Strona 48 z 99

: ndz mar 09, 2008 1:24 pm
autor: Kaś
Piszecie o bardzo różnych książkach, a mnie interesowałyby te o tańcu :D. Możecie polecic jakieś nie licząc biografii?

: ndz mar 09, 2008 1:40 pm
autor: nathaliye
ja lubie ksiazki Coelho'a, na przyklad "Weronike", czytalam tez "11 minut" ale juz na sile konczylam, ale na pewno jeszcze pare przeczytam

: ndz mar 09, 2008 1:42 pm
autor: monika
Ja tez lubie Coelha i Williama Wartona, np Ptaska ;))

: ndz mar 09, 2008 1:49 pm
autor: groteska
Mam na kompie "Rosyjska baletnice" autorstwa Danielle Steel - tak, wiem, po niej arcydziela sie spodziewac nie mozna i osobiscie nie jestem fanka tej pisarki. Znajoma bibliotekarka prawie na sile probowala mi wcisnac jej ksiazki (bo wielka fanka jest), zadnej nie potrafilam do konca przeczytac, ale ta ksiazka sie zainteresowalam, bo nie dosc ze opowiada wlasnie o baletnicy, to jeszcze rzecz dzieje sie w Rosji i na dodatek losy owej tancerki splotly sie z losami ostatniej carskiej rodziny - Romanowow (ktorymi sie dosyc pasjonuje). Z ciekawosci tego wszystkiego siegnelam po ksiazke. Lekko sie czytalo (zwlaszcza nostalgiczny poczatek), myslec za duzo nie trzeba bylo, choc klimat lekkiej tandety czasem mnie irytowal :P Nie do konca tez jest zachowane prawdopodobienstwo jesli chodzi o zachowania rodziny carskiej, ale to juz takie moje czepialstwo.

Mimo wszystko jednak moze ktos bedzie zainteresowany - czasem baletomania po prostu wygrywa i siegamy po cos czego bysmy normalnie nie tkneli :P Jesli ktos chcialby, zebym mu wyslala ksiazke, niech zostawi email na pw.

: ndz mar 09, 2008 7:32 pm
autor: Czajori
Grotesko! Fajnie, że zaczęłaś temat częstego poruszania wątków tanecznych przez niskich lotów książczydła typu Harlequiny i inne badziewie. Też kiedyś zetknęłam się z czymś takim i byłam zdziwiona merytorycznym poziomem fragmentów baletowych!

Nie pamiętam tytułu, ale autorka nazywa się Nora Roberts (dopiero po fakcie dowiedziałam się, że to pani tak znana, jak wspomniana przez Groteskę D. Steel), a książka opowiadała o romansie między dyrektorem baletu a solistką (nie, nie zaczęłam jej czytać z własnej woli, podetknęła mi przyjaciółka, której podetknęła ciotka twierdząc, że "jest dużo o balecie").

Fabuła wartka jak w odcinku telenoweli, ale podobały mi się dwie rzeczy. Po pierwsze to, że pani R. ewidentnie przeżywała fascynację Miszą Barysznikowem i na nim wzorowała głównego łamacza serc. Nadała mu zresztą na imię Nikolai - kto widział "Białe noce" zrozumie aluzję :D

Po drugie, pani R. albo sama kiedyś tańczyła, albo miała bardzo dobrego informatora, bo sytuacje z prób, relacje między tancerzami itp. opisane były przekonująco i brzmiały znajomo :) No i muszę przyznać, że lektura tej książki skłoniła mnie do sprawdzenia, jak wygląda soubresaut i ballote :D

: wt mar 11, 2008 1:56 pm
autor: GwiazdkaNadia
A ja aktualnie czytam "Wyznania gejszy". Zaczęłam niestety od filmu, ale sądzę, że książka i tak będzie lepsza. W ogóle lubię japońskie.
I "Zaczarowane baletki". Do tego co jakiś czas wracam, mimo, że dla dzieci:D

: wt mar 11, 2008 2:30 pm
autor: groteska
"Wyznania gejszy" to piekna ksiazka, szczerze polecam. Czytalam ja jeszcze przed powstaniem filmu. Do filmu od czasu do czasu wracam (do soundtracku jeszcze czesciej), a teraz planuje jeszcze raz zabrac sie za ksiazke.
Poza tym to teraz czas uplywa mi nad "Lalka" B. Prusa :P

: wt mar 11, 2008 2:34 pm
autor: nathaliye
ja walczylam z Lalka do 10 rozdzialu i niestety nie dobrnęłam, jak tak zachwalacie to koniecznie musze przeczytac te ksiazke( tez jestem po filmie)

: wt mar 11, 2008 7:11 pm
autor: monika
Co do Wyznan geishy to film sie nie umywa do ksiazki, zreszta jak zawsze z ekranizacjami na podstawie ksiazek... Ale wyznania geishy naparwde goraco polecam;)

: pn mar 17, 2008 7:13 am
autor: GwiazdkaNadia
Ja zaczęłam od filmu, ale i tak książka mi się bardziej podoba.
A ostatnio wzięłam się za "Bożych Bojowników" Sapkowskiego. Też super. Ale chyba Saga Wiedźmińska lepsza;)