Czy mam jeszcze szansę dostać się do szkoły baletowej?
-
Mikrometryczna
- Posty: 9
- Rejestracja: czw wrz 16, 2010 5:11 pm
Ja mam troszeczkę inny problem:
Moi rodzice nie chcą mnie puścić, mam 13 lat i nigdy nie tańczyłam.
Zastanawiałam się, czy mogłabym dostać sie do Bytomia do pierwszej klasy i tam uczyć się tańczyć, ale jako że jestem starsza, przedmiotów typu matematyka itp. uczyć się z klasą czwartą. Czy to możliwe? Jestem rozciągnięta, i bardzo o tym marzę. Kiedyś tańczyłam trochę współczesny, ale nie warto o tym wspominać, nic już nie pamiętam. Ale czy są szanse na balet? No i mój największy problem: za dużo ważę, bo aż 57 kg przy wzroście 157. Czy mam jakiekolwiek szanse na dostanie dię do OSB w Bytomiu?
Moi rodzice nie chcą mnie puścić, mam 13 lat i nigdy nie tańczyłam.
Zastanawiałam się, czy mogłabym dostać sie do Bytomia do pierwszej klasy i tam uczyć się tańczyć, ale jako że jestem starsza, przedmiotów typu matematyka itp. uczyć się z klasą czwartą. Czy to możliwe? Jestem rozciągnięta, i bardzo o tym marzę. Kiedyś tańczyłam trochę współczesny, ale nie warto o tym wspominać, nic już nie pamiętam. Ale czy są szanse na balet? No i mój największy problem: za dużo ważę, bo aż 57 kg przy wzroście 157. Czy mam jakiekolwiek szanse na dostanie dię do OSB w Bytomiu?
Musiałabyś zadzwonić i się dowiedzieć, ale rzadko się zdarza, że przyjmują osobę i umieszczają ją 3 klasy "niżej", czasami robi się tak "chwilowo" o rok, dwa i jak osoba nadrobi zaległosci to przenosi się ją do odpowiedniej klasy. Do 3/4 klasy już nie możesz mieć zerowych umiejętności. No i jeśli chodzi o wagę, uważam, że jeśli chcesz startować do OSB to musiałabyś zrzucić kilka kg, ja przy wzroście 170 ważę 49 kg. i według niektórych nauczycieli mogłabym mniej, ale to też liczy się jak wygladasz a nie ile ważysz. Ale schudnąć każdy moze przy odpowiednich chęciach. Może gdybyś brała teraz jakieś lekcje klasyki łatwiej byłoby Ci się dostać, do rekrutacji jest jeszcze sporo czasu. W sumie ciężko ocenić czy masz szanse, bo mozesz być bardzo utalentowaną i zdolną osobą, która bardzo szybko nadrobi materiał. Poproś rodziców aby zadzwonili do szkoły i wtedy się wszystkiego dowiesz:) Powodzenia!
myślę, że w balecie nie ma czegoś takiego- dla chcącego nic trudnego:D jak to mówi mój nauczyciel: balet jest bardzo prosty i można się go nauczyć w kilka-killkanaście tygodni, ale nauczyć się go wykonywać poprawnie to co innego. i wymaga zdecydowanie więcej czasu.
co z tego, że masz ambicje skoro brakuje Ci umiejętności/ warunków/ techniki.
co prawda, nie wiem jaki jest twój taneczny "stan"(umiejętności, warunki), więc trudno mi tu oceniać twoje szanse.
co z tego, że masz ambicje skoro brakuje Ci umiejętności/ warunków/ techniki.
co prawda, nie wiem jaki jest twój taneczny "stan"(umiejętności, warunki), więc trudno mi tu oceniać twoje szanse.
-
Mikrometryczna
- Posty: 9
- Rejestracja: czw wrz 16, 2010 5:11 pm
Dobrze Cię zrozumiałam i tak jak pisałam, chyba jeszcze nie zdarzyło się żeby uczennicę przyjętą w normalnym trybie cofnięto aż o 3 klasy. Nie ja mam określać szanse na taki układ, ale szkoła więc tam zadzwoń i się zapytaj.
Weź pod uwagę, że to OSB i tam balet jest w sumie najważniejszym przedmiotem..
Weź pod uwagę, że to OSB i tam balet jest w sumie najważniejszym przedmiotem..
[quote:a77462fe91="Luccy"]A szkoły nie chcą spróbować przyjąć starsze osoby.. [/quote:a77462fe91]
gdyby za każdym razem szkoła przyjmowała uczniów na ładne oczy oceniając głównie ich ambicje to by się to całkowicie mijało z celem, nie przez przypadek naukę się rozpoczyna w tak młodym wieku, nie ze złośliwości dla innych którzy się obudzą po latach tylko dlatego by wypracować pewne techniczne a i artystyczne możliwości, jaki jej sens zaczynania po latach skoro zaraz trzeba będzie "ze sceny zejść" bo organizm odmówi posłuszeństwa, zwłaszcza wtedy kiedy nawyków się nie wyrabia od dziecka tylko wtedy kiery same możliwości ścięgien i stawów i wszystkiego są mniejsze, ambicja nie za wiele tu pomoże, no chyba, że ktoś stracił rok a nie dobre kilka lat
gdyby za każdym razem szkoła przyjmowała uczniów na ładne oczy oceniając głównie ich ambicje to by się to całkowicie mijało z celem, nie przez przypadek naukę się rozpoczyna w tak młodym wieku, nie ze złośliwości dla innych którzy się obudzą po latach tylko dlatego by wypracować pewne techniczne a i artystyczne możliwości, jaki jej sens zaczynania po latach skoro zaraz trzeba będzie "ze sceny zejść" bo organizm odmówi posłuszeństwa, zwłaszcza wtedy kiedy nawyków się nie wyrabia od dziecka tylko wtedy kiery same możliwości ścięgien i stawów i wszystkiego są mniejsze, ambicja nie za wiele tu pomoże, no chyba, że ktoś stracił rok a nie dobre kilka lat
owszem, to wszystko prawda co mowisz :) , ale chodzi o to, że nawet jak taka starsza osoba jest rozciagnieta, ogólnie jakiestam warunki ma, to szkoła do późniejszej klasy nie przyjmie, bo nie. bo jest za stara.
Ja na sprawe zaczynania w wieku starszym niz te 10, 11 lat patrze tak: na taniec nigdy nie jest sie za starym, chyba ze ma sie juz te 80 lat i nie mozna sie ruszyć. Mozna co najwyżej mieć za małe umiejętności, za małe rozciągnięcie, wykręcenie, poczucie rytmu, być za grubym.[b:9ad6d2697d] NIGDY[/b:9ad6d2697d] być za starym. Mówienie ze 14, 16 (czy nawet 22) -letnia osoba jest za stara na balet nie wydaje mi sie dobrym okresleniem, skoro dziewczyny w tym samym wieku w osb za stare nie są. To tylko i wyłącznie kwestia umiejętności. A umiejetnosci (rozciągnięcie, wykręcenie, wage) w przeciwieństwie do swojego wieku na szczęście można zmienić - od tego wlasnie jest osb. I dlatego baletówki powinny dawać szanse także starszym osobom..
a ze nie dają takiej możliwosci bo jestes za stara / za stary ... :evil:
Ja na sprawe zaczynania w wieku starszym niz te 10, 11 lat patrze tak: na taniec nigdy nie jest sie za starym, chyba ze ma sie juz te 80 lat i nie mozna sie ruszyć. Mozna co najwyżej mieć za małe umiejętności, za małe rozciągnięcie, wykręcenie, poczucie rytmu, być za grubym.[b:9ad6d2697d] NIGDY[/b:9ad6d2697d] być za starym. Mówienie ze 14, 16 (czy nawet 22) -letnia osoba jest za stara na balet nie wydaje mi sie dobrym okresleniem, skoro dziewczyny w tym samym wieku w osb za stare nie są. To tylko i wyłącznie kwestia umiejętności. A umiejetnosci (rozciągnięcie, wykręcenie, wage) w przeciwieństwie do swojego wieku na szczęście można zmienić - od tego wlasnie jest osb. I dlatego baletówki powinny dawać szanse także starszym osobom..
a ze nie dają takiej możliwosci bo jestes za stara / za stary ... :evil:
-
Mikrometryczna
- Posty: 9
- Rejestracja: czw wrz 16, 2010 5:11 pm
[quote:0f1bc512f8="sisha945"]Ja na sprawe zaczynania w wieku starszym niz te 10, 11 lat patrze tak: na taniec nigdy nie jest sie za starym, chyba ze ma sie juz te 80 lat i nie mozna sie ruszyć. Mozna co najwyżej mieć za małe umiejętności, za małe rozciągnięcie, wykręcenie, poczucie rytmu, być za grubym. NIGDY być za starym. Mówienie ze 14, 16 (czy nawet 22) -letnia osoba jest za stara na balet nie wydaje mi sie dobrym okresleniem, skoro dziewczyny w tym samym wieku w osb za stare nie są. To tylko i wyłącznie kwestia umiejętności. A umiejetnosci (rozciągnięcie, wykręcenie, wage) w przeciwieństwie do swojego wieku na szczęście można zmienić - od tego wlasnie jest osb. I dlatego baletówki powinny dawać szanse także starszym osobom.. [/quote:0f1bc512f8]
ogólnie masz rację i nigdy nie jest się za starym żeby robić coś co się kocha, kwestia jest raczej w sprecyzowaniu tego co konkretnie chce się robić. Wydaje mi się, że nathaliye nie chodzi o balet w ogóle, ale o tańczenie zawodowe, po to w końcu idzie się do osb, a w tym wypadku w pewnym wieku jest się niestety na to za starym, tutaj zgadzam się z nathaliye. Nie chodzi o wiek w ogóle, ale o to, że żeby tańczyć zawodowo w pewnym wieku powinno się mieć konkretne umiejętności, których wyrobienie wymaga lat ćwiczeń i nie zawsze 10 lat da się nadrobić w ciągu 2 czy 3, niestety. Zresztą było to niedawno wałkowane w innym temacie.
ogólnie masz rację i nigdy nie jest się za starym żeby robić coś co się kocha, kwestia jest raczej w sprecyzowaniu tego co konkretnie chce się robić. Wydaje mi się, że nathaliye nie chodzi o balet w ogóle, ale o tańczenie zawodowe, po to w końcu idzie się do osb, a w tym wypadku w pewnym wieku jest się niestety na to za starym, tutaj zgadzam się z nathaliye. Nie chodzi o wiek w ogóle, ale o to, że żeby tańczyć zawodowo w pewnym wieku powinno się mieć konkretne umiejętności, których wyrobienie wymaga lat ćwiczeń i nie zawsze 10 lat da się nadrobić w ciągu 2 czy 3, niestety. Zresztą było to niedawno wałkowane w innym temacie.
oczywiście, że chodziło mi o taniec zawodowy, dziękuje za zrozumienie Lienko. Myślę, że w niezliczonych tematach na tym forum do znudzenia się powtarza: NA TANIEC NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, i tu jest prawda, jedyną granicą jest własna wyobraźnia ewentualnie możliwości organizmu ale TAŃCZYĆ MOŻNA W KAŻDYM WIEKU. Ale t[b:03b895822c]en konkretny temat dotyczy Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej, a żeby do takiej szkoły uczęszczać trzeba spełnić pewne warunki między innymi tym kryterium jest wiek.[/b:03b895822c]
Predyspozycje predyspozycjami, ale co z tego ze ktoś ma ultra genialne rozciągnięcie, cudowne podbicie a w puentach zaczął tańczyć jeszcze w brzuchu matki. Mówiąc brutalnie OSB ma wystarczająco dużo dziewczynek (z chłopcami jest inaczej ale tu głównie się wypowiadają dziewczyny) w wieku rekrutacyjnym, ma w czym wybierać i przebierać i prędzej przyjmie do szkoły małą dziewczynkę którą wyrobi powiedzmy "po swojemu" niż weźmie ukształtowany organizm z którego będzie trzeba jeszcze wypleniać często złe nawyki szkółek prywatnych, OSB to nie jest organizacja charytatywna spełniająca dziecięce marzenia tylko szkoła życia do której trzeba się przystosowywać latami, i która przygotuje potem do ciężkiego życia na scenie
podsumowując tańczyć dla siebie nawet balet można w każdym wieku, szereg szkół oferuje także taniec na puentach ale sceny Teatru Wielkiego zostawmy osobom które się tam kształcą latami od dziecka
[color=violet:03b895822c]pozwoliłam sobie podkreślić istotę tego wątku, o której wspomniałaś - wielu osobom nie chce się przeglądać tego wątku w całości (błąd!) i dyskusja często schodzi na tematy odległe od założonego.
inae.[/color:03b895822c]
Predyspozycje predyspozycjami, ale co z tego ze ktoś ma ultra genialne rozciągnięcie, cudowne podbicie a w puentach zaczął tańczyć jeszcze w brzuchu matki. Mówiąc brutalnie OSB ma wystarczająco dużo dziewczynek (z chłopcami jest inaczej ale tu głównie się wypowiadają dziewczyny) w wieku rekrutacyjnym, ma w czym wybierać i przebierać i prędzej przyjmie do szkoły małą dziewczynkę którą wyrobi powiedzmy "po swojemu" niż weźmie ukształtowany organizm z którego będzie trzeba jeszcze wypleniać często złe nawyki szkółek prywatnych, OSB to nie jest organizacja charytatywna spełniająca dziecięce marzenia tylko szkoła życia do której trzeba się przystosowywać latami, i która przygotuje potem do ciężkiego życia na scenie
podsumowując tańczyć dla siebie nawet balet można w każdym wieku, szereg szkół oferuje także taniec na puentach ale sceny Teatru Wielkiego zostawmy osobom które się tam kształcą latami od dziecka
[color=violet:03b895822c]pozwoliłam sobie podkreślić istotę tego wątku, o której wspomniałaś - wielu osobom nie chce się przeglądać tego wątku w całości (błąd!) i dyskusja często schodzi na tematy odległe od założonego.
inae.[/color:03b895822c]