Patrick Swayze

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

uwielbiam Patriva, jego Dirty Dancing i inne filmy, to jak sie rusza, jak mowi, jak wyglada, mam nadzieje ze wygra z choroba bo to swietny czlowiek

[size=9:0a10c12fbd][ [i:0a10c12fbd][b:0a10c12fbd]Dodano[/b:0a10c12fbd]: Sro Kwi 30, 2008 12:32 pm[/i:0a10c12fbd] ][/size:0a10c12fbd]
"Patrick Swayze to jeden z najbardziej roztańczonych aktorów Hollywood. Kroki taneczne ma wyćwiczone profesjonalnie. Uczęszczał do szkół baletowych, należał do Buffalo Ballet Company i innych zespołów muzycznych, tańczył w teatrach, m.in. na Broadwayu.

Na ekranie debiutował w 1979 ale prawdziwą sławę przyniosła mu rola w filmie "Dirty Dancing", który w Polsce zaistniał pod tytułem "Wirujący seks".

http://film.wp.pl/idGallery,3114,idPhoto,142471,galeria.html

artykul z faktu wiec niekoniecznie musi byc prawdziwy ale dowodzi tylko tego ze moze przegrac z choroba
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[URL=http://film.onet.pl/0,0,1774833,plotki.html]No to są w końcu lepsze wieści[/URL] może być, że uda mu się wygrać z chorobą, ale daleko mi jeszcze do hurra optymizmu :|

Torin
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

:( :( :(

http://film.wp.pl/id,93009,title,Stan-Patricka-Swayze-sie-pogarsza,type,news,wiadomosc.html
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

O cholera a wyglądało że jest nadzieja że z tego wyjdzie ...
No cóż, gość który dla popularyzacji tańca zrobił ogromnie duuuużo - tego mu nikt nie odbierze !!
I tak zostanie również zapamiętany.

Torin
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

[quote:5903d21605="Kasia :))"]A mi druga część Dirty Dancing podobała się bardziej od pierwszej, ...

A Patrick Swayze gra w drugiej części nauczyciela tańca.[/quote:5903d21605]

Czegoś tu nierozumiem, jaka druga czesc ?
w ktorej gra nauczyciela tańca. W tej roli widizalem Dirty Dancing bez numeru 2.
Jutro ( w sobotę ) o 20.15 na TVP1 ma isc Dirty Dancing 2, ale w obsadzie nie ma Patricka i rzecz dzieja sie na Kubie w 1958 r.
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

I właśnie w tej wersji, która będzie jutro, Patrick Swayze gra nauczyciela tańca.
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[URL=http://www.plejada.pl/2,14431,news,1,1,swayze_pozyje_jeszcze_dwa_lata,artykul.html]Kolejne info o chorobie aktora.[/URL]
Kapkę optymistyczniejsze (?).

Torin
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Nie wiem czy optymistyczniejszy - na pewno artykuł jest mniej sensacyjny od tych krzyczących "śmiertelna choroba", "przerzuty", "stan zdrowia się pogarsza, Patrick umiera". Nie sądzę aby w kwestii stanu zdrowia mogło się coś zmienić, no niestety nowotwór to nowotwór... :sad: Optymistyczniejszy, chyba jedynie w tym sensie, że nie umiera już teraz, ale jednak... :sad:

Poruszająca jest informacja o tym, że na czas kręcenia zdjęć zrezygnował z leczenia...

Zirytował mnie pierwszy komentarz pod artykułem: "Patrick, keep smiling" :evil: :evil:

Cały czas przykro... :sad:
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

[quote:0daf036f6e="M."]Optymistyczniejszy, chyba jedynie w tym sensie, że nie umiera już teraz, ale jednak... :sad:[/quote:0daf036f6e]jednak to każdy umrze,ma wiele szczęścia jeśli uda mu się żyć jeszcze dwa lata, i nie można sie okrywać żałobą bo to tak jakby go już pochowali, dopóki gra należy się cieszyć ze zostawi kiedyś po sobie coraz więcej
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

[quote:a5bc6dcc3e]jednak to każdy umrze...[/quote:a5bc6dcc3e]
Jeśli i tak wszyscy umrzemy to "keep smiling", tak? Chyba nikt nie pochował go za życia, ale też trudno tryskać radością, że jeszcze trochę mu zostało i zostawi więcej po sobie...

Ok. Każdy odbiera to po swojemu... a M. dochodzi coraz częściej do wniosku, że niektóre sprawy lepiej przemilczeć.
ODPOWIEDZ