rozciąganie- gdzie i kiedy ?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Goosia
Posty: 449
Rejestracja: śr wrz 28, 2005 2:32 pm

Post autor: Goosia »

wydaje mi sie ze blokada jest od złego ułozenia bioder... ja nie mam blokady, jedynie po rozciaganiu takim drastycznym mam jakby troche bardziej sciągniete sciegna (ale to wynik zerwania tych włókienek - nic dziwnego)
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

co do rozciągania to najlepiej jest się rozciągać do pierwszego bólu... i - co bardzo ważne - i zapewne było już tu mówione, nie "balansować" tylko starać się wytrzymać, na wydechu delikatnie pogłębiać skłon (np.). Trzeba także pamiętać o obowiązkowej rozgrzewce, bo bez niej także mogą być problemy późniejsze...
ja myślę, że z tą żabą to zależy i różnie bywa... jeżeli masz dobrze ustawioną miednicę i w miarę ją rozciągniętą to może ktoś ci stanąć na udach i docisnąć, ale bez przesady oczywiście...
ja np. zawsze kogoś proszę żeby mnie docisnął, bo nigdy z rozciągnięciem miednicy problemów nie miałem i zawsze kolana miałem na ziemi...
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

juz mi troche jaśniej w głowie... :D Ale z tym rozciąganiem do pierwszego bólu to też nie rozumie...
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

rozciąganie do pierwszego bólu - jeżeli czujesz w pewnym momencie, np. robiac szpagat, że zaczyna Cie boleć, to znak byś jeszcze popracowała nad rozwarciem zanim rozjedziesz się w szpagacie. Wtedy po kilku minutach np. grands battements możesz spróbowac jesczze raz i powinno byc lepiej.
NaFFa
Posty: 45
Rejestracja: pt lut 10, 2006 7:25 pm

Post autor: NaFFa »

co do hantli to nie jest jakis masochizm mam 1.5 kg na kolanach jeest latwiej a co do dociskania na sile.. przeciez to chyba chodzi o taki stopien bolu ktory sie wyczuwa kiedy staje sie niebezpieczny dla zdrowia.. przy rozciagniau chyba najwazniejsza jst systematyka, a troche sily chyba tylko pomaga. :)
dorotaholownia
Posty: 47
Rejestracja: czw paź 20, 2005 12:41 pm

Post autor: dorotaholownia »

czasem jesteśmy tak zbudowani, że nie usiądziemy w szpagacie i nie wiem jakie rozciąganie nie pomoże. najważniejsze jak mamy zbudowaną miednicę- w sensie układu kostnego.
dlatego bardzo ważnajest jej pionizacja przy wszelkiego typu roziaganiach- na podłodze, czy drążku. oraz - ja to nazywam- równa wysokość kości biodrowych (szczególnie przy drążku).
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

[quote:41f70d7ca1="Goosia"]a jak to jest u was z rozciąganiem wieczorem lub późnym wieczorem? bo jak próbowałam przed snem troche sie porozciagać to zawsze wychodziło mi to znacznie lepiej i lżej niż w dzień (zero uzycia siły) a rano wszystko mnie bolało...
dziwny jest ten organizm :evil:[/quote:41f70d7ca1]

mi obojętnie... jak się dobrze porozciągam (co rzadko się zdarza) to wyniki są takie same- czy rozciągam się wieczorem, czy rano...
A tak sobie pomyślałam, codo robienia szpagatów i warunków fizycznych... ja uważam, że (tak jak w wielu innych rzeczach--> leczeniu chorób, np. raka) poza rozciągnięciem jest podszebne...to COŚ... zacięcie, wierzenie, że się uda, niepodupadanie na duchu z powodu jakiejś porażki...
NaFFa
Posty: 45
Rejestracja: pt lut 10, 2006 7:25 pm

Post autor: NaFFa »

popieram samozaparcie jest bardzo wazne.. tylko czasami mimo checi.. nie wychodzi i co wtedy??? trzeba sprobowac jeszcze raz!!!! i jesszcze i nastepny nie wolno sie poddawac!! :) w końcu nie od razu Rzym zbudowali :)
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

A dlaczego nie od razu Rzym zbudowano? Bo Chuck Norris go nie budował...

A z tym rozciąganiem popieram NaFFę--> hantle nie są straszne. Ja kładę na kolana po 3 kg i siedzę... jak przekraczam pierwszy ból zdejmuję hantle i dociskam rękoma (żeby nie przekroczyć tej granicy bólu). Poza tym żadko hantle są dla mnie za ciężkie i muszę je zdejmować--> nie są na tyle ciężkie, więc raczej pomagają w rozciągnięciu "normalnym", nie "na siłę". Gdyby były cięższe mogłyby coś zrobić, ale że nie jestem rozciągnięta na szpagat turecki tak jakby mam blokadę/granicę rozciągnięcia. Poza tym ja np. odruchowo przestaję się rozciągać gdy czuję, że mnie za bardzo boli....
NaFFa
Posty: 45
Rejestracja: pt lut 10, 2006 7:25 pm

Post autor: NaFFa »

ja najpierw kładę sie w żabie bez hantli potem jak nozki si "przyzwyczaja " dokladam hantle 2-2.5 kg ja zaczynam czuc ze juz wystarczy to je zdejmuje i probuje sie jeszcze sama docisnąc.. :) chyba to nie masochizm :P a jakie są jeszcze wasze sposoby??? moj problem polega na tym ze szybko nadwyręzam mięśnie sciegna, może ma to związek z moją dawna konmtuzja bioderka. ale mimo wszystko nie poddaje sie i wierzę ze jak w głowce bedę chciała to ciało kiedys sie podporządkuje i sie rozciagne :P jakbym chciala:) co wy na to???
ODPOWIEDZ