Życie maturzysty
[quote:cce7d26124="Alicja"]Dopiero kiedy człowiek siada już nad tym arkuszem, wypelnia wszystko po kolei, zapisuje tych kilka stron - zdaje sobie sprawę, że matura to tak niesłychanie przereklamowana impreza; zaczynając od wrześniowego straszenia przez nauczycieli, spotkań z dyrektorem, szalonej motywacji w pierwszych dniach szkoły ("będę uczyć się regularnie od września, codziennie, aż do maja"), przez studniówkę i całą atmosferę wokół niej...kiedy wystrojona jak księżniczka/książę zdajesz sobie sprawę, że to taka zwykła impreza, tylko z nauczycielami i bez kropli alkoholu. A potem próbne matury, kolejne pretensje nauczycieli, aż do maja, kiedy kasztany niespodziewanie eksplodują kwiatami i wszyscy życzliwi nie omieszkają napomknąć o tym fakcie każdemu maturzyście...I tyle krzyku, tyle napięcia, tyle hałasu o kilka egzaminów łatwiejszych niż zwykłe sprawdziany w szkole.
Dystans i zimna krew wystarczą. [/quote:cce7d26124]
Zdecydowanie matura jest przereklamowana...
[quote:cce7d26124="sfra"]... a potem egzaminy w sesji - i to jest czasem dramat!
Matura sie chowa... 8)[/quote:cce7d26124]
Oj taaaak...To czasem takie matury razy 10 :)
Dystans i zimna krew wystarczą. [/quote:cce7d26124]
Zdecydowanie matura jest przereklamowana...
[quote:cce7d26124="sfra"]... a potem egzaminy w sesji - i to jest czasem dramat!
Matura sie chowa... 8)[/quote:cce7d26124]
Oj taaaak...To czasem takie matury razy 10 :)
[quote:7e2e41f7ed="Alicja"]Dopiero kiedy człowiek siada już nad tym arkuszem, wypelnia wszystko po kolei, zapisuje tych kilka stron - zdaje sobie sprawę, że matura to tak niesłychanie przereklamowana impreza; zaczynając od wrześniowego straszenia przez nauczycieli, spotkań z dyrektorem, szalonej motywacji w pierwszych dniach szkoły ("będę uczyć się regularnie od września, codziennie, aż do maja"), przez studniówkę i całą atmosferę wokół niej...kiedy wystrojona jak księżniczka/książę zdajesz sobie sprawę, że to taka zwykła impreza, tylko z nauczycielami i bez kropli alkoholu. A potem próbne matury, kolejne pretensje nauczycieli, aż do maja, kiedy kasztany niespodziewanie eksplodują kwiatami i wszyscy życzliwi nie omieszkają napomknąć o tym fakcie każdemu maturzyście...I tyle krzyku, tyle napięcia, tyle hałasu o kilka egzaminów łatwiejszych niż zwykłe sprawdziany w szkole.
Dystans i zimna krew wystarczą.
A potem coś niezwykłego - okazuje się nagle, że w połowie maja zaczynają się wakacje i potrwają aż do października......[/quote:7e2e41f7ed]
heh... w sumie dobre pocieszenie :P no może postaram się aż tak nie histeryzować do maja :wink:
Dystans i zimna krew wystarczą.
A potem coś niezwykłego - okazuje się nagle, że w połowie maja zaczynają się wakacje i potrwają aż do października......[/quote:7e2e41f7ed]
heh... w sumie dobre pocieszenie :P no może postaram się aż tak nie histeryzować do maja :wink:
A ja to się czasami nawet ciesze, że plastyczniak jest 4 letni i nie musze w tym roku martwic się jeszcze maturą (normalnie powinnam w tym), chociaz mogłabym mieć już z tym spokój w tym roku. Naj gorsze to, że w plastyku to oprócz matury jest jeszcze dyplom z malarstwa, przedmiotu prowadzącego i historii sztuki :?