Strona 43 z 43

: czw sty 23, 2020 9:22 pm
autor: Ali
Całkiem świeże zbliżenie z Vladimirem Yaroshenką:
http://www.taniecpolska.pl/krytyka/690
w świetnie poprowadzonym wywiadzie przez Macieja Krawca.
A już za parę dni rozpocznie swoje występy w roli Armanda w "Damie kameliowej". Od dawna czekam w napięciu :smile:

: pt lut 07, 2020 9:23 pm
autor: Ali
Święta prawda: http://www.naczubkachpalcow.pl/2020/02/04/byc-jak-malgorzata-gautier/
Nic dodać, nic ująć, poza tym może, że moje wzruszone oko nie wypatrzyło nic takiego, w duetach Anny Tsygankovej z Vladimirem Yaroshenką, jak "bezlitosne oko" Pani Katarzyny - poza godną podziwu dojrzałością artystyczną obojga, doskonałym wzajemnym partnerowaniem i prawdziwą eksplozją uczuć ich bohaterów. Wypatrzyło za to pewne nieczystości techniczne w popisach kawalerów z sielankowej sceny wiejskiej - dla mnie właśnie nie dość "wirtuozowskich". Może jednak byliśmy na dwóch różnych przedstawieniach :wink:

: sob wrz 19, 2020 9:44 pm
autor: Ali
Nie znałem baletowego „Korsarza”. Do dziś. Niewiele ma wspólnego z Byronem, ale jest bardzo widowiskowy. Jak dla mnie, nie dorównuje innym słynnym baletom klasycznym, choć podobnie jak „Bajadera” i „Don Kichot” udanie przenosi nas w klimaty lokalne, tutaj tureckie. Dlatego spodziewałem się, że uwiodą mnie tańcem jakieś haremowe piękności. Nic podobnego, urzekły mnie żywiołowe tańce korsarskie. I on – Vladimir Yaroshenko jako tytułowy Konrad – postawny, bohaterski, szlachetny, romantyczny, charyzmatyczny, dominujący osobowością. Prawdziwie byronowski. Nie sądziłem, że po tylu rolach jeszcze mnie w jakiejś zaskoczy. A jednak, utalentowany artysta.

: czw sty 07, 2021 3:52 pm
autor: Ali
Piękna i obiecująca inauguracja roku: fruwający Kamil w Innsbrucku i w Bischofshofen, i galowy Vladimir w Bajaderze i Don Kichocie. Wielki kunszt, doświadczenie, doskonała forma, ujmująca skromność, po prostu klasa. Moje Złote Orły na Rok 2021 :smile:

: czw lut 18, 2021 5:43 pm
autor: Ali
A więc jednak, wracamy na widownię. :smile: Ja już 28 lutego, na „Romea i Julię” Krzysztofa Pastora. Dla Romea Vladimira Yaroshenki w jego pamiętnej sprzed paru lat, po szekspirowsku lirycznej i po pastorowsku dramatycznej interpretacji – urodzonego wszak do tej roli, w każdym anturażu choreograficznym. Ale też dla całkiem nowej Julii u jego boku – debiutującej w tej roli Chinary Alizade, tak dawno nie oglądanej na scenie. :cry: Jestem pewien wzruszającego wieczoru.

: ndz lut 28, 2021 10:15 pm
autor: Ali
Tak, Vladimir Yaroshenko to idealny Romeo. Mimo, że współczesny tu i jakby jeden z wielu, to jednak wyróżniający się osobowością: przystojny, młodzieńczy, szlachetny, wrażliwy i romantycznie zauroczony. Tym bardziej porusza jego instynktowny mord na Tybalcie i przypisane mu przez poetę absurdalne samobójstwo. A z nim była jednak Yuka Ebihara, jakże inna niż u Szekspira. Daleka od poetycznego dziewczęcego liryzmu. Jej Julia żyje wśród nas: odważna, uwodzicielska, buntownicza, charakterna. Na koniec byli oboje wstrząsająco dramatyczni – wybitne kreacje. I tylko żal, że bezsensowna śmierć tych dwojga w przedstawieniu Krzysztofa Pastora nie daje nadziei na pojednanie... :sad:

: pt cze 11, 2021 9:00 pm
autor: Ali
Oglądając niesamowitą kreacją Vladimira Yaroshenki jako arcyksięcia Rudolfa Habsburga w „Mayerligu” MacMillana, ze sceny na scenę doznawałem rosnącego zachwytu. A nie była to postać łatwa do artystycznego rozgryzienia, bo historia i nieżyczliwa propaganda rządowa po jego śmierci obciążyły go opinią słabeusza, buntownika przeciw rodzinie i monarchii, niegodnego tronu gwałtownika i rozpustnika, pijaka i narkomana. Czegóż więcej trzeba, aby zdystansować się do takiego antybohatera?

Jednak Kenneth MacMillan znacznie dokładniej wnika w historię i okoliczności załamania następcy austriackiego tronu, które doprowadziły do nieszczęsnego zabójstwa i samobójstwa w Mayerlingu. Wskazuje na niechciane małżeństwo, odrzucenie przez narcystyczną matkę, pogardę ze strony bezdusznego ojca, nachalność kochanek, intrygi dworskie, inwigilację policji, wrogość premiera i sprzyjanie węgierskim ruchom wyzwoleńczym w konflikcie z interesami rodzinnej monarchii. Wyraża to wszystko mocno aktorskim, wnikliwie reżyserowanym tańcem, który nigdy nie jest pustym popisem, a zawsze charakteryzuje postaci, buduje portret psychologiczny głównego bohatera i posuwa akcję do przodu. Wspaniałe, bardzo erotyczne i zawsze piekielnie trudne duety Rudolfa z partnerkami przypominają dialogi w dramacie teatralnym, jego poruszające sola są jak szekspirowskie monologi, a tercety, kwartety czy inne formy taneczne nigdy nie służą bezmyślnej rozrywce, ale pełne są ściśle określonych zachowań aktorskich, znaczeń, głębokiego sensu – łącznie z widowiskową sceną w tawernie i wspaniale skomponowaną sekwencją polowania. Nikomu chyba przed MacMillanem nie udało się tak dogłębnie uświadomić widzom, a zwłaszcza tzw. baletomanom, że teatr baletowy stać na znacznie więcej niż tylko słodkie historie miłosne upszczone popisami technicznymi tancerzy.

Tak ambitnie skrojonego bohatera jak arcyksiążę Rudolf nie ma chyba w całym światowym repertuarze baletowym – kontrowersyjnego z pozoru, a w gruncie rzeczy tragicznie bezsilnego wobec otaczającego świata. Aby go zrozumieć, nabudować, przedstawić, zatańczyć i zagrać w sposób prawdziwie poruszający nie wystarczy z pewnością wyuczyć się choreografii i poddać reżyserskim wskazówkom. Trzeba inteligencji, szlachetnych warunków fizycznych, intuicji artystycznej, zdolności ekspresyjnych i nadzwyczajnej wrażliwości emocjonalnej - nie tylko prawdziwego talentu i własnej inicjatywy twórczej, ale też odpowiedniego doświadczenia scenicznego. I tu dochodzę już do Vladimira Yaroshenki, który był dla mnie idealnym kreatorem tej roli. Jego Rudolf nie jest bynajmniej zdemoralizowanym psychopatą, jak od wejścia próbowali go przedstawiać niektórzy wcześniejsi wykonawcy zagraniczni, ale człowiekiem zagubionym w swoim zdemoralizowanym świecie, osaczanym, tłamszonym i bezradnym. Wyposażony w osobowość naszego artysty, przeprowadził mnie czytelnie przez kolejne etapy swojego załamania i wszelkie zawiłości akcji baletu MacMillana, uwiarygodnił narastający w nim bunt oraz każdą fazę swoich niekonwencjonalnych zachowań i rosnącej desperacji, aż po samounicestwienie. A co najważniejsze - przeżył to wszystko na moich oczach w sposób tak wiarygodny, że wzruszył mnie do głębi.

Rzecz jasna nie zrobiłby tego bez wsparcia wszystkich swoich partnerów, wśród których na moje wielkie uznanie zasłużyła Chinara Alizade jako Mary Vetsera, Yuka Ebihara, May Kageyama, Rosa Pierro, Palina Rusetskaya, Diogo de Oliveira i właściwie wszyscy inni artyści naszego baletu, których miałem przyjemność podziwiać w ich rolach 8 czerwca. Wyszedłem z teatru oszołomiony i musiałem dokładnie przemyśleć to przedstawienie zanim siadłem do skreślenia swoich wrażeń, które mógłbym tu ciągnąć jeszcze długo... Będę wypatrywał tej obsady w przyszłym sezonie, aby przeżyć wszystko jeszcze raz, do czego gorąco zachęcam także każdego miłośnika baletu. A Panu Yaroshence gratuluję jego pięknej kreacji w balecie MacMillana, życząc kolejnych okazji do tak wspaniałego zaistnienia jego talentu na naszej scenie.

Womens In Your Town - No Selfie - Anonymous Casual Dating

: ndz mar 08, 2026 11:55 am
autor: Genessis
Private Girls In Your City - No Selfie - Anonymous Adult Dating
https://PrivateLadyEscorts.com

[url=https://PrivateLadyEscorts.com] Private Lady From Your Town [/url] - Anonymous Adult Dating - No Verify

NEW GIRLS
[url=https://privateladyescorts.com/girl/amy-38.html]AMY[/url]
[url=https://privateladyescorts.com/girl/dovia-129.html]Dovia[/url]
[url=https://privateladyescorts.com/girl/christina-hammo-kira-133.html]Christina Hammo Kira[/url]
[url=https://privateladyescorts.com/girl/petit-hotwife-103.html]Petit Hotwife[/url]
[url=https://privateladyescorts.com/girl/ana-vavx-46.html]Ana Vavx[/url]
[url=https://privateladyescorts.com/girl/jessie-107.html]Jessie[/url]
[url=https://privateladyescorts.com/girl/chloe-ziva-49.html]Chloe Ziva[/url]