Życie maturzysty
[quote:462fc161f2="Paula"]A ja już zaczynam się bać bo tym razem ja jestem w gronie osób rep0rezentujących przyszłorocznych maturzystów. Do 30 września już niewiele zostało a ja nadal nie jestem pewna z czego chcę zdawać i na jakie studia chcę pójść :)[/quote:462fc161f2]
ja również dołaczam sie do grona przyszłorocznych maturzystów :(. No niby wiem co chce i wogole... tylko gorzej z realizacją i jestem na etapie czarnowidztwa :cry: :P
ja również dołaczam sie do grona przyszłorocznych maturzystów :(. No niby wiem co chce i wogole... tylko gorzej z realizacją i jestem na etapie czarnowidztwa :cry: :P
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
Dopiero kiedy człowiek siada już nad tym arkuszem, wypelnia wszystko po kolei, zapisuje tych kilka stron - zdaje sobie sprawę, że matura to tak niesłychanie przereklamowana impreza; zaczynając od wrześniowego straszenia przez nauczycieli, spotkań z dyrektorem, szalonej motywacji w pierwszych dniach szkoły ("będę uczyć się regularnie od września, codziennie, aż do maja"), przez studniówkę i całą atmosferę wokół niej...kiedy wystrojona jak księżniczka/książę zdajesz sobie sprawę, że to taka zwykła impreza, tylko z nauczycielami i bez kropli alkoholu. A potem próbne matury, kolejne pretensje nauczycieli, aż do maja, kiedy kasztany niespodziewanie eksplodują kwiatami i wszyscy życzliwi nie omieszkają napomknąć o tym fakcie każdemu maturzyście...I tyle krzyku, tyle napięcia, tyle hałasu o kilka egzaminów łatwiejszych niż zwykłe sprawdziany w szkole.
Dystans i zimna krew wystarczą.
A potem coś niezwykłego - okazuje się nagle, że w połowie maja zaczynają się wakacje i potrwają aż do października......
Dystans i zimna krew wystarczą.
A potem coś niezwykłego - okazuje się nagle, że w połowie maja zaczynają się wakacje i potrwają aż do października......