pesymiści i optymiści
[quote:2731d572dc="just_me"]Ja niestety muszę się przyznać do bycia całkowitą pesymistką, ale przynajmniej nigdy nie jestem rozczarowana, jeżeli coś mi się nie udaje. (jednak kiedy tańczę, to towarzyszy mi jedynie radość :))[/quote:2731d572dc]
Ja tak samo. Może nie do końca całkowitą ale tak jest przeważnie. Musze jednak przyznać, że gdzieś tam czasami jest nadzieja na lepsze jutro.
Ostatnio łapię się też na tym, że mam dobry humor w sercu radość a na zewnątrz pesymizm, smutek a czasami jest odwrotnie... hmm sama nie wiem... Może kiedyś uda mi się przejść na optymizm(ale szczerze w to wątpię).
Pozdrawiam
Staace
Ja tak samo. Może nie do końca całkowitą ale tak jest przeważnie. Musze jednak przyznać, że gdzieś tam czasami jest nadzieja na lepsze jutro.
Ostatnio łapię się też na tym, że mam dobry humor w sercu radość a na zewnątrz pesymizm, smutek a czasami jest odwrotnie... hmm sama nie wiem... Może kiedyś uda mi się przejść na optymizm(ale szczerze w to wątpię).
Pozdrawiam
Staace
Myślę, że osiągam optymizm przez bycie pesymistą :wink:
Np. wolę mysleć, że np. przedstawienie na które idę będzie przeciętne i nie spodziewać się "fajerwerków". Często bywa potem tak, że miło odkrywam i cieszę się, że było np. podnaprzeciętne. Pewnie to przez to, że bywało u mnie tak, że jak strasznie miałem nadzieję na coś lub kogoś, że będzie super - to było zwykle na odwrót. Potem trzeba sobie radzić z tym okropnym uczuciem :560: zawiedzenia lub rozczarowania.
Krótko: lepiej się czymś mile zaskoczyć niż być wiecznie "zawodzonym" i "rozczarowywanym".
No ale to moja "metoda życiowa" i nie każdemu musi odpowiadać.
Np. wolę mysleć, że np. przedstawienie na które idę będzie przeciętne i nie spodziewać się "fajerwerków". Często bywa potem tak, że miło odkrywam i cieszę się, że było np. podnaprzeciętne. Pewnie to przez to, że bywało u mnie tak, że jak strasznie miałem nadzieję na coś lub kogoś, że będzie super - to było zwykle na odwrót. Potem trzeba sobie radzić z tym okropnym uczuciem :560: zawiedzenia lub rozczarowania.
Krótko: lepiej się czymś mile zaskoczyć niż być wiecznie "zawodzonym" i "rozczarowywanym".
No ale to moja "metoda życiowa" i nie każdemu musi odpowiadać.
Zastanówcie się! Nie ma na świecie a szczegolnie wśród Was 100% pesymistów. Prawdziwi 100%-wcy szybko znikają bo to są poprostu samobójcy.
Moniko! Ośmielę się twierdzić,że jesteś stoikiem z domieszką melancholii a w żadnym razie 100%p. A to,że czujesz sie szczęsliwa bez powodu swiadczy tylko o Twojej dobrej kondycji psychicznej. Tak powinno być. bo jak nie ma powodu to czym sie martwić?
Moniko! Ośmielę się twierdzić,że jesteś stoikiem z domieszką melancholii a w żadnym razie 100%p. A to,że czujesz sie szczęsliwa bez powodu swiadczy tylko o Twojej dobrej kondycji psychicznej. Tak powinno być. bo jak nie ma powodu to czym sie martwić?
Ja tam za to jestem wahadło. Musze się pilnować coby nie popadać w skrajności. Czasem "dobrze" mi jest jak jestem w czarnym dole rozpaczy i zniechęcenia, a czasem wszystko zdaje sie piękne proste i rozświetlone słońcem. Za to jak odpowiednio mocno pacnę się w czoło to wszystko wskakuje na swoje tory i jako realista mam wszystko poukładane.
I proces zaczyna się od nowa, znów dryfuje w którąś skrajność znów pac w czoło i tak w kółko :)
Torin
I proces zaczyna się od nowa, znów dryfuje w którąś skrajność znów pac w czoło i tak w kółko :)
Torin
Fakt Father, źle napisałam. Może chodziło mi o to, że nie tak jak już niektórzy pisali "sam/a nie wiem czy jestem p czy o" ja wiem, że nie jestem optymistką. Ale 'oświeciłes' mnie i cofam me słowa;) Nie jestem pesymistką a zwłaszcza stuprocentową. Jestem po prostu lekkim smutaskiem;)
[quote:b88ea8c674="Torin"]Czasem "dobrze" mi jest jak jestem w czarnym dole rozpaczy i zniechęcenia, a czasem wszystko zdaje sie piękne proste i rozświetlone słońcem.[/quote:b88ea8c674]
I to u siebie też dostrzegam;)
[quote:b88ea8c674="Torin"]Czasem "dobrze" mi jest jak jestem w czarnym dole rozpaczy i zniechęcenia, a czasem wszystko zdaje sie piękne proste i rozświetlone słońcem.[/quote:b88ea8c674]
I to u siebie też dostrzegam;)