Boris Ejfman (Rosyjski Hamlet i inne jego balety)
[quote:c99111ef12="Lupus"]Podobała mi się szczególnie scena śmierci: dramatyczna, ale krótka, bez emfazy. Przejmująca...[/quote:c99111ef12]
o tak, smierć pod kołami pociagu zobrazowana zadziwiająco. mma tylko wrażenie że domkniecie tematu czyli sama końcóweczka ze zwłokami Anny na wózku nie jest juz potrzebna, wystarczyłby ten rozbłysk i ciemność... Po co mnożyc finały
o tak, smierć pod kołami pociagu zobrazowana zadziwiająco. mma tylko wrażenie że domkniecie tematu czyli sama końcóweczka ze zwłokami Anny na wózku nie jest juz potrzebna, wystarczyłby ten rozbłysk i ciemność... Po co mnożyc finały
[quote:a2f32632d0="Kasia G"]
o tak, smierć pod kołami pociagu zobrazowana zadziwiająco. mma tylko wrażenie że domkniecie tematu czyli sama końcóweczka ze zwłokami Anny na wózku nie jest juz potrzebna, wystarczyłby ten rozbłysk i ciemność... Po co mnożyc finały[/quote:a2f32632d0]
ale nie zdradzajcie nam wszystkiego!! :) bo nie będę miała po co iść :)
o tak, smierć pod kołami pociagu zobrazowana zadziwiająco. mma tylko wrażenie że domkniecie tematu czyli sama końcóweczka ze zwłokami Anny na wózku nie jest juz potrzebna, wystarczyłby ten rozbłysk i ciemność... Po co mnożyc finały[/quote:a2f32632d0]
ale nie zdradzajcie nam wszystkiego!! :) bo nie będę miała po co iść :)
Już dawno nie widziałam tak dobrego spektaklu, zazwyczaj współczesne przedstawienia baletowe to jakaś dziwna hybryda klasyki i nowoczesności, a to w sam raz- wszystkie współczesne srodki uzyte w słuzbie baletu klasycznego :) smierc anny faktycznie przesadzona, ale kilka pań koło mnie chlipało w chusteczki z tego powodu, więc moze niektorym potrzeba takiej dramatycznej doslownosci:)
[quote:b27a92676d="Nefretete"]
ale nie zdradzajcie nam wszystkiego!! :) bo nie będę miała po co iść :)[/quote:b27a92676d]
no cóz - zapewne bedziemy jeszcze o tym spektalu dyskutowac na forum, nie da się tak ogólnikami - ale to wszystko akurat można od dawna wyczytac w sieci w amerykańskich recenzjach ;)
ale nie zdradzajcie nam wszystkiego!! :) bo nie będę miała po co iść :)[/quote:b27a92676d]
no cóz - zapewne bedziemy jeszcze o tym spektalu dyskutowac na forum, nie da się tak ogólnikami - ale to wszystko akurat można od dawna wyczytac w sieci w amerykańskich recenzjach ;)
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm
Och, śmerć Anny to przwdziwy majstersztyk. Ostatnia scena - być może zbędna ale przejmująca. Przeszły mnie ciarki.
Niestety zupełnie nie podobały mi się wariacja majaczącej
Anny. Sam pomysł ukazania zmiany stanu świadomości za to świetny i świetnie wykonany. Ale potem ... zupełnie mi nie pasowało ani wymową, ani nastrojem... Bardzo mi przykro bo pewnie tą opinią się niektórym narażę.
Pokutuje we mnie proza Tołstoja, bo zaskoczył mnie watek Anny i Karenina. Ja go odebrałam inaczej. Ale parę pas de deux zatańczone cudownie.
Niestety zupełnie nie podobały mi się wariacja majaczącej
Anny. Sam pomysł ukazania zmiany stanu świadomości za to świetny i świetnie wykonany. Ale potem ... zupełnie mi nie pasowało ani wymową, ani nastrojem... Bardzo mi przykro bo pewnie tą opinią się niektórym narażę.
Pokutuje we mnie proza Tołstoja, bo zaskoczył mnie watek Anny i Karenina. Ja go odebrałam inaczej. Ale parę pas de deux zatańczone cudownie.
A mi sie ''majaczaca'' Anna podobala najbardziej z calego spektaklu, naprawde bylam tym absolutnie zachwycona, dla mnie takie metafory, niedoslowne sceny sa w teatrze najwazniejsze, moim zdaniem swietny pomysl i swietne wykonanie- bardzo plastyczny obraz, nie do zapomnienia, fakt ze troche odstawal od reszty, ale lamanie konwencji to rozwoj teatru! :)
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm