dla wprawy chodzę na czubkach sneakerów...niestety taka tam pointowa obsesja...i wytłumacz człowiekowi że głupi ;)

[quote:1f15bb2d74]Na ten czas wybiłem sobie to z głowy - ale kto mnie tam wie ..... [/quote:1f15bb2d74]

Torin...próbuj próbuj...żal każdej straconej minuty :)

: pt sie 31, 2007 3:24 pm
autor: Ann
Hej, słuchajcie mam wielkie pytanie :)))
Chciałabym od września zacząć chodzić na balet, moim największym problemem jest to że nie ejstem dobrze rozciągnięta i mam 16 lat, błagam napiszcie mi czy mam szanse, czy dam rade i jakieś dobre szkoły (mieszkam w wawie)

z góry dzięki :)

Online iPhone Screensaver - be the first to win!
myscreensavers.info/media/iphone.scr

: pt sie 31, 2007 4:02 pm
autor: Marysia W
Jeśli nie myslisz o zawodowej karierze tancerki rozciągnięcie czy umiejętności nie grają roli. ;)
W Warszawie jest Studio Taneczno-Aktorskie...

: pt sie 31, 2007 6:31 pm
autor: Kasia :))
Na taniec nigdy nie jest za późno :) Jeżeli to lubisz, to leć i ucz się! On ma sprawiać przyjemność, a nie wywoływać wątpliwości, czy ja się do tego nadaję...
Przecież to nie zawodostwo. ;)