Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??
Niestety w naszym kraju funkcjonuje typowy stereotyp praca-dom a ci co robią coś innego nie zawsze są akceptowani, jest jeszcze innej natury problem otóż wokół tańca klasycznego narosło wiele nieprawdziwych mitów takich jak to że balet jest dla małych dziewczynek lub zniewieściałych chłopczyków a jak wiadomo to nieprawda i myślę że to jest prawdziwym powodem krytyki miłośników tańca a szczególnie baletu.
g.k. wiesz, mnie już szczerze irytuje ludzkie przekonanie o orientacji seksualnej facetów tańczących klasykę - oczywiście skoro w balecie, to pewnie gej. Niestety to się słyszy, a tak naprawdę większość z osób tak właśnie mówiących nie wie ile pracy w siebie i swoje mięśnie musi włożyć baletmistrz, zaczynający, czy już nieco wprawiony
Ale mimo wszystko, jak ktoś już usłyszy, że interesuję się baletem i sama się uczę, to jednak to potrafi też komuś zaimponować i to jest mega :lol: Allo Allo. A tak w ogóle to góry też są mega :lol:
Ale mimo wszystko, jak ktoś już usłyszy, że interesuję się baletem i sama się uczę, to jednak to potrafi też komuś zaimponować i to jest mega :lol: Allo Allo. A tak w ogóle to góry też są mega :lol:
Ja wiem że raczej w tańcu klasycznym do niczego nie dojdę i traktuję zajęcia z klasyki bardziej jako formę rekreacji chociaż z lekcji na lekcję gdy pojawia się coś nowego coraz bardziej mnie to wciąga. Raczej nikomu nie mówiłem o tym że chodzę na balet, może później powiem ? najważniejsze jest to że nasza grupa dorosłych jest wspaniała do tego cudowna pani profesor więc jak na razie jest super i nikt mnie nie powstrzyma od chodzenia na te zajęcia 8)
Chodzę do studia, ale w domu też ćwiczę.
Co do homoseksualizmu, ja oczywiście nie mam nic przeciw osobom o innej orientacji, dla mnie to nie ma znaczenia kto jest jaki, ale homo to kolejny mit o facetach w balecie, był gdzieś cały temat o tych mitach.
Fakt, niektórzy mężczyźni, czy chłopcy ruszają się nieco "delikatniej" od tych, którzy nie tańczą, ale to raczej za sprawą zawodu. Tancerz zawodowy czy amator nie może chyba tego kontrolować.
Niemniej jednak zeszliśmy nieco z tematu, a przywracając wątek - tak, ludzie często dziwią się, ze ktoś z WŁASNEJ woli chce uczyć się tańca w twardych butkach baletowych. (w przypadku dziewcząt :)) i cieszę się, że mogę komuś wtedy pokazać , że daję radę
Co do homoseksualizmu, ja oczywiście nie mam nic przeciw osobom o innej orientacji, dla mnie to nie ma znaczenia kto jest jaki, ale homo to kolejny mit o facetach w balecie, był gdzieś cały temat o tych mitach.
Fakt, niektórzy mężczyźni, czy chłopcy ruszają się nieco "delikatniej" od tych, którzy nie tańczą, ale to raczej za sprawą zawodu. Tancerz zawodowy czy amator nie może chyba tego kontrolować.
Niemniej jednak zeszliśmy nieco z tematu, a przywracając wątek - tak, ludzie często dziwią się, ze ktoś z WŁASNEJ woli chce uczyć się tańca w twardych butkach baletowych. (w przypadku dziewcząt :)) i cieszę się, że mogę komuś wtedy pokazać , że daję radę
''Co tańczysz?''
''Klasykę.''
''Aha...'' lub ''...Że niby balet?''
''Co tańczysz?''
''Klasykę.''
''Staniesz na palcach?! Zrób szpagat! Zatańcz coś.''
''Co tańczysz?''
''Klasykę.''
''Tańczyłam kiedyś, ale się znudziłam.''
''Co tańczysz?''
''Klasykę.''
''To jest w ogóle trudne...?''
Albo inny super tekst: ''Balet to nie sport!'' [śmiech].
Też uważam, że to bardziej sztuka niż sport, ale w ustach innych osób to raczej umniejszenie wagi mojego poświęconego czasu i pracy w rozwijanie się w tym tańcu.
Mniej więcej ludzie postrzegają mnie jako relikt poprzedniej epoki i/lub osobę nie nadążającą za innymi, po prostu inną. To trochę nieprzyjemne, krzywdzące, ale balet nie jest dla wszystkich i przestałam się przejmować tłumaczeniem, czy i dlaczego tak kocham ten taniec.
''Klasykę.''
''Aha...'' lub ''...Że niby balet?''
''Co tańczysz?''
''Klasykę.''
''Staniesz na palcach?! Zrób szpagat! Zatańcz coś.''
''Co tańczysz?''
''Klasykę.''
''Tańczyłam kiedyś, ale się znudziłam.''
''Co tańczysz?''
''Klasykę.''
''To jest w ogóle trudne...?''
Albo inny super tekst: ''Balet to nie sport!'' [śmiech].
Też uważam, że to bardziej sztuka niż sport, ale w ustach innych osób to raczej umniejszenie wagi mojego poświęconego czasu i pracy w rozwijanie się w tym tańcu.
Mniej więcej ludzie postrzegają mnie jako relikt poprzedniej epoki i/lub osobę nie nadążającą za innymi, po prostu inną. To trochę nieprzyjemne, krzywdzące, ale balet nie jest dla wszystkich i przestałam się przejmować tłumaczeniem, czy i dlaczego tak kocham ten taniec.
[quote:0cd1fccf22="ciksa"][b:0cd1fccf22]lily91[/b:0cd1fccf22], masz racje, czasem zdarzają się "tacy ludzie" którzy zadają takie pytania. są koszmarnie wkurzające... np ostatnio moja nauczycielka uświadamiała mnie, że ja już przecież primabaleriną nie zostanę... o! albo, że za późno zaczęłam tańczyć. uhh i grrrrrrrrrr[/quote:0cd1fccf22]
Mnie też i strasznie mnie to denerwuje, bo wiem o tym doskonale, ale co z tego, kocham tańczyć to tańczę.
Mnie też i strasznie mnie to denerwuje, bo wiem o tym doskonale, ale co z tego, kocham tańczyć to tańczę.