Czarny łabędź - film, reż: Darren Aronofsky

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

[quote:07fb7f0f3d="Blanche"]

Ciekawe są wypowiedzi tancerzy na temat filmu - najbardziej krytyczni są chyba ci z Royal Ballet ;). Dla mnie najbliższa jest ta wypowiedź:
[i:07fb7f0f3d]I think it’s always going to be difficult for me to watch a movie about ballet because I’m going to be watching it from a different perspective.[/i:07fb7f0f3d]
Czyli choć wiem, że to nie jest film o balecie, to jednak trudno mi patrzeć na niego pod inny kontemem.[/quote:07fb7f0f3d]

a nie raczej

"Myślę, że zawsze bedzie dla mnie trudne oglądać film o balecie ponieważ ja zawsze będę widział go pod innym kątem."
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:129bb7e155="Joanna Bednarczyk"]"Myślę, że zawsze bedzie dla mnie trudne oglądać film o balecie ponieważ ja zawsze będę widział go pod innym kontem." Ta osoba czarno na białym tak jak ją cytujesz nie twierdzi że to nie jest film o balecie . Ja przynajmniej nie widzę tu przeczenia.[/quote:129bb7e155]
To poniżej to nie było tłumaczenie, ale moja uwaga.
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

sprytnie :wink: tylko, że jako wypowiedz tancerza tłumaczenie dosłowne brzmi dla mnie bardziej prawdopodobnie i nie zmienia sensu jego wypowiedzi.

w ostatnim numerze magazynu Danser też jest kilka tekstów poświęconych temu filmowi wypowiadaja się m.in Agnes Letestu, Elisabeth Platel, Pietragalla - bardzo ciekawe spostrzeżenia i oceny.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Oj tak, słysząc różne historie, z jakimi kontuzjami ludzie tańczyli, to byłabym i skłonna uwierzyc w ranę w brzuchu :D .
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

[quote:89b2f5ef8c="Sagittaire"]słysząc różne historie, z jakimi kontuzjami ludzie tańczyli[/quote:89b2f5ef8c]wiem ze to niezbyt odpowiedni temat, ale korci mnie zeby zapytać: jakie były te najgorsze? :D
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

To może ja sie ustosunkuję:
tak, film jest straszny i ja np. w chwilach krwawenia, ranienia, drapania po prostu zamykalam oczy - jak na 30parolatkę tak to podziałało to młodym dziewczynkom odradzalabym ten film.
natomiast scena lesbijska jest jak najbardziej normalna i nie przerysowana (zalezy co kogo niesmaczy Dolores - dla mnie to była zupełnie normalna gra wyobraźni, a uwagi choreografa tylko prowokujące ale nic zbyt ostrego) własnie to uwypuklało w jak nienormalnym świecie żyje bohaterka - jej zaborcza matka, jej rózowy pokoik pełen lalek i misiaczków, jej nieudawana niewinność. Tylko choreograf ja przejżał i dlatego starał się wyzwolic jej seksualność. No i może zdradzam zbyt wiele dla tych co jeszcze nie oglądali ale osławiona scena lesbijska to tylko wizja bohaterki - czyli o jej sie wyległo w mózgu po alkoholu i prochach... no ładnie.
Tak, sądze ze w kontekscie tak fantastycznego filu, gdzie bohaterka ma zwidy i omamy nie ma co się zastanawiac czy mozliwe byłoby dokończenie ostatniego aktu z dziura w brzuchu ;) Mysle ze tak bo tzw. 4 akt jest krótki a gdyby jeszcze tak jak to wglądało na filmie nie było w nim przedśmiertnego duetu z Zygfrydem to mysle ze moglaby to zatańczyć. Oczywiście rana musiałaby być niewielka...
Sagi, rzeczywiście wolę Odylię, moze musiałam do tego dojrzeć, no i uwielbiam namietną muzyke z adagio ze sceny na baly księcia i Odylii i jej 32 fouette - nuciłam to sobie nieustannie będąc dzieckiem :) Biały akt to mistrzostwo choreografi i poezji ale scena na balu to życia :) i moc

Mam propozycje wytropienia wszelkich błędów z punktu widzenia baletomaniaków w tym filmie. ja mam na poczaek dwa: tancerka klasyczna nawet z S. Francisco (Lily) nie moglaby raczej miec wielkich skrzydeł wytatuowanych na plecach, a główna bohaterka nie rozbijała by sobie point tuz przed poranna lekcja po przyjściu do teatru
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Różne ale cięzko odgrzebac mi teraz w pamięci szczegóły, bo o niektórych słyszałam dawno temu, a ja tez nie znam sie dokładnie na kosciach i anatomii, więc mi i od razu po usłyszeniu czasem ciężko powtórzyc. Jedna dziewczyna w Polsce tańczyla kiedys z poważnie uszkodzonym biodrem (coś mi sie kojarzy z jakimś złamaniem ale nie wiem czy nie przesadzam).
Jeden nasz forumowicz (niestety od pol roku juz nie piszacy) mowil mi kiedys, ze mial jakąś powazną kontuzję nogi, tak że lekarz, do którego zawieźli go po spektaklu nawrzeszczał na niego, że jest nienormalny tańcząc w tym stanie. Dodał, że zatańczył w tym stanie tak, ze nikt sie nie poznał, że mu cos dolega.
Kiedyś, kilka lat temu, czytałam o tym aktorze po gdańskiej SB, który potem został aktorem dramatycznym i on podał w wywiadzie, że na gali dyplomowej tańczył z jakąś kontuzją, która go predysponowała do tego, żeby nie wyjśc na scenę, a jakos to mu sie udało ukryc i zatańczył; tyle że potem zrezygnował z zawodu. No ale zatańczył z ta kontuzją tak, ze mu zaproponowali prace w jakims teatrze na zachodzie jako soliście od razu. To tak z grubsza.
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:518a404787="Joanna Bednarczyk"]sprytnie :wink: tylko, że jako wypowiedz tancerza tłumaczenie dosłowne brzmi dla mnie bardziej prawdopodobnie i nie zmienia sensu jego wypowiedzi. [/quote:518a404787]
Chyba nie do końca rozumiem, o co Ci chodzi - o to, że mój komentarz brzmi nieprawdopodobnie? Mój mózg jest chyba zbyt przepracowany, żeby to zrozumieć ;).

[quote:518a404787]w ostatnim numerze magazynu Danser też jest kilka tekstów poświęconych temu filmowi wypowiadaja się m.in Agnes Letestu, Elisabeth Platel, Pietragalla - bardzo ciekawe spostrzeżenia i oceny.[/quote:518a404787]
A mogłabyś przytoczyć kilka wypowiedzi? Z artykułu podanego wcześniej był odnośnik do tego:
[URL]http://www.guardian.co.uk/stage/2011/jan/05/black-swan-natalie-portman-tamara-rojo[/URL]
i tam też jest kilka ciekawych wypowiedzi. Podobało mi się stwierdzenie Cassa Pancho - że gdyby on wszedł na salę i zaczął streszczać fabułę Jeziora oraz klepać tancerki, którym nie chce dać żadnej roli, to zespół wysłałby go do szpitala ;).
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

no przeciez to tylko film - a film ma być atrakcyjny czyli niepodobny do normalnego zycia :) a co do strzeszczania libretta Jeziora to wiadomo ze było ono wplecione z mysla o widzach którzy Swan Lake kojarza tylko z 4 małymi łabędziami i nie wiedza o co chodzi, a nie dla tancerzy ;)
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

rozumiem, że na forum baletowym forumowicze chcą poszukać i wytknąć reżyserowi błędy czy to merytoryczne, czy techniczne, rozumiem też wypowiedzi przytoczonych tu w artykułach tancerzy, ale moim zdaniem nie należy tego rozpatrywać w kategoriach błędów filmowych czy krytyki tego obrazu ponieważ jego idea była całkowicie inna. Nie sadze by komukolwiek z produkcji zależało na dokładnym przybliżeniu świata baletowego bo to nie jest żaden dokument, fabuła Jeziora, czy chociażby otoczenie sal, korytarze (dosyć mroczne) zostały dostosowane do zamierzania reżysera w pokazaniu czegoś innego, biorąc pod uwagę jego wcześniejsze produkcje moim zdaniem wszystko do siebie pasuje ale do tego trzeba się zapoznać z jego wcześniejszymi dziełami i poznać jego sposób widzenia świata i kreowania historii
ODPOWIEDZ