Pierwszy dzień w pointach
moja pierwsza lekcja... pamiętam jakie wszystkie byłyśmy podekscytowane. "Ale fajnie, będziemy tańczyć na pointach" :D po jakimś czasie radość kilku dziewczyn ostygła i nastąpił płacz. Ja sama przez za małe pointy (nauczycielka kazała mi kupic nowe, bo przeciez tamte były za duże (mój rozmiar) i za brudne :? ) straciłam dwa paznokcie!!! podczas jednego występu myślałam że sie popłaczę. Teraz na szczęście jest lepiej, ba, nawet bardzo dobrze :) lubię gdy coś mnie boli, bo wtedy wiem, że moje podbicie się rozciąga :) jestem dumna ze swoich nowych point :)
a mój pierwszy dzień... taaak... wróciłam wieczorem ze spacerku po Warszawie, włożyłam pointy, najpierw wstałam na nich przy krześle (jeden raz), po czym wstałam na nie na środkupokoju, przeszłam się, stwierdziłam, że pointy są wygodne... i tak do późna łaziłam w pointach :) bez wkładek ;) ale było... cudownie! to uczucie... to spełnione marzenie...
[quote:6dcbbb8d0c="Gość"][quote:6dcbbb8d0c]Mam pytanko drodzy forumkowicze . Jak wyglądają pierwsze zajęcia na pointach ?. Tzn. czy to są np. same tylko ćwiczenia , czy może wykonuje się jakieś inne elementy . Chodzi mi o takie a,b,c tego rzemiosła.[/quote:6dcbbb8d0c]
Uczy się samego wchodzenia i schodzenia z pointy. Robi sie proste releve, echappe. Zasadniczo wykonuje się elementy na dwóch nogach. Wykonuje się także kroki w stylu np. suivi
Więcej grzechów nie pamietam........[/quote:6dcbbb8d0c]
a czy na czubkach palców, tj. po prostu w pointach się skacze?
Uczy się samego wchodzenia i schodzenia z pointy. Robi sie proste releve, echappe. Zasadniczo wykonuje się elementy na dwóch nogach. Wykonuje się także kroki w stylu np. suivi
Więcej grzechów nie pamietam........[/quote:6dcbbb8d0c]
a czy na czubkach palców, tj. po prostu w pointach się skacze?
-
makova_panienka
- Posty: 1073
- Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm
Gdy ja pierwszy raz stanęłam na pointach, byłam pod lekkim wrażeniem. Palce zaczęły boleć dopiero po parunastu krokach en pointe...
Zaznaczam, że byłam bez wkładek.
Jak stoję en pointe to mam wrażenie, że latam... Ale naprawdę... A wkładki dopiero idą...
Miałam taki sposób na ból palców, że zaklejałam plastrem każdy palec. Ale po zużyciu ok. 5 metrów plastra w 1 dzień stwierdziłam, że się nie opłaca... :lol:
Zaznaczam, że byłam bez wkładek.
Jak stoję en pointe to mam wrażenie, że latam... Ale naprawdę... A wkładki dopiero idą...
Miałam taki sposób na ból palców, że zaklejałam plastrem każdy palec. Ale po zużyciu ok. 5 metrów plastra w 1 dzień stwierdziłam, że się nie opłaca... :lol:
-
chmieleslava666
- Posty: 303
- Rejestracja: pt sty 18, 2008 4:54 pm
Ja swoją drogę do wielkiego wejścia na pointy rozplanowałam dokładnie. Przez chyba miesiąc ślęczałam na kochanym forum, jako gość, czytałam, wchłaniałam jak gąbka wszelkie informacje poprostu ^^ jak już poszłam do sklepu, to dokładnie wiedziałam: fouette, XXXX, nie bardziej twarde niż M, około 6. wkładki, troczki, nakładki, może gumka. Pomyliłam się tylko, wzięłam 5,5. W domu oczywiście, codziennie ćwiczenia. Nie płakałam wcale, bo uczyłam się na cudzych błędach (waszych ^^) i przeczytałam duuuużo rad. Krew była tylko raz, ale nadal nie wiem jak :D Ból, wiadomo, ale mały :] i za to kooooocham forum :) ;)
-
GwiazdkaNadia
- Posty: 293
- Rejestracja: pn sty 21, 2008 7:11 pm