Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??
[quote:80fe45d58a="Bisiuka"]Byłam kiedyś w sklepie spożywczym przed zajęciami z mamą . Przypomniałam sobie ze muszę wymyślić solo no i zaczęłam tańczyć . Nagle ktoś mi przerwał i to była jakaś pani z dzieckiem i powiedziała '' Dajesz zły przykład mojej córce, teraz chce być baletnicą tak jak ty, a to tańczą osoby tylko psychiczne no bo żeby zdrowie niszczyć i że twoja mama się zgadza'' . Gdy zazęłam jej tłumaczyć że to wcale nie jest niezdrowe i wogule to podeszła do mojej mamy i powiedziała że jest niodpowiedzialna żeby pozwalać dziecku tańczyć balet, i poszła .
U mnie w szkole jak idę korytarzem to wszyscy się na mnie patrzą bo ja nigdy nie potrafię usiedzieć 15 minut bez tańca i potrafię wstać, założyć baletki, pointy i tańczyć z tyłu klasy a potem powtórzyć to co mówiła nauczycielka . Tylko na geografii staram się nie tańczyć bo pani mnie nie lubi, a tak to nauczyciele są zafascynowani i często przerywamy lekcję abym zaczęła opowaidać jak to się zaczęło .
ą różni ludzie na świecie, ale wolę tych co rozumieją dlaczego tańczę .[/quote:80fe45d58a]
Troche to dziwne co mowisz?? nie klamisz przypadkiem??
na lekcji pointy :? :shock:
U mnie w szkole jak idę korytarzem to wszyscy się na mnie patrzą bo ja nigdy nie potrafię usiedzieć 15 minut bez tańca i potrafię wstać, założyć baletki, pointy i tańczyć z tyłu klasy a potem powtórzyć to co mówiła nauczycielka . Tylko na geografii staram się nie tańczyć bo pani mnie nie lubi, a tak to nauczyciele są zafascynowani i często przerywamy lekcję abym zaczęła opowaidać jak to się zaczęło .
ą różni ludzie na świecie, ale wolę tych co rozumieją dlaczego tańczę .[/quote:80fe45d58a]
Troche to dziwne co mowisz?? nie klamisz przypadkiem??
na lekcji pointy :? :shock:
nie jestem jakąś wielką tancerką, ćwiczę od niedawna. w każdym razie kiedy ktoś zada mi pytanie typu 'jakie są twoje zainteresowania' odpowiadam, że ćwiczę balet. ludzie, którzy raczej się na tym nie znają mówią "fajnie" i koniec. natomiast ci, którzy coś tam słyszeli, interesują się tym i wtedy widzę zainteresowanie i może nawet podziw. :)
Może ja spróbuję wam odpowiedzieć otóż od wielu lat lubię chodzić po górach i wiele osób też mnie pytało "a chce ci się" lub "po co wchodzisz do góry skoro za chwilę zejdziesz" i tak samo mnie to denerwowało. Ale pomyślałem tak co jest dla mnie ważniejsze góry czy opinie innych ludzi ? i doszedłem do wniosku że nie liczą się opinie innych tylko to co robię a jeśli jest to dobre i sprawia mi satysfakcję to będę to robił pomimo negatywnych opinii innych. Nie warto się przejmować co mówią inni tylko róbcie to co nadal kochacie szanujcie te osoby które wam tak mówią, to naprawdę pomaga a taniec w każdej odmianie jest wspaniały i warto przy tym zostać, tylko szkoda tylko że tak późno to odkryłem :wink: .
Ja nawet się czasem ciesze pod nosem, gdy słyszę takie pytania, bo ktoś je zadaje nie po to żeby rzeczywiście się dowiedzieć "po co ci to", ale tylko po to, żeby wyrazić jakiś tam swój, niepochlebny stosunek do tego, że mam odwagę by robić to, co kocham. ("taka stara, a za balet się wzięła" - niestety 3/4 naszego społeczeństwa kojarzy balet z karierą). Niekiedy to może się stać właśnie bodźcem, "a co, pokażę im, że jak się chce to można!" :lol: