Przed występem
A ja pamiętam jak kiedyś miałyśmy występ w holu Dworca Gł. PKP i przebierałyśmy się w pomieszczeniu, gdzie wcześniej znajdowała się mikroskopijna księgarnia w owym holu, zatem jedyne czego tam nie brakowało to ogromne regały na książki. Niestety musiałyśmy (było nas 4) dzielić to pomieszczenie z jakąś parą tańczącą taniec towarzyski i tak się złożyło że oni zajęli kuchnię na zapleczu. My co prawda miałyśmy więcej miejsca, a okna od zewnątrz były przyciemniane, ale ludzie, (szczególnie dworcowi żule
) którzy tamtędy przechodzili mieli musieli wszystko widzieć, bo się zatrzymywali i na nas gapili. Muszę przyznać że to było z lekka krępujące 
-
Calineczka
- Posty: 121
- Rejestracja: śr kwie 04, 2007 10:00 am
Ja sie przebieralam w autokarze
TRAGEDIA! Juz chyba bym wolala na jakiejs lace albo w namiocie. W autokarze nie dosc, ze kazdy przechodzien podziwia nasze wdzieki, to jeszcze miejsca brak. Jest tak ciasno, ze nie mozna swobodnie usiasc a co dopiero ubrac sie w paczke albo w ogole, wykonac jakis manewr 
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Przebierałam się w namiocie na Rynku Głównym w Krakowie... Genialne to było bo namiot miał wielkie dziury i w ogóle polowa jednej ściany nie była zasłonięta. Miejsca było malutko, a rzeczy leżało tam mnóstwo. Zostawiłam tam spodnie (z występu), a potem prawie poszłam w baletkach a spacer po mieście (zapomniałam zmienić
).
-
Piotr Malaga
- Posty: 169
- Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm
Krzaki
Moje najbardziej niezapomniane przebieranie to pewne krzaki.
To akurat wtedy nie był balet, tylko ludowe (na szczęście, bo nawet nie było sceny).
Widownia liczyła chyba ze 200 krzeseł postawionych amfiteatralnie na wzniesieniu, scena to była łąka, a garderoby w krzakach obok.
Te krzaki były raczej rzadkie, więc widzowie oprócz możliwości podziwiania walorów tanecznych mieli zapewnione jeszcze inne atrakcje.
Jednym słowem "pełny profesjonalizm"!
To akurat wtedy nie był balet, tylko ludowe (na szczęście, bo nawet nie było sceny).
Widownia liczyła chyba ze 200 krzeseł postawionych amfiteatralnie na wzniesieniu, scena to była łąka, a garderoby w krzakach obok.
Te krzaki były raczej rzadkie, więc widzowie oprócz możliwości podziwiania walorów tanecznych mieli zapewnione jeszcze inne atrakcje.
Jednym słowem "pełny profesjonalizm"!
[quote58="Calineczka"]A kto z was przebierał się w autokarze?? Bardzo miłe uczucie jak wypina się pupę przez okno i wszyscy się na ciebie patrzą
[/quote58]
ja także się przebierałam w autokarze
notabene miałam wątpliwą przyjemność przebierania się w autokarze, który akurat naprawiali jacyś panowie niezbyt speszeni tym, że stado dziewczyn przebiera się nad ich głowami i przesyła im ujmująco wredne spojrzenia pt. 'zboczeńcy, mogliby wyjść!'
ja także się przebierałam w autokarze
-
~ balerinka ~
- Posty: 519
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am
Ja tak 10 godzin przed występem zaczynam się stresować i nie ma na to lekarstwa... A póżniej cały występ zawalam
Dopiero po występie myśle sobie, że chciałabym to jeszcze raz zatańczyć, a jak jest 2 dzień gali to na nowo sie stresuje... Oprócz tago zawsze mam wrażenie, że czegoś zapominam lub, że coś mi wypadło w autobusie... 