Boże jak przeczytałam post Agnieszki to aż mi się łza w oku zakręciła. dawno nie słyszałam tylu dobrych słów o L. Kaczyńskim, naprawdę dziękuję Ago za ten post...
ale co do Rosji - to powiem tak... generalnie Rosjanie jako naród potrafią być bardzo mili i pomocni, szczególnie że żaden chyba naród tak nie pragnie spokoju i zrozumienia jak inni. dlatego chcąc tego od innych narodów próbują zaoferować to co mogą, szczególnie że mają na to szansę [mówię tu o przeciętnym Fiederowiczu czy innym odpowiedniku naszego Kowalskiego]. ALE - Putin to stary KGB-owiec, takiego pokerface'a to można się tylko nauczyć kisząc się latami w czerwonym ruskim szambie polityki. ma do głowy tak nawciskane komunistyczne racje i techniki manipulacji, że sam Szatan nie chciałby go w piekle, bo bałby się że podległych mu z diabłów zrobi Armię Czerwoną i przejmie władzę. choćby mi nawet padł tu na kolana z przebaczeniem, dla mnie i tak będzie biło od niego fałszywością i znieczulicą którą widziałam jeszcze od czasów jak byłam małym dzieckiem. sam jest omotany ale potrafi też omotać ludzi jak mało kto. taki terminator pozostały po komuchach, a Miedwiediew to jego pilny uczeń...
imho, jakby olali całkowicie sprawę, to by popsułoby to wizerunek rosyjskiej władzy. bo wytłumaczcie mi, po kiego oni by trzymali te czarne skrzynki [nam oddali tylko jedną, bo tylko nasi inżynierowie mogą ją odczytać] i ciała, i po co ciagają autokarami te biedne rodziny, zamiast od razu odesłać to co mają [i co mogą, bo trudno żeby odsyłali cały samolot, chociaż... wspominając te historie związane IŁ-em "Mikołajem Kopernikiem" który leciał m.in. z Anną Jantar i jego z łożyskami.... gdyby nie upór takiego pewnego pana którego już nazwiska nie pamiętam, a będzie się zajmował sprawą TU-154, nigdy by to nie wyszło na jaw!!], gdyby nie mieli w tym większego interesu? rosyjska władza musi się interesować naszymi sprawami i musi powiedzieć to czego Polacy oczekują to bo teraz cały świat patrzy im na ręce, wszyscy chcą wiedzieć co to jest Katyń i co się tam stało, kto to zrobił i co się dzieje teraz czyli jak się toczy sprawa z katastrofą samolotu.
oczywiście podziwiam wszystkich Rosjan pracujących na miejscu tragedii, chociażby z samego faktu że jest to straszne obciążenie psychiczne i cieszę sie że nam pomagają. wierzę w dobre intencje setek, tysięcy... może i milionów Rosjan, którzy się modlą za naszych mimo żeśmy się na wiekach poróżnili, głównie politycznie. ale w czyste i dobre intencje Kremla - to ja nigdy nie uwierzę.
nie, żebym ja nie lubiła Rosjan, wręcz przeciwnie - bardzo lubię ten naród. i wiem że gdyby nie te całe bogobojne wielowiekowe konflikty, wszystko naprawde byłoby między nami dobrze, zero uprzedzeń i zero problemów. ale na władzę jestem po prostu UCZULONA...
heh a dobrzy to i Niemcy się podczas II wojny światowej trafiali ^^ mimo że moja babcia miała może 8 lat nie więcej, to do dziś nie zapomni twarzy przystojnego niemieckiego oficera który przez cały okres czasu jak mieszkał niedaleko zrujnowanego gospodarstwa mojej prababci był głównym ich żywicielem. zobaczył płaczącą moją małoletnią babcię i po tym jak się dowiedział od swojego nastoletniego rosyjskiego pomagiera dlaczego płacze [a płakała z głodu], zaczął regularnie dawać kartki na jedzenie do niemieckiej kuchni by miała wraz z braćmi i jej matką co jeść. a jedzenie ponoć było wyborne...

heh ponoć się tak z początku bała tego Niemca jak nigdy, a okazał się być bardzo wporządku... cóż jest świetnym przykładem że nie zawsze władza przekłada się na człowieka, no ale niestety często jednak tak jest...

heh taki off troche zrobiłam
ale to co mną telepie ostatnio to sytuacja która się toczy w sprawie pochówku... no po prostu nic tylko zachlastać się... należy rozpędzić te o ile dobrze myślę, w dużej mierze antypisowskie bojówki a nie, syf robią pod oknem papieskim na Franciszkańskiej -.-"
heh zresztą, ja bym się wcale nie zdziwiła gdyby to były partyjne bojówki, wszyscy dobrze wiedzą że Dziwisz nie daje sobie w kaszę dmuchać... nikt tam nie spocznie bez zgody Dziwisza jeśli chodzi o te sprawy. takim SLD-owcom czy PO-wcom nigdy nie udzieliłby nawet metra kwadratowego tamtejszych podziemi.
irytuje mnie to że wszyscy zwalają to na rodzinę, ew. na kardynała Dziwisza, że to oni dali pomysł... właściwie to po wypowiedzi Dudy [a ten z tego co wiem, najbardziej krytykował publicznie tę demonstrację w Krakowie] wydaje mi się że to ktoś z kancelarii prezydenta jako pierwszy podsunął ten pomysł podczas rozmów z rodziną, bo ja nigdy nie uwierzę żeby rodzinie aż tak zależało na pochowaniu państwa Kaczyńskich tak daleko od domu. to dla nich przede wszystkim rodzina, a nie władza, najwyższe stołki... ;/ naprawdę bardzo mi szkoda Marty i J. Kaczyńskiego że muszą się takich rzeczy nasłuchać, jeszcze podczas żałoby.
dla mnie tam dobrze że zostanie pochowany na Wawelu, bardzo się cieszę. szkoda że trochę daleko i "mało dostępnie"...
jedyne co mnie uspokaja w tej całej sprawie to to że za każdym razem jak chcieli kogoś pochować to się tak ci butni krakowiacy sprzeciwiali, a i tak wszystko na koniec by było dobrze. 8)
tak jakiś czas temu przeglądając na internecie nagrania z pogrzebu J. Piłsudskiego, myślałam sobie różne rzeczy. że wielkie przeżycie, że zaszczyt, że w tych czasach takie coś się nie zdarza, żeby tak żegnał naród jakiegoś polityka. wręcz chciałam się przenieść w tamte czasy i zobaczyć jak ludzie żegnają tego Piłsudskiego, bo wydawało mi się wręcz fascynujące. teraz wiem że podobna rzecz mnie teraz spodka, nigdy bym nie pomyślała że akurat takie coś się w moim życiu odbędzie jednak, że jest mi przeznaczone żegnać kogoś ważnego, prezydenta, tak jak niegdyś w 1936 roku [jak dobrze mówię, bo nie pamiętam dokładnie] żegnano Piłsudskiego. szczerze - dałabym wszystko żeby to się w ogóle nigdy nie stało...
w takiej chwili chciałoby się życie zresetować jak grę i uruchomić ją ponownie od najlepszego zapisanego save'a, stanu teżje gry jaki się ma.

do tego przychodzą do mnie obawy, przecież tylu ludzi ważnych mości tego świata się zjedzie, Boże jak się coś stanie, jakaś bomba spadnie na Wawel, kolejni ludzie poginą [ci ważni i zwykli obywatele] a nasze dziedzictwo wraz z pochówkami przepadnie, ja nie wiem - chyba umrę wtedy z rozpaczy, to będzie po prostu koniec... ;//// zwykle się nie modlę ale teraz to normalnie aż proszę Boga żeby się tylko nic strasznego nie stało.