Oj tam! Nie wiadomo co robią dłużej - tańczą (kręcąc nawet podwójne piruety :twisted: ) czy trzaskają szpagaty we wszystkie strony - a mnie chwalą za krzywaśnego prawie-turka... oczywiście, że to "prawie" robi różnicę i to ogromną, ale i tak jest mi bardzo miło, dzięki :wink:
Dużo ludzi mówiło mi, że tam- na te zajęcia chodzą same 5 latki i w ogóle takie młodziutki ... więc wiecie... jak ja bym tak wyglądała?? Wiem, pewnie ktoś mi powie że jak się coś kocha to można chodzić na zajęcia nawet z dwulatkami ;P Ale oni mnie po prostu nie przyjmą... siostra mojej koleżanki, która ma 4 lata ( siostra nie koleżanka ;P )będzie chodzić na zajęcia i ta oto koleżanka mówiła że ja już się nie nadaje...
Chciałabym ewentualnie zapisać się na inne zajęcia taneczne, może jazz... ale niekoniecznie ;) Ale to dopiero w przyszłym roku MOZE...
Wysyłałam im już nawet maila... ale nikt mi nie odpisał...;( Wiesz... może rzeczywiście się tam kiedyś przejdę ;*;* Dziękuje wszystkim, moja nadzieja dzięki Wam odżywa ;**
ja się po prostu muszę pochwalić że dziś pierwszy raz ( no może nie pierwszy ale pierwsze to były produkty pirueto podobne) udało mi się wykonać kilka piruetów z dwoma obrotami :D
może nie były jakoś perfekcyjnie ustane ale w końcu nie od razu Kraków zbudowano:)
Kasiczku, na pewno w Twoim mieście bądź okolicy jest więcej szkółek baletowych, etc.
Poszukaj w Internecie, bądź przez koleżanki, które chodzą do OSB albo na zajęcia baletowe. Na pewno Ci się uda! ;* Grunt to wierzyć w siebie. :D