: sob sty 02, 2010 8:28 pm
[quote25="Princess Maron"]myślę że tu tkwi największy problem z LA stylem, który jest uważany przez część ludzi siedzących w nowojorkskiej subkulturze hiphopowej za jakiś pseudohiphop tańczony przez bogatych dzieciaków. [/quote25]
a ja mysle ze największy problem z LAstylem tkwi w tym, ze ludzie wychowani na jukendensach nie rozróżniają LAstyle a co gorsza new age'u od NYstyle'u i mowia "chce tańczyc prawdziwy hip hop. taki jak w you can dance. chyba sie zapisze do roofiego" i uważają sie za Bóg wie jakich znawców kultury hip hopowej i szeroko pojetego tanca
[quote25="Princess Maron"]osoby które tańczą w Los Angeles coś nazwanego LA style w szkole tańca i po tygodniu zajęć w grupie początkującej nazywają się hiphopowcami [część z nich zostanie już zwykłymi swego typu "pozerami"].[/quote25]
uwierz takie osoby są nie tylko w LA..
[quote25="Princess Maron"]LA style nie wziął się z kosmosu, ma korzenie swoje w hiphopie i przez to nim będzie, [/quote25]
wczesniej napisałam ze LAstyle nie ma nic wspólnego z hip hopem. moze troszeczke przesadziłam bo moze COS ma, mianowicie te korzenie o których słusznie wspomniałas.
ale bezposrednio hip hopem nie jest (chodzi mi o hip hop dance) i nigdy nie uwierze w cos takiego
.
[quote25="Princess Maron"]poza tym, jeśli coś nazwano STYLEM tańca, musi mieć jakąś swoją podstawę, sacrum, pochodzenie. jeśli nawet często LA style wygląda jakby nie był hiphopem, mimo wszystko nim będzie.[/quote25]
[quote25="Princess Maron"]LA style nie wziął się z kosmosu, ma korzenie swoje w hiphopie i przez to nim będzie, nawet jeśli niektóre choreografie będą już bardziej jak jazz czy contemporaray niż jak hiphop. [/quote25]
z tym sie nie zgodze. "hip hop" który wygląda jak jazz to w moim (i wielu innych tancerzy, takze tych mądrzejszych i lepiej znających te kulture i historie ode mnie)mniemaniu new age, a ogólnie przyjete jest ze new age hip hopem nie jest. co najwyzej czerpie z new style' u inspiracje i to bardzo lużna ale nic wiecej.
a ja mysle ze największy problem z LAstylem tkwi w tym, ze ludzie wychowani na jukendensach nie rozróżniają LAstyle a co gorsza new age'u od NYstyle'u i mowia "chce tańczyc prawdziwy hip hop. taki jak w you can dance. chyba sie zapisze do roofiego" i uważają sie za Bóg wie jakich znawców kultury hip hopowej i szeroko pojetego tanca
[quote25="Princess Maron"]osoby które tańczą w Los Angeles coś nazwanego LA style w szkole tańca i po tygodniu zajęć w grupie początkującej nazywają się hiphopowcami [część z nich zostanie już zwykłymi swego typu "pozerami"].[/quote25]
uwierz takie osoby są nie tylko w LA..
[quote25="Princess Maron"]LA style nie wziął się z kosmosu, ma korzenie swoje w hiphopie i przez to nim będzie, [/quote25]
wczesniej napisałam ze LAstyle nie ma nic wspólnego z hip hopem. moze troszeczke przesadziłam bo moze COS ma, mianowicie te korzenie o których słusznie wspomniałas.
ale bezposrednio hip hopem nie jest (chodzi mi o hip hop dance) i nigdy nie uwierze w cos takiego
[quote25="Princess Maron"]poza tym, jeśli coś nazwano STYLEM tańca, musi mieć jakąś swoją podstawę, sacrum, pochodzenie. jeśli nawet często LA style wygląda jakby nie był hiphopem, mimo wszystko nim będzie.[/quote25]
[quote25="Princess Maron"]LA style nie wziął się z kosmosu, ma korzenie swoje w hiphopie i przez to nim będzie, nawet jeśli niektóre choreografie będą już bardziej jak jazz czy contemporaray niż jak hiphop. [/quote25]
z tym sie nie zgodze. "hip hop" który wygląda jak jazz to w moim (i wielu innych tancerzy, takze tych mądrzejszych i lepiej znających te kulture i historie ode mnie)mniemaniu new age, a ogólnie przyjete jest ze new age hip hopem nie jest. co najwyzej czerpie z new style' u inspiracje i to bardzo lużna ale nic wiecej.