Strona 6 z 7
: pt kwie 11, 2008 6:12 am
autor: ~ balerinka ~
Może to dziwne, ale ja swojego pierwszego dnia w pointach nie pamiętam.
Wiem tylko, że to było jakieś 10 min! A poźniej już prawie wogóle nie miałyśmy, bo dziewczyny nie nosiły...
Ale tak mnie one zafascynowały, że nie mogłam się od nich oderwać i uparcie ćwiczyłam w domu:)
: pt kwie 11, 2008 2:04 pm
autor: karolinkaaa
Ja pamiętam,że pierwszy dzień na pointach był cudowny!Wszystko szło mi bardzo łatwo i czułam się jak prawdziwa baletnica.Heh,czasy się zmieniają.
: ndz maja 25, 2008 6:03 pm
autor: Elizabeth
Ja pierwszy raz założyłam pointy niedawno ale nie chodzę jak wy do szkoły baletowej ani nawet na zajęcia i niestety nie będę chodzić ale pierwszy raz kiedy miałam je na sobie to nic mnie nie bolało wręcz przeciwnie

za to musicie wiedzieć że bardzo wam zazdroszczę bo możecie w nich kiedyś wystąpić
: pn maja 26, 2008 10:04 pm
autor: fijoletowa
powiedzcie mi, totalnemu matołkowi czy jeśli teraz w wieku lat 18 niepełnych zacznę chodzić na zajęcia z baletu to jest jakakolwie szansa, że kiedykolwiek stanę na pointach? ale tak porządnie? tak bym chciała...
: wt maja 27, 2008 11:29 am
autor: Czajori
Oczywiście, jeżeli trafisz na dobrych pedagogów, którzy będą Cię prawidłowo prowadzić. Dla pocieszenia dodam, że wśród Forumowiczek z Trójmiasta większość (w tym ja) zaczęła przygodę z pointami (tak porządnie) mając więcej niż 18 lat

: wt maja 27, 2008 11:42 am
autor: Sagittaire
duże uznanie dla Was dziewczyny z to, za zaczęłyście w wieku ok. 18 lat.
ps fijoletowa - mocno Ciebie dopinguję w myślach
: wt maja 27, 2008 11:56 am
autor: SYJKA
Mój pierwszy dzień w pointach...o tak oamiętam go doskonale:) To było wieczorem, bo musiałam odebrac paczkę z poczty. Szybko ją otworzyłam. najpierw zauroczyłam się ich pięknem (uważam je za najśliczniejsze na swiecie, miomo, ze wyglądają prawie tak samo jak setki innych point), a potem stanęłam. Byłóo naprawdę cudownie. Bólu nie czułam, bo miałam silikonowe wkładki i się nawet dziwiłam, że wszyscy mówią, ze to tak strasznie boli. No cóż mój pierwszy dzień w pointach był wspaniały. Doadam jeszcze, ze potem przez jakies 3 dni ciąglę w nich chodziłam po całym domu...

: czw maja 29, 2008 9:03 am
autor: Cheryl
Ehh... gdyby jakiś 'normalny' człowiek przeczytał te nsze wyznania z pierszego dnia w pointach to stwierdziłby że jesteśmy jakimiś psychomatkami ;P
Ale ak to już jest...
Ja niestety mojego pierwszego dnia w pointach nie pamiętam, miałam wtedy 11 lat.
: czw maja 29, 2008 3:25 pm
autor: Nati
ja coś tam pamiętam

było to 4 lata temu bodajże. Pamiętam, ze pół roku czekałam na poionty, bo robił je jakiś pan z opery. BYły tandetne, ale jak na początki to w porządku. Przynajmniej nie było szkoda, że 100 zł na poionty się wydało

więc jak już je dostałam to potem wszędzie gdzie się dało w nich chodziłam i ćwiczyłam. Nawet do szkoły je brałam tak o! po prostu je mieć przy sobie

a na lekcji często mnie łapały skurcze, zaś poionty były takie heble, że gdy lekcja trwała trochę dłużej, to krwawiły mi palce. ALe nic mi nie przeszkadzało, bo przecież mialam już ukochane poionty

: czw maja 29, 2008 3:34 pm
autor: ~ balerinka ~
My w sumie poźno zaczełyśmy tańczyć w pointach. Jak miałyśmy 11-12lat to nauczycielki zdecydowały, że już czas. Jednak większość dziewczyn z mojej grupy cały czas zapominało nosić pointy i wogóle nie ćwiczyłyśmy. Tak naprawdę dopiero w tym roku miałyśmy całe lekcje na pointach. Dlatego ja ćwiczyłam i ćwiczyłam ile tylko dawałam rady w domu:) I tak mi zostało, że najbardziej kocham pointy - nic mi takiej radości nie sprawia(skoki, rozciąganie) i nie sprawia mi specjalnej trudności tańczenie w nich (teraz) bo na początku i owszem (jeszcze rok temu przykładowo)
Pierwszej lekcji dokładnie nie pamiętam, wiem tylko, że robiłyśmy najprostrze rzeczy (takie jak rozgrzewanie stóp)

No, ale już się nie powtarzam, bo już wiele razy o tym pisałam...
