Białe rajstopy strój "słuzbowy" ?
A z czym się to tak niby "zamotałem", Father?
Wiele osób nosi jedwabie (choć to strasznie delikatny materiał, kosztowny i szybko ulega zniszczeniu) Np. Ryszard Wagner był tak wrażliwy, że nosił wyłącznie jedwabną "niewymowną" bieliznę. Uważasz że co wrażliwsi widzowie nie mogą?
Niektórzy na różne dostępne sposoby lubią sie utożsamiać z tancerkami na scenie....

Nie chodzi o jedwab bo ja też to lubię ale o ten dekadentyzm i jeszcze na dodatek luksusowy. Można mieć luksus pozwolenia sobie na dekadenckie życie(czy o to Ci chodziło http://pl.wikipedia.org/wiki/Dekadentyzm?). a tacy co sie utożsamiaja z tancerkami to transeksualisci(sytuacyjni-jeśli tylko na scenie)
[quote25="Father"](...)Można mieć luksus pozwolenia sobie na dekadenckie życie(czy o to Ci chodziło?[/quote25]
Raczej przez "dekadencki luksus" miałem na myśli rozkosz widzów okolic 1911 roku, kiedy nastąpiła już zmiana obyczajowości. Panowała moda na rosyjskie balety przedstawiające dekadencki Orient a kobiety w Europie wzięły się za taniec brzucha.
[quote25="Father"]A tacy co sie utożsamiaja z tancerkami to transeksualisci(sytuacyjni-jeśli tylko na scenie)[/quote25]
Błąd logiczny popełniony poprzez nadmierne uogólnienie, Father.
[i25]Możemy zdefiniować miłość jako: utożsamienie kochającego z osobą kochaną, z poszanowaniem dla jej odmienności (jej osobistego sposobu bycia) i z pragnieniem jej doskonałości. Łatwo zrozumieć sens tego wyrażenia: chłopiec, który się zakochuje, pragnie być blisko dziewczyny, którą kocha, [u25]pragnie nie tylko jej bliskości, ale utożsamienia z nią[/u25], do takiego stopnia, że chce robić to wszystko, co ona robi i być tym wszystkim, czym ona jest (to jest właśnie szacunek dla odmienności, to znaczy, sposobu bycia ukochanej).
[/i25]
I dlatego tak łatwo baletomanowi zakochać się w tancerce i utożsamiać sie z nią w znaczeniu wspól-odczuwania tego samego nawet poprzez załozenie jej rajstopek...

[quote25="Father"]A tacy co sie utożsamiaja z tancerkami to transeksualisci(sytuacyjni-jeśli tylko na scenie)[/quote25]
[i25]Możemy zdefiniować miłość jako: utożsamienie kochającego z osobą kochaną, z poszanowaniem dla jej odmienności (jej osobistego sposobu bycia) i z pragnieniem jej doskonałości. Łatwo zrozumieć sens tego wyrażenia: chłopiec, który się zakochuje, pragnie być blisko dziewczyny, którą kocha, [u25]pragnie nie tylko jej bliskości, ale utożsamienia z nią[/u25], do takiego stopnia, że chce robić to wszystko, co ona robi i być tym wszystkim, czym ona jest (to jest właśnie szacunek dla odmienności, to znaczy, sposobu bycia ukochanej).
[/i25]
I dlatego tak łatwo baletomanowi zakochać się w tancerce i utożsamiać sie z nią w znaczeniu wspól-odczuwania tego samego nawet poprzez załozenie jej rajstopek...