To ja niektórym z was zazdroszcze:(
Ja mam :
3 h tygodniowo taniec towarzyski + 45 min prywatnych
2 h tygodniowo latin jazz. Z trenerami oczywiście, ale staram się też z partnerem sale wynajmować, a jak nie może to sama wynajmuję.
Ale lepsze to niż nic. A mi tańca za mało :(
A tak na marginesie taniec jest drogi... przynajmniej jak dla mnie.
ja w tej chwili 2 razy w tygodniu po godzinie , raz latin i raz salsa. a to i tak wychodzi jakies 115 zl miesiecznie. jezeli 5 godzin w tygodniu to jest malo, to ja dochodze do wniosku ze nie da sie dobrze tanczyc bez grubego portfela rodzicow. chyba ze ktos chodzi do osb.
nie dziwię się. przecież organizm po tylu godzinach wysiułku jest na maksa wykończony :shock: naprawde podziwiam Cię Cheryl. Na początku pomyślałam: ale super, żałuję że ja tak nie mam. Po dłuższym namyśle doszłam do wniosku ze moje ciało prawdopodobnie nie wytrzymało by takiego obciążenia więc naprawdę BRAWO! :one: :064:
Ja to przy Was wymiękam :P
Chodzę na balet od ok. 2 miesięcy i mam na razie 1h tygodniowo, z tego względu, że na razie chodzę na samą technikę.
Od przyszłego roku, będę mieć więcej, bo będę chodzić też do tej grupy, co przgotowuje spektakle, występy itp. :wink:
Ja w tym roku miałam:
11 h t. klasycznego tygodniowo
2 h t. ludowego
i z 3 h - 4 h repertuarów + inne próby...
Razem z 17-18 godzin tyg.
Ale mi i tak mało :)