pesymiści i optymiści

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
staace
Posty: 144
Rejestracja: czw sie 02, 2007 3:33 pm

Post autor: staace »

[quote:2731d572dc="just_me"]Ja niestety muszę się przyznać do bycia całkowitą pesymistką, ale przynajmniej nigdy nie jestem rozczarowana, jeżeli coś mi się nie udaje. (jednak kiedy tańczę, to towarzyszy mi jedynie radość :))[/quote:2731d572dc]


Ja tak samo. Może nie do końca całkowitą ale tak jest przeważnie. Musze jednak przyznać, że gdzieś tam czasami jest nadzieja na lepsze jutro.
Ostatnio łapię się też na tym, że mam dobry humor w sercu radość a na zewnątrz pesymizm, smutek a czasami jest odwrotnie... hmm sama nie wiem... Może kiedyś uda mi się przejść na optymizm(ale szczerze w to wątpię).
Pozdrawiam

Staace
Agacior13
Posty: 78
Rejestracja: pn lip 23, 2007 12:37 pm

Post autor: Agacior13 »

ja nie wiem tak do konca kim jestem..
wydeje mi ise ze czasami optymikstka a czasami pesymistką..

mysle ze ludzie któzy mnie dobrze zanja moga ocenic to lepiej niz ja..

pozdrawam.
shadow
Posty: 53
Rejestracja: sob wrz 08, 2007 4:07 pm

Post autor: shadow »

mysle, ze latwiej ocenic otoczeniu niz samemu zainteresowanemu, jak to z nim jest.
ja nie zaliczam sie ani do optymistow, ani do pesymistow, mysle, ze w moim przypadku jest to zalezne od okolicznosci :]
Nati
Posty: 805
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:58 pm

Post autor: Nati »

a ja zawsze jestem optymistką! Zawszze 'jakos to bedzie' ;) nawet gdy jesst zle. Popłacze, ale wiem ze bedzie dobrze.
Scarpia
Posty: 208
Rejestracja: czw maja 25, 2006 8:58 am

Post autor: Scarpia »

Myślę, że osiągam optymizm przez bycie pesymistą :wink:

Np. wolę mysleć, że np. przedstawienie na które idę będzie przeciętne i nie spodziewać się "fajerwerków". Często bywa potem tak, że miło odkrywam i cieszę się, że było np. podnaprzeciętne. Pewnie to przez to, że bywało u mnie tak, że jak strasznie miałem nadzieję na coś lub kogoś, że będzie super - to było zwykle na odwrót. Potem trzeba sobie radzić z tym okropnym uczuciem :560: zawiedzenia lub rozczarowania.

Krótko: lepiej się czymś mile zaskoczyć niż być wiecznie "zawodzonym" i "rozczarowywanym".

No ale to moja "metoda życiowa" i nie każdemu musi odpowiadać.
monika
Posty: 354
Rejestracja: ndz paź 14, 2007 10:49 am

Post autor: monika »

Ja jestem stuprocentową pesymistką(niestety, nie zależnie ode mnie) i to (w moim przypadku) nie oznacza tego, że WSZYSTKO widzę w czarnych barwach, tylko po prostu jestem niemal cały czas smutna... Ale czasem(bez konkretnych powodów) czuję sie szczęśliwa;))))
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

Scarpia, bardzo dobra mądrość życiowa...
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Zastanówcie się! Nie ma na świecie a szczegolnie wśród Was 100% pesymistów. Prawdziwi 100%-wcy szybko znikają bo to są poprostu samobójcy.
Moniko! Ośmielę się twierdzić,że jesteś stoikiem z domieszką melancholii a w żadnym razie 100%p. A to,że czujesz sie szczęsliwa bez powodu swiadczy tylko o Twojej dobrej kondycji psychicznej. Tak powinno być. bo jak nie ma powodu to czym sie martwić?
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Ja tam za to jestem wahadło. Musze się pilnować coby nie popadać w skrajności. Czasem "dobrze" mi jest jak jestem w czarnym dole rozpaczy i zniechęcenia, a czasem wszystko zdaje sie piękne proste i rozświetlone słońcem. Za to jak odpowiednio mocno pacnę się w czoło to wszystko wskakuje na swoje tory i jako realista mam wszystko poukładane.
I proces zaczyna się od nowa, znów dryfuje w którąś skrajność znów pac w czoło i tak w kółko :)

Torin
monika
Posty: 354
Rejestracja: ndz paź 14, 2007 10:49 am

Post autor: monika »

Fakt Father, źle napisałam. Może chodziło mi o to, że nie tak jak już niektórzy pisali "sam/a nie wiem czy jestem p czy o" ja wiem, że nie jestem optymistką. Ale 'oświeciłes' mnie i cofam me słowa;) Nie jestem pesymistką a zwłaszcza stuprocentową. Jestem po prostu lekkim smutaskiem;)
[quote:b88ea8c674="Torin"]Czasem "dobrze" mi jest jak jestem w czarnym dole rozpaczy i zniechęcenia, a czasem wszystko zdaje sie piękne proste i rozświetlone słońcem.[/quote:b88ea8c674]
I to u siebie też dostrzegam;)
ODPOWIEDZ