Vladimir Malakhov (w Polsce i nie tyko)

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

A ja za to pięknie dziękuję Torinowi, że tak ładnie nam tutaj posprzątał i tym samym umożliwił dalszą dyskusję, rozwodzenie się, zachwycanie, omawianie etc. ;)

A wracając do "Caravaggia", to wydaje mi się, że pas de deux z Poliną z I aktu jest jeszcze piękniejsze.. takie subtelne, liryczne, aż mnie ciarki przechodzą po plecach, kiedy je oglądam. Jest poza tym dużo innych partnerowań, np. pas z Beatrice Knopp i te duety tak samo są niesamowite. Niestety na youtube nic więcej nie ma, a ja z mojego dvd nie wiem, jak mogłabym zrobić użytek i przekonwertować na inny format, bo oczywiście chętnie bym się całym spektaklem z Tobą podzieliła ;)

Hm, skoro kilkoma rzeczami udało mi się Ciebie pozytywnie zaskoczyć, to może teraz czas na "Voyage" i "Remanso" (ale to już całkiem możliwe, że widziałaś):
http://www.youtube.com/watch?v=4kz2mOpjWn8
http://www.youtube.com/watch?v=J1kwh13Brcg
"Voyage" razy dwa. Po prostu nie mogłam się zdecydować, na jednym jest jakiś znaczek u góry, który mnie denerwuje i razi, na drugim chyba gorsza jakość, a moim zdaniem to tak doskonała choreografia i wykonanie, że jeszcze nigdy nie oglądałam jej na youtube, stąd ta zapobiegliwość ;) Chyba już mówiłam, że do tej pory to jedyna choreografia, która w ogromny sposób oddziałała na moją całkiem "niebaletową" rodzinę, łącznie z babcią. A dla mnie samej ma znaczenie o tyle sentymentalne, że po zobaczeniu w niej Vladimira zupełnie zawrócił mi w głowie i od tej chwili datuje moment, kiedy żadnym innym tancerzem nie potrafię zachwycić się tak, jak nim.
Acha, i na samym początku oczywiście z Dianą Vishnevą.

"Remanso":
http://www.youtube.com/watch?v=KfVg_QkHous
http://www.youtube.com/watch?v=4tDN3vnrIKw&feature=related
Co tu dużo mówić.. tak samo jedna z moich ulubionych choreografii współczesnych, w których widziałam Vladimira.

To na zakończenie może trochę klasyki ;)
http://www.youtube.com/watch?v=aTFQyVcH4VY - to chyba moje ulubione wykonanie "Ducha róży". Tańczy tutaj z Nadią Saidakovą.

http://www.youtube.com/watch?v=i0_sGCZynSQ
http://www.youtube.com/watch?v=rKH34jwl6G8&feature=related - i jeszcze pas de deux z "Manon" z Dianą Vishnevą (przepraszam, ale znowu nie mogę się zdecydować, która wersja "technicznie" lepsza ;)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:41d1df853a="Ewa J."]A wracając do "Caravaggia", to wydaje mi się, że pas de deux z Poliną z I aktu jest jeszcze piękniejsze.. takie subtelne, liryczne, aż mnie ciarki przechodzą po plecach, kiedy je oglądam.[/quote:41d1df853a]
Ten duet jest przecudny. Ogólnie nie jestem wielką fanką współczesnych choreografii, to, czy mi się podobają, zależy od muzyki, samej choreografii, ale przede wszystkim tancerza, a w przypadku Malakhova podoba mi się wszystko, w czym go widziałam. Voyage jest świetne.

I bardzo lubię też go w dwóch choreografiach z koncertów noworocznych, choć w tym sprzed kilku lat, z Poliną, chyba bardziej niż w tegorocznym.

A wiecie może, czy są gdzieś fragmenty jego "Kopciuszka" w dobrej jakości? Na youtube jest sporo, ale właśnie jakość jest kiepska, a uwielbiam w tym i Semionovą, i jego w roli przyrodniej siostry :D
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Szczerze powiedziawszy, to niestety też nie natrafiłam nigdy na fragmenty o lepszej jakości, Blanche.. Wiem, że ten "Kopciuszek" był emitowany kiedyś w telewizji 3sat, ale nie mam jej niestety.
A skoro już mowa o jego komicznej roli przyrodniej siostry, to na youtube jest jeden krótki film, coś w rodzaju parodii "Carmen" ukazujący właśnie jego zdolności w tym kierunku:
http://www.youtube.com/watch?v=z6o4eOuAKFc
Mnie przynajmniej szczerze rozbawił, nie znałam go wcześniej od tej strony ;)

Jego Colas z "Córki źle strzeżonej" tak samo prezentuje się w tej konwencji bardzo ciekawie, chociaż niestety, nagranie jakieś zielonkawe, ale za to z lat 90 (zapewne 93 lub 94), waham się, czy powiedzieć - okresu jego największej świetności, bo technika to jednak nie wszystko:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=3rT1b9uuqCk]Córka źle strzeżona - Vladimir Malakhov i Katherine Healy, część I[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=0pvgCW25w-0&feature=related]II część - II akt[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=iF0bEqV74fA&feature=related]III część - III akt[/URL]

Nie wiem, czy tylko ja mam takie wrażenie, ale czasem wydaje mi się, że jest między nimi duże napięcie - czyżby odcień rywalizacji? Nie czytałam nigdy o ich współpracy, ale coś mi się zdaje, że może dała im się we znaki niezgodność charakterów? Bo Vladimir na co dzień wydaje się być taki łagodny, bezkonfliktowy, wręcz anielski, ale co do sfery zawodowej to potrafi być chyba bardzo restrykcyjny.. i uparty ;) Chociaż kiedy czytałam trochę o Katherine, to szybko doszłam do wniosku, że to prędzej ona mogłaby dać mu popalić i przyczynić się do stworzenia jakiejś niezdrowej atmosfery.. ale to wszystko tylko domysły osnute na pewnym tle, więc bardzo proszę nie brać ich całkiem serio, bo może się okazać, że było zupełnie inaczej :)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Malakhov jakiego nie znacie (?):
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=NaRj8hgULl8&feature=rec-HM-fresh+div[/URL]
W ogóle cała gala jest fajna o ile ktoś lubi spojrzeć na balet z humorem ;). Szczególnie Jose Carreno robi wrażenie jako lekka i pełna wdzięku Giselle :D.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Oj, no tak, kolejne bardzo swobodne i humorystyczne ujęcie, tak jak w przypadku parodii "Carmen" do której link podawałam wyżej ;)
Może to kontrowersyjne, ale przez chwilę zaczęłam się nawet zastanawiać, jak by to wyglądało, gdyby Vladimir tańczył, ale przy tym się nie wygłupiał.. ( wiem, wtedy to by dopiero była groteska!). W każdym razie, ta myśl przyszła mi tylko z tego powodu, że oprócz możności zaobserwowania faktu, iż ma on bardzo ładne podbicie ;) są takie momenty, choć trwają niezwykle krótko, kiedy naprawdę byłabym skłonna myśleć, że tańczy tutaj kobieta (oczywiście męska budowa i fizjonomia nie pozwalają mieć tego złudzenia przez dłuższy czas), ale np. takie odczucia mam przez krótką chwilę podczas agonii łabędzia, kiedy ostatnie tchnienie poprzedza to drgnienie ręki, a wcześniej, kiedy przyklęka, odchyla korpus do tyłu, rozkłada ręce - służą mu nie tylko linie, ale też profilowe ustawienie, nie widać wtedy dobrze mięśni jego nóg, nawet patrząc na twarz można by powiedzieć, że przypomina kobiecą.

PS. I jeszcze podobał mi się Manuel Legris - swoją drogą, chyba ciekawy przyczynek do dyskusji na temat, czy mężczyźni ogólnie w pewnych aspektach czysto technicznych nie przewyższają kobiet nawet jeśli chodzi o taniec na pointach.. Co by nie mówić, ilość wykonanych przez niego chaînés jest imponująca. (Ale rozważania czysto teoretyczne, proszę oczywiście nanieść poprawkę, że jestem zwolenniczką prymatu wartości artystycznych nad technicznymi).
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Ach Ewuniu, gdyby Malakhov wiedział, że ma taką oddaną fankę...
Mi się srednio podobają kobiece wcielenia mężczyzn w balecie... mimo że czasem różne ciekawe rzeczy wychodzą w takich występach.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Niech tylko ktoś mi teraz powie, że to nie jest kolejny bóg tańca, tancerz wszech czasów, geniusz.. jak go nie uwielbiać? Przepraszam za te uniesienia, ale jestem po takiej dawce emocji, że prawie nad sobą nie panuję. Obejrzałam przed chwilą pas de deux z "Manon" i jak słowo daję miałam łzy w oczach. Jedyne co mi zostaje, to bić czołem pokłony przed Vladimirem i Dianą Vishnevą - oto jest sztuka, oto, czego naprawdę szukam w balecie i w tańcu.

Dobrze, może postaram się trochę opamiętać i zacznę po kolei. Korzystając z tego, że mam pierwszy od dawna beztroski weekend znalazłam nagrania, których wcześniej nie widziałam i co tu dużo mówić - zamurowało mnie zupełnie.

Na początek, materiał filmowy z 17 letnim Vladimirem i krótki wywiad:
http://www.youtube.com/watch?v=nIYiCPXLEKI
Żeby uniknąć kolejnej dawki patosu, może nie będę opisywać, jak bardzo byłam wzruszona, gdy to obejrzałam ;)

Ale przejdźmy teraz niejako do meritum. Oto, co mnie dziś naprawdę poruszyło. Pierwszy raz zobaczyłam Vladimira jako księcia Zygfryda w "Jeziorze łabędzim" i chyba nie trudno zgadnąć, jakie to musiało na mnie wywrzeć wrażenie. Powiem tyle - o ile w "Jeziorze.." książę jest zazwyczaj podporą, albo przynajmniej cieniem Odetty, to tutaj chyba mamy najlepszy przykład, jak może się on wybić na pierwszy plan, skupiając swoją osobą niemal całą uwagę.
[size=14:e40c2537c4][color=darkblue:e40c2537c4]
"Jezioro łabędzie" - Vladimir Malakhov i Susan Jaffe, chor. John Crancko dla Stuttgart Ballet:[/color:e40c2537c4]
[/size:e40c2537c4]
http://www.youtube.com/watch?v=z6T2k1VHGaw&feature=related - I
http://www.youtube.com/watch?v=162VMEzPWHU&feature=related - II
http://www.youtube.com/watch?v=eqB5yeLQqmg - III
http://www.youtube.com/watch?v=ihcImCHxS0s&feature=related - IV
http://www.youtube.com/watch?v=FaNDBG6YCuY&feature=related - V
http://www.youtube.com/watch?v=lQilmLzjUGw&feature=related - VI

Jeszcze dodam kilka słów - myślę, że Susan jest całkiem uroczą Odettą, a byłaby naprawdę świetna, gdyby nie drobne problemy z koordynacją ruchów (patrz wariacja Odetty - ta druga) i inne usterki, które czasem jej się zdarzały. W każdym razie jej Odylia jest dość imponująca, a choreografia Johna Crancko - myślę, że dla większości będzie niespodzianką, dla mnie była i niektóre rozwiązania są dość zaskakujące (Odylia tańcząca do męskiej wariacji, wprowadzenie muzyki dawniej wyrzuconej, a obecnie wykorzystywanej w "Tchaikovsky pas de deux" itd.)
Czarne pas de deux dla mnie niezwykle wciągające, żadne do tej pory mnie tak emocjonalnie nie zaangażowało, scenografia w III akcie ogromnie mi się podoba, bardzo interesująca choreografia - założę się, że przynajmniej część tutaj jeszcze jej nie widziała. Ale pas de deux z II aktu równie niezwykłe, bardzo liryczne i uczuciowe.
I IV akt, uwaga - tutaj już nie mam pojęcia, co stało się z muzyką, czy ktoś wie, jaki to fragment partytury został wykorzystany? Ale bardzo mi się podobało to pas z IV aktu, jego nastrój i ta zupełnie nieznana mi muzyka. Robi się wtedy bardzo wzruszająco, ale niestety osoba zamieszczająca na youtube ten fragment ucięła go wg. mnie dość brutalnie, co osobiście trochę wytrąciło mnie z równowagi.
To może teraz na temat, co mi się nie podobało - chociaż sama choreografia Crancko naprawdę ciekawa, bardzo poza tym jego układy lubię, mimo to nie podobało mi się, co zrobił z fragmentem spotkania Odetty przez Zygfryda, nie to. Tutaj moim zdaniem powinien zostawić starą, oryginalną, może nawet oklepaną choreografię, zmiany są zupełnie niepotrzebne, według mnie wypadają na niekorzyść. Ale jestem ciekawa waszego zdania na ten temat - wszyscy tutaj choreografię "Jeziora.." znają zapewne jak własną kieszeń, więc tym bardziej chciałabym wiedzieć, co sądzicie o innowacjach Johna Crancko.

Kolejna partia wzruszeń, nie wiem, czy nie jeszcze większych.. a może po prostu innego rodzaju.

[color=darkblue:e40c2537c4][size=14:e40c2537c4]"Giselle" - Vladimir Malakhov i Julie Kent, Stuttgart Ballet:[/size:e40c2537c4][/color:e40c2537c4]

http://www.youtube.com/watch?v=LOKtXWTsZgY - I
http://www.youtube.com/watch?v=2gJwMmG_sJw - II
http://www.youtube.com/watch?v=yfdDKGkFW18 - III
http://www.youtube.com/watch?v=6R7DAVDjJyo - IV
http://www.youtube.com/watch?v=rdncBegK0rE - V
http://www.youtube.com/watch?v=FUJmBmDHgy4&feature=related - VI
http://www.youtube.com/watch?v=FkfFopoaVi4&feature=related - VII
http://www.youtube.com/watch?v=kgn7dIF7r5A&feature=related - VIII
http://www.youtube.com/watch?v=LKOoyj4UXD0&feature=related - IX

Zacznę może od tego, że ogromnym zaskoczeniem - i od razu zaznaczę - na plus, była dla mnie Julie Kent, która do tej pory była chyba jedną z ostatnich tancerek, jaką mogłabym sobie wyobrazić w roli Giselle. Tymczasem nie tylko udźwignęła tą rolę (a wbrew pozorom - bardzo duża ilość tancerek po prostu ją knoci), ale nawet wypadła w niej całkiem dobrze. Oczywiście nie można jej porównywać do Diany Vishnevej, która według mnie jest najwybitniejszą współcześnie Giselle, ale tak czy inaczej jest to teraz dla mnie druga najważniejsza interpretacja zaraz po tej z Tokyo Ballet. Dlaczego chyba nie muszę tłumaczyć - gdyby nie było tutaj Vladimira, to cała ta inscenizacja byłaby dla mnie zupełnie bez znaczenia, a tak znowu mogę oglądać jego wprost zapierającą dech w piersiach kreację Albrechta. Jak tu go nie kochać, skoro jest tanecznym geniuszem? Brak mi słów. I tylko wstyd, naprawdę wstyd, że z takimi wybitnymi tancerzami nagrań jak na lekarstwo, a mnie samej szkoda, bo jak widać, choćby człowiek kupił wszystkie płyty dvd, vhs, jakie tylko są dostępne na rynku, nawet te z Japonii, to i tak bez youtube się nie obejdzie, nie ma szans. A co do braku nagrań z Dianą to po prostu na ten temat posępnie milczę, ale w środku to aż mnie roznosi.

I na koniec, [color=darkblue:e40c2537c4][size=14:e40c2537c4]pas de deux z "Manon" - Diana Vishneva i Vladimir Malakhov:[/size:e40c2537c4][/color:e40c2537c4]
http://www.youtube.com/watch?v=OhRFLNiMHLY

W tym wypadku myślę, że mój komentarz nie ma absolutnie żadnego znaczenia, dlatego w akcie hołdu najwyższego szacunku, pozostawiam to bez słów.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

informacja dla wielbicielek - Malakhov wystapi w Łodzi podczas Konkursu Choerograficznego

http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/83263.html
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

O matuniu! Kasiu G, ja Cię chyba za tą wiadomość ozłocę - o panie! Euforia!
Co za szczęście! Już zrezygnowałam dla niego ze studniówki, żeby jechać w styczniu do Berlina na "Czajkowskiego", a tu takie coś.. ale to nie ważne! Co za wiadomość!
Przepraszam za ten kompletnie niemerytoryczny post, ale nie mogę się wprost powstrzymać.. oby mi nie rozchwycilii tylko najlepszych biletów, zaraz dzwonię.

Kasiu, coś niesamowitego, nawet nie wiesz, jaką euforię wywołałaś we mnie tą wiadomością! Litery mi skaczą przed oczami i nawet nie mogę skupić się na czytaniu tekstu, ale muszę już dzwonić, jak najszybciej.

Co za wiadomość!
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Pochwal się czy po skoncentrowaniu wzroku i odróżnieniu telefonu od prysznica udało Ci się dodzwonić i skutecznie zarezerwować bilet.
Oraz czy wykupiłaś już absolutnie wszystkie kwiaty w Łodzi czy też pozostawiłaś chociaż jakiegoś jednego yyyy goździka dla miejscowych miłośniczek ??? :)

Torin
ODPOWIEDZ