Czy czegoś żałujecie?
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
-
Dominia1995
- Posty: 33
- Rejestracja: śr gru 12, 2007 7:05 pm
Ja żałuję...czego? Napewno nie tego, że poszłam do szkoły baletowej. Jedynie tego, że na początku nie uwieżyłam w siebie i mi tak bardzo nie zależało, ale kiedy raz nauczyciel tak się na mnie wydarł chciałam mu pokazać, że wcale nie jest tak jak on mówi. I zrobiłam mu na złość...Teraz zawsze daję z siebie 200% możliwości :)
-
Pati_jazzy
- Posty: 65
- Rejestracja: pt sty 06, 2006 10:42 pm
Żałuję, że nie poszłam do OSB, ale nie miałam w sumie takiej możliwości, bo u mnie w mieście nie ma. Żałuję, że wcześniej niei zapisałam się na balet do mojego studia, że zbytnio się bałam, czy wstydziłam. W ogóle, ze moja przygoda z tańcem nie zaczęła się wcześniej tylko dopiero rok temu. A najbardziej jestem na siebie zła, że jak byłam mała mama mnie zapisywała do różnych zespołów tanecznych, a ja nigdzie nie chciałam zostać dłużej niż miesiąc.
Ja żałuję, że nie zaczęłam tańczyć kiedy byłam w odpowiednim wieku i kiedy była możliwość. Teraz jest trochę za późno.
Żałuję, że pozwoliłam sobą manipulować. Rodzice zaprowadzili mnie za rękę do POSM-u (Państwowa Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna). Przecierpiałam półora roku. I odpuściłam. Ale jestem z tego dumna.
Żałuję, że jestem jaka jestem. Ale to nie temat na rozważania o charakterze niedoszłej flecistki, słuchającej gothic metalu ;D
Żałuję, że pozwoliłam sobą manipulować. Rodzice zaprowadzili mnie za rękę do POSM-u (Państwowa Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna). Przecierpiałam półora roku. I odpuściłam. Ale jestem z tego dumna.
Żałuję, że jestem jaka jestem. Ale to nie temat na rozważania o charakterze niedoszłej flecistki, słuchającej gothic metalu ;D