Alina Somova
Ooo tak przyznam Ci Blanche rację co do urody. Prywatnie jest bardzo ładną dziewczyną, a co do sceny może tylko takie zdjęcie bo na scenie jest również calkiem całkiem.
[img:4f49eb8174]http://cache.daylife.com/imageserve/0fh9gjt3YZdjb/340x.jpg[/img:4f49eb8174]
Tu na przykład bez makijażu:
[img:4f49eb8174]http://alapa.files.wordpress.com/2008/06/balet-alina-somova.jpg[/img:4f49eb8174]
Ogólnie to jeśli bym miała powiedzieć co mi się w niej najbradziej podoba to smukłość ciała. Jest wyjatkowo szczupła, ale mnie to jakoś nie razi.
[img:4f49eb8174]http://cache.daylife.com/imageserve/0fh9gjt3YZdjb/340x.jpg[/img:4f49eb8174]
Tu na przykład bez makijażu:
[img:4f49eb8174]http://alapa.files.wordpress.com/2008/06/balet-alina-somova.jpg[/img:4f49eb8174]
Ogólnie to jeśli bym miała powiedzieć co mi się w niej najbradziej podoba to smukłość ciała. Jest wyjatkowo szczupła, ale mnie to jakoś nie razi.
[quote:77acc013b2="Agasiek"]a co do sceny może tylko takie zdjęcie bo na scenie jest również calkiem całkiem. [/quote:77acc013b2]
Prywatnie może być ładna, ale na scenie ma zachwycać ;). Jeżeli już mam się czepiać ;).
Może po prostu nie ma wyczucia i nie potrafi zrobić makijażu, który by podkreślił jej urodę. Na forum rosyjskim też ktoś pisał, że z makijażem nie zawsze u niej najlepiej.
A może to nie makijaż mi przeszkadza, ale wyraz? Może podczas występów stres "blokuje" jej naturalność, przez co wydaje się, że ma "przyklejony" uśmiech?
Co do drugiego zdjęcia - na nim chyba jest bardzo młoda, nawet po kolorze włosów widać - od kilku lat ma platynowy blond, nie będę więc oceniać jej wyglądu tutaj.
Z innej beczki - wczoraj oglądałam pewien film dokumentalny o Marince i pojawia się tam wypowiedź jakiejś osoby związanej z baletem, ale nie rosyjskim (kobieta była Angielką lub Amerykanką), która stwierdziła, że gdy na zachodzie widzowie oglądają tancerkę, która nie tańczy najlepiej, mówią, że może jest leniwa, nie pracuje nad sobą itp. W Rosji z kolei w takim przypadku mówią "Zła szkoła", obwiniają cały system nauczania bądź konkretnego pedagoga który z tą tancerką pracuje. Zatem może raczej trzeba krytykować Olgę Chenchikovą (która, jak rozumiem z filmu Ballerina, była jej pierwszą trenerką) i obecną trenerkę, Tatianę Terekhovą? ;) Spotykałam się z wypowiedziami krytykującymi bezpośrednio Terekhovą (np. na youtube ktoś napisał, że dla Vishnevej dobrze by było, gdyby ta ją trenowała, a ktoś odpisał, że po co, żeby była drugą Somovą?), ale z drugiej strony w jednym artykule o Alinie (tym, co dałam na początku) było zdanie, że z nowym trenerem Alina wreszcie zaczyna myśleć podczas tańca (zaznaczam, że to cytat, żeby nie było, że obrażam Somovą).
Prywatnie może być ładna, ale na scenie ma zachwycać ;). Jeżeli już mam się czepiać ;).
Może po prostu nie ma wyczucia i nie potrafi zrobić makijażu, który by podkreślił jej urodę. Na forum rosyjskim też ktoś pisał, że z makijażem nie zawsze u niej najlepiej.
A może to nie makijaż mi przeszkadza, ale wyraz? Może podczas występów stres "blokuje" jej naturalność, przez co wydaje się, że ma "przyklejony" uśmiech?
Co do drugiego zdjęcia - na nim chyba jest bardzo młoda, nawet po kolorze włosów widać - od kilku lat ma platynowy blond, nie będę więc oceniać jej wyglądu tutaj.
Z innej beczki - wczoraj oglądałam pewien film dokumentalny o Marince i pojawia się tam wypowiedź jakiejś osoby związanej z baletem, ale nie rosyjskim (kobieta była Angielką lub Amerykanką), która stwierdziła, że gdy na zachodzie widzowie oglądają tancerkę, która nie tańczy najlepiej, mówią, że może jest leniwa, nie pracuje nad sobą itp. W Rosji z kolei w takim przypadku mówią "Zła szkoła", obwiniają cały system nauczania bądź konkretnego pedagoga który z tą tancerką pracuje. Zatem może raczej trzeba krytykować Olgę Chenchikovą (która, jak rozumiem z filmu Ballerina, była jej pierwszą trenerką) i obecną trenerkę, Tatianę Terekhovą? ;) Spotykałam się z wypowiedziami krytykującymi bezpośrednio Terekhovą (np. na youtube ktoś napisał, że dla Vishnevej dobrze by było, gdyby ta ją trenowała, a ktoś odpisał, że po co, żeby była drugą Somovą?), ale z drugiej strony w jednym artykule o Alinie (tym, co dałam na początku) było zdanie, że z nowym trenerem Alina wreszcie zaczyna myśleć podczas tańca (zaznaczam, że to cytat, żeby nie było, że obrażam Somovą).
[quote:8dace3cd6e]Może po prostu nie ma wyczucia i nie potrafi zrobić makijażu, który by podkreślił jej urodę[/quote:8dace3cd6e]
makijaż sceniczny jest tak naprawdę dopasowany do baletu i nijak go zmienić. Nie można zrobić do jeziora innego makijażu niż być powinien, więc z tym akurat się nie zgodzę. Można zmienić pare elementów, ale nie da się zmienić tego, że makijaż sceniczny ma być bardzo mocny, a nie każdego taki upiększa. Chociaż byłabym daleka od stwierdzenia, że Alinę oszpeca.
[quote:8dace3cd6e] Zatem może raczej trzeba krytykować Olgę Chenchikovą (która, jak rozumiem z filmu Ballerina, była jej pierwszą trenerką) i obecną trenerkę, Tatianę Terekhovą? ;)[/quote:8dace3cd6e]
No niestety, ale tutaj też bym się nie zgodziła bo akurat Olga Chenchikova i Tatiana Terekhova są bardzo dobrymi nauczycielami. Poza tym, nie z nimi jednymi Alina spędza czas na sali z tego co wiem.
makijaż sceniczny jest tak naprawdę dopasowany do baletu i nijak go zmienić. Nie można zrobić do jeziora innego makijażu niż być powinien, więc z tym akurat się nie zgodzę. Można zmienić pare elementów, ale nie da się zmienić tego, że makijaż sceniczny ma być bardzo mocny, a nie każdego taki upiększa. Chociaż byłabym daleka od stwierdzenia, że Alinę oszpeca.
[quote:8dace3cd6e] Zatem może raczej trzeba krytykować Olgę Chenchikovą (która, jak rozumiem z filmu Ballerina, była jej pierwszą trenerką) i obecną trenerkę, Tatianę Terekhovą? ;)[/quote:8dace3cd6e]
No niestety, ale tutaj też bym się nie zgodziła bo akurat Olga Chenchikova i Tatiana Terekhova są bardzo dobrymi nauczycielami. Poza tym, nie z nimi jednymi Alina spędza czas na sali z tego co wiem.
[quote:71868017ae="Bajaderka"]makijaż sceniczny jest tak naprawdę dopasowany do baletu i nijak go zmienić. Nie można zrobić do jeziora innego makijażu niż być powinien, więc z tym akurat się nie zgodzę. Można zmienić pare elementów, ale nie da się zmienić tego, że makijaż sceniczny ma być bardzo mocny, a nie każdego taki upiększa. Chociaż byłabym daleka od stwierdzenia, że Alinę oszpeca. [/quote:71868017ae]
Z tym z kolei ja się nie zgodzę, że makijaż sceniczny musi być bardzo mocny i że nie wolno go zmieniać - rzecz jasna, jeśli nadal mówimy o klasyce, bo w neoklasyce i balecie współczesnym te zasady w ogóle już nie obowiązują (tzn. jest pełna dowolność).
To tylko w Rosji (albo przede wszystkim tam), tak się utarło, że makijaż sceniczny musi być ostry, mocny i wyrazisty, koniec kropka. Chyba jednym z najbardziej groteskowych przykładów jest makijaż Nureyeva z "Jeziora..". Ja też uważam, że Alina jest bardzo ładną tancerką (ale nawet nie przyszło mi na myśl pisać o tym w kategorii zalet, bo trafiają się przecież i brzydkie, albo żeby powiedzieć delikatniej - o specyficznej urodzie tancerki, które są za to doskonałe na scenie). Ale jeśli już jesteśmy przy temacie makijażu to ten bardzo mocny tylko Alinę postarza (patrz: zdjęcia z "Paquity" na pierwszej stronie, żeby chociaż zrezygnowała z tej okropnej, ciemniej szminki). Co więcej moim zdaniem to wcale nie jest tak, że Alina nie umie zrobić dobrego makijażu, bo na tym zdjęciu z "Tchaikovsky pas de deux" na poprzedniej stronie wygląda już o niebo lepiej. Czyżby to nie kwestia złych nawyków? Chyba tak.
Acha, ale żeby nie być gołosłownym, co do tego, że inaczej się nie da i to jeszcze konkretnie w przypadku "Jeziora..", to zaraz przedstawię Ci naoczny dowód, że jednak jest to możliwe ;)
http://www.youtube.com/watch?v=xxXqt7MxPD0&feature=PlayList&p=B4C1FB922AECC117&playnext=1&playnext_from=PL&index=1
I to jeszcze w pas de deux z II aktu, gdzie Odylia tym bardziej powinna porażać zalotnym, kuszącym i dystyngowanym wyglądem. Jak widać Susan ma tutaj naprawdę bardzo delikatny makijaż (jeśli mówimy o tym scenicznym, rzecz jasna) i moim zdaniem wygląda w nim świetnie. Elegancka, pełna rezerwy, ale i zalotności. A gdyby wychodzić z założenia, że nie można łamać takich to a takich konwenansów, to sztuka baletowa zapewne stałaby w miejscu do dziś, zresztą kto wie, czy tak by nie było, gdyby np. nie Fokin i całe towarzystwo diagilewowców, łącznie ze scenografami takimi jak Bakst czy Benois itd. ;) Na zachodzie według mnie mają bardzo dobre podejście do wielu spraw, a Rosjanie powinni wreszcie zacząć przejmować od nich te pozytywne nawyki. Czyli chociażby to, żeby każda tancerka nauczyła się dostosowywać makijaż do swojej indywidualnej powierzchowności, a nie malować się w sposób, który sprawia, że wygląda np. niekorzystnie, bo tak się ogólnie przyjęło i już, nie można w ten zwyczaj ingerować, ani nic zmieniać.
Z tym z kolei ja się nie zgodzę, że makijaż sceniczny musi być bardzo mocny i że nie wolno go zmieniać - rzecz jasna, jeśli nadal mówimy o klasyce, bo w neoklasyce i balecie współczesnym te zasady w ogóle już nie obowiązują (tzn. jest pełna dowolność).
To tylko w Rosji (albo przede wszystkim tam), tak się utarło, że makijaż sceniczny musi być ostry, mocny i wyrazisty, koniec kropka. Chyba jednym z najbardziej groteskowych przykładów jest makijaż Nureyeva z "Jeziora..". Ja też uważam, że Alina jest bardzo ładną tancerką (ale nawet nie przyszło mi na myśl pisać o tym w kategorii zalet, bo trafiają się przecież i brzydkie, albo żeby powiedzieć delikatniej - o specyficznej urodzie tancerki, które są za to doskonałe na scenie). Ale jeśli już jesteśmy przy temacie makijażu to ten bardzo mocny tylko Alinę postarza (patrz: zdjęcia z "Paquity" na pierwszej stronie, żeby chociaż zrezygnowała z tej okropnej, ciemniej szminki). Co więcej moim zdaniem to wcale nie jest tak, że Alina nie umie zrobić dobrego makijażu, bo na tym zdjęciu z "Tchaikovsky pas de deux" na poprzedniej stronie wygląda już o niebo lepiej. Czyżby to nie kwestia złych nawyków? Chyba tak.
Acha, ale żeby nie być gołosłownym, co do tego, że inaczej się nie da i to jeszcze konkretnie w przypadku "Jeziora..", to zaraz przedstawię Ci naoczny dowód, że jednak jest to możliwe ;)
http://www.youtube.com/watch?v=xxXqt7MxPD0&feature=PlayList&p=B4C1FB922AECC117&playnext=1&playnext_from=PL&index=1
I to jeszcze w pas de deux z II aktu, gdzie Odylia tym bardziej powinna porażać zalotnym, kuszącym i dystyngowanym wyglądem. Jak widać Susan ma tutaj naprawdę bardzo delikatny makijaż (jeśli mówimy o tym scenicznym, rzecz jasna) i moim zdaniem wygląda w nim świetnie. Elegancka, pełna rezerwy, ale i zalotności. A gdyby wychodzić z założenia, że nie można łamać takich to a takich konwenansów, to sztuka baletowa zapewne stałaby w miejscu do dziś, zresztą kto wie, czy tak by nie było, gdyby np. nie Fokin i całe towarzystwo diagilewowców, łącznie ze scenografami takimi jak Bakst czy Benois itd. ;) Na zachodzie według mnie mają bardzo dobre podejście do wielu spraw, a Rosjanie powinni wreszcie zacząć przejmować od nich te pozytywne nawyki. Czyli chociażby to, żeby każda tancerka nauczyła się dostosowywać makijaż do swojej indywidualnej powierzchowności, a nie malować się w sposób, który sprawia, że wygląda np. niekorzystnie, bo tak się ogólnie przyjęło i już, nie można w ten zwyczaj ingerować, ani nic zmieniać.
Ech, chciałam z lekka rozluźnić atmosferę, bo widzę, że z Cheryl i Domi stajecie się coraz bardziej zawzięte w obronie Somovej, ale widzę, że nawet wstawianie emotek wyraźnie wskazujących żartobliwy charakter moich wypowiedzi nie rozluźnia atmosfery.
Więc dla sprostowania - swoimi wypowiedziami o wpływie trenerów na tancerzy chciałam wskazać, jakie może być spojrzenie niektórych baletomanów (i co sama zauważam czytając różne fora czy artykuły). Wiadomo, że to, jak ktoś tańczy, jest wynikiem predyspozycji tancerza, jego talentu, pracy jaką wkłada on sam i pracy, jaką wkłada nauczyciel. Żeby trochę zmienić kierunek dyskusji, chciałam wskazać, że wiele rzeczy, jakie u Somovej mogą się nie podobać, nie muszą wynikać z niej samej, ale też z kierunku, jaki nadawał pedagog. To, że ktoś jest ogólnie dobrym pedagogiem nie znaczy, że jest dobry dla każdego tancerza. Dlatego, z tego co mi wiadomo, tancerze w Maryjskim sami sobie wybierają pedagogów.
[quote:c45b7ff52a="Bajaderka"]Chociaż byłabym daleka od stwierdzenia, że Alinę oszpeca. [/quote:c45b7ff52a]
Ja też. Ja tylko powiedziałam, że jej nie upiększa tak, jak w przypadku innych tancerek.
[quote:c45b7ff52a="Bajaderka"]makijaż sceniczny jest tak naprawdę dopasowany do baletu i nijak go zmienić.[/quote:c45b7ff52a]
A z moich obserwacji wynika, że makijaż zależy od tancerki, co jest naturalne - nie każda osoba będzie wyglądała równie dobrze w tym samym makijażu. Jeżeli mam zacząć małą analizę, to:
Kondaurova podkreśla górną powiekę, ma bardzo mocną kreskę wykraczającą poza linię oka, oraz mocno podkreślone rzęsy, dzięki czemu ma takie intrygujące (mnie) spojrzenie spod rzęs.
Vishneva, która w "cywilu" zdaje się mieć oczy okrągłe, na scenie podkreśla je makijażem który sprawia, że są bardziej w kształcie migdałów, są takie bardziej kocie.
Osmolkina i Novikova mają lekki, prawie niezauważalny makijaż.
Obraztsova podkreśla mocno oczy cieniem i ma mocno podkreślone rzęsy.
Tereshkina "wydłuża" sobie oczy podobnie jak Vishneva.
Somova nie wykracza kreską czy cieniem poza linie oka i ma mocno podkręcone rzęsy.
Zatem każda ma inny makijaż, w zależności od własnego gustu. Czytałam też przykładowo, że ostatnio Lopatkina stosuje delikatniejszy makijaż, przez co w Jeziorze Łabędzim wygląda bardziej dojrzale niż gdy makijaż ma.
O i tyle mojego offtopu o makijażach tancerek. Zero ataków na Somovą, żeby nie było, że znowu się "czepiam".
Więc dla sprostowania - swoimi wypowiedziami o wpływie trenerów na tancerzy chciałam wskazać, jakie może być spojrzenie niektórych baletomanów (i co sama zauważam czytając różne fora czy artykuły). Wiadomo, że to, jak ktoś tańczy, jest wynikiem predyspozycji tancerza, jego talentu, pracy jaką wkłada on sam i pracy, jaką wkłada nauczyciel. Żeby trochę zmienić kierunek dyskusji, chciałam wskazać, że wiele rzeczy, jakie u Somovej mogą się nie podobać, nie muszą wynikać z niej samej, ale też z kierunku, jaki nadawał pedagog. To, że ktoś jest ogólnie dobrym pedagogiem nie znaczy, że jest dobry dla każdego tancerza. Dlatego, z tego co mi wiadomo, tancerze w Maryjskim sami sobie wybierają pedagogów.
[quote:c45b7ff52a="Bajaderka"]Chociaż byłabym daleka od stwierdzenia, że Alinę oszpeca. [/quote:c45b7ff52a]
Ja też. Ja tylko powiedziałam, że jej nie upiększa tak, jak w przypadku innych tancerek.
[quote:c45b7ff52a="Bajaderka"]makijaż sceniczny jest tak naprawdę dopasowany do baletu i nijak go zmienić.[/quote:c45b7ff52a]
A z moich obserwacji wynika, że makijaż zależy od tancerki, co jest naturalne - nie każda osoba będzie wyglądała równie dobrze w tym samym makijażu. Jeżeli mam zacząć małą analizę, to:
Kondaurova podkreśla górną powiekę, ma bardzo mocną kreskę wykraczającą poza linię oka, oraz mocno podkreślone rzęsy, dzięki czemu ma takie intrygujące (mnie) spojrzenie spod rzęs.
Vishneva, która w "cywilu" zdaje się mieć oczy okrągłe, na scenie podkreśla je makijażem który sprawia, że są bardziej w kształcie migdałów, są takie bardziej kocie.
Osmolkina i Novikova mają lekki, prawie niezauważalny makijaż.
Obraztsova podkreśla mocno oczy cieniem i ma mocno podkreślone rzęsy.
Tereshkina "wydłuża" sobie oczy podobnie jak Vishneva.
Somova nie wykracza kreską czy cieniem poza linie oka i ma mocno podkręcone rzęsy.
Zatem każda ma inny makijaż, w zależności od własnego gustu. Czytałam też przykładowo, że ostatnio Lopatkina stosuje delikatniejszy makijaż, przez co w Jeziorze Łabędzim wygląda bardziej dojrzale niż gdy makijaż ma.
O i tyle mojego offtopu o makijażach tancerek. Zero ataków na Somovą, żeby nie było, że znowu się "czepiam".
[quote:152a037aa4]
Acha, ale żeby nie być gołosłownym, co do tego, że inaczej się nie da i to jeszcze konkretnie w przypadku "Jeziora..", to zaraz przedstawię Ci naoczny dowód, że jednak jest to możliwe ;)
http://www.youtube.com/wa...from=PL&index=1[/quote:152a037aa4]
To też troszkę co innego, jeśli tańczy się na gali, a co innego, jeśli tańczy się cały spektakl.
Poza tym Mariinsky to co innego niż ABT. Więc ciężko porównać:)
Blanche, ja nie staram się za wszelką cenę obronić Somovej, nie wiem dlaczego tak uważasz. Próbuje pokazać po prostu,że nie wszystko w niej jest złe, choć jak zrobiło się o niej głośno, miałam takie samo zdanie jak Wy. Dopiero teraz zaczynam się przekonywać.
Acha, ale żeby nie być gołosłownym, co do tego, że inaczej się nie da i to jeszcze konkretnie w przypadku "Jeziora..", to zaraz przedstawię Ci naoczny dowód, że jednak jest to możliwe ;)
http://www.youtube.com/wa...from=PL&index=1[/quote:152a037aa4]
To też troszkę co innego, jeśli tańczy się na gali, a co innego, jeśli tańczy się cały spektakl.
Poza tym Mariinsky to co innego niż ABT. Więc ciężko porównać:)
Blanche, ja nie staram się za wszelką cenę obronić Somovej, nie wiem dlaczego tak uważasz. Próbuje pokazać po prostu,że nie wszystko w niej jest złe, choć jak zrobiło się o niej głośno, miałam takie samo zdanie jak Wy. Dopiero teraz zaczynam się przekonywać.
[quote:de6c49c473="Bajaderka"]
To też troszkę co innego, jeśli tańczy się na gali, a co innego, jeśli tańczy się cały spektakl.
Poza tym Mariinsky to co innego niż ABT. Więc ciężko porównać:)[/quote:de6c49c473]
Tak, zgadza się, że gala to co innego, niż przedstawienie pełnospektaklowe. Ale ja często obserwowałam tendencję przeciwną do tego, o czym mówisz: że właśnie na tego typu galach tancerki mają wielekroć makijaż mocniejszy, niż zazwyczaj, choć tutaj oczywiście trudno o jakąś stałą regułę, jest bardzo różnie. Poza tym nie widziałam Susan nigdy w pełnej wersji "Jeziora..", ani w żadnym innym spektaklu, więc nie wiem, ale całkiem możliwe, że maluje się tak częściej, a może prawie zawsze.
No i o tym, że Rosja, a zachód to co innego (w tym wypadku Maryjski i ABT), również wspominałam, a nawet więcej - że przydałoby się, żeby w niektórych rzeczach, niech już będzie Maryjski - zaczął naśladować to, co pozytywne w zespołach na zachodzie. Wiem jak jest, o czym świadczy mój post powyżej, więc nie rozumiem po co mi to akurat wyjaśniasz (chyba każdy zdaje sobie z tego sprawę), ja pisałam o tym, jak według mnie być powinno i dlatego w takim wypadku porównywanie Maryjskiego z ABT jest w pełni zasadne.
To też troszkę co innego, jeśli tańczy się na gali, a co innego, jeśli tańczy się cały spektakl.
Poza tym Mariinsky to co innego niż ABT. Więc ciężko porównać:)[/quote:de6c49c473]
Tak, zgadza się, że gala to co innego, niż przedstawienie pełnospektaklowe. Ale ja często obserwowałam tendencję przeciwną do tego, o czym mówisz: że właśnie na tego typu galach tancerki mają wielekroć makijaż mocniejszy, niż zazwyczaj, choć tutaj oczywiście trudno o jakąś stałą regułę, jest bardzo różnie. Poza tym nie widziałam Susan nigdy w pełnej wersji "Jeziora..", ani w żadnym innym spektaklu, więc nie wiem, ale całkiem możliwe, że maluje się tak częściej, a może prawie zawsze.
No i o tym, że Rosja, a zachód to co innego (w tym wypadku Maryjski i ABT), również wspominałam, a nawet więcej - że przydałoby się, żeby w niektórych rzeczach, niech już będzie Maryjski - zaczął naśladować to, co pozytywne w zespołach na zachodzie. Wiem jak jest, o czym świadczy mój post powyżej, więc nie rozumiem po co mi to akurat wyjaśniasz (chyba każdy zdaje sobie z tego sprawę), ja pisałam o tym, jak według mnie być powinno i dlatego w takim wypadku porównywanie Maryjskiego z ABT jest w pełni zasadne.
Ech, widzę, że nie rozumiemy się zupełnie. Mówienie o odrębności tradycji ABT i Maryjskiego nie jest przecież wyrażeniem swojego zdania tylko oczywistym faktem, truizmem. Nie mam na myśli przecież zmieniania tradycji jako takich, które wiadomo przecież, że każdy zespół ma niepowtarzalne i odrębne, różne od siebie, ale to, by czerpać wzajemnie ze swoich doświadczeń, z tego, co dobre, a to przecież zupełnie inna rzecz i nie ma nic wspólnego z naruszaniem jakichkolwiek tradycji. Poza tym takie wzajemne obserwowanie się, uczenie od siebie nawzajem determinuje rozwój, coraz lepsze orientowanie się w rożnych stylach, a także technikach np. tańca współczesnego, który w dzisiejszych czasach jest również potrzebny tancerzom klasycznym, a którego to jeszcze za czasów radzieckich tancerze rosyjscy często uczyli się na zachodzie, specjalnie po to tam wyjeżdżali, by pracować tamtejszymi z pedagogami itd. Wszystko wyszło oczywiście od makijażu Aliny i przecież nie pisałam tego na jej niekorzyść, bo jakoś nadzwyczajnie jej nie lubię, tylko powiedziałam o tym, że moim zdaniem wygląda o wiele ładniej w delikatnym makijażu jak na poprzedniej stronie, a nie w ciężkim i mocnym, więc może na tym zakończę meandrujący już całkiem mocno temat ;)
No cóż, ta dyskusja jest trochę bezsensu, naprawdę odnoszę wrażenie, że niektórzy szukają dziury w całym, jak już wyczerpał się temat jej nadmiernego rozciągnięcia, rzekomo brzydkich rąk i braku wyrazu, to teraz jej makijaż.
Cóż, jest blondynką, taki ma wizerunek, a i rzeczywiście tradycyjnie Rosjanki się mocno malują, nawet na ulicy łatwo to zauważyć, a co dopiero na scenie. Uważam, że jest piękna, w makijażu scenicznym jak lalka, ktoś może tego nie lubić, wiadomo, chociaż uważam, ze na pewno ma to pewien urok, balet to jest widowisko, i właśnie dlatego uważam, że Somova wyróżnia się spośród innych tancerek również przez jej sceniczną urodę i image. Jest mocno wymalowana, ale ten makijaż podkreśla jej regularne rysy przez co wygląda na scenie na osobę o idealnej buzi, bez przesady, żeby to uznać za mankament.
Może kiedyś docenicie jej talent, który niewątpliwie posiada, ale który można zauważyć kiedy przestanie się ją obsesyjnie porównywać do pozostałych tancerek, gdyż Somovą trudno porównywać, ma po prostu inny styl ruchu, trzeba się przyzwyczaić i polubić lub nie.
Cóż, jest blondynką, taki ma wizerunek, a i rzeczywiście tradycyjnie Rosjanki się mocno malują, nawet na ulicy łatwo to zauważyć, a co dopiero na scenie. Uważam, że jest piękna, w makijażu scenicznym jak lalka, ktoś może tego nie lubić, wiadomo, chociaż uważam, ze na pewno ma to pewien urok, balet to jest widowisko, i właśnie dlatego uważam, że Somova wyróżnia się spośród innych tancerek również przez jej sceniczną urodę i image. Jest mocno wymalowana, ale ten makijaż podkreśla jej regularne rysy przez co wygląda na scenie na osobę o idealnej buzi, bez przesady, żeby to uznać za mankament.
Może kiedyś docenicie jej talent, który niewątpliwie posiada, ale który można zauważyć kiedy przestanie się ją obsesyjnie porównywać do pozostałych tancerek, gdyż Somovą trudno porównywać, ma po prostu inny styl ruchu, trzeba się przyzwyczaić i polubić lub nie.