Odchyły forumowiczów :)
-
Książe Benno
- Posty: 333
- Rejestracja: czw sty 25, 2007 2:18 pm
[quote:0fdefb5d00="Bajaderka"]
Książę, ja myślę, że coś pokręciłeś:)
To raczej nie to, iż ona jadła surowy makaron spowodowało to przerwanie (czy przedziurawienie) krtani, tylko to, że ten makaron wymiotowała. Bulimiczki zazwyczaj nie gryzą dobrze tego co zjadają (jako że jedzą to w bardzo szybkim tempie) i wymiotowanie takich twardych rzeczy (surowy makaron, sucharki itp) powoduje zdzieranie się np. własnie krtani czy przełyku.[/quote:0fdefb5d00]
Własnie nie. Tego to jestem pewien. Ona jak jadła ten makaron to zniszczyła sobie tą częsc przełyku. Ten makaron jej się wbił w to coś i to podziurawił. Dziś zapytałem mamę o tę historię. A dziewczyna zakończyła swój żywot śmiercią. Targneła się. Skoczyła z 4 piętra na beton. A miała 24, 25 lat. Panie swieć nad jej duszą. :cry:
EDIT: Przepraszamy za mały off topic :wink:
Książę, ja myślę, że coś pokręciłeś:)
To raczej nie to, iż ona jadła surowy makaron spowodowało to przerwanie (czy przedziurawienie) krtani, tylko to, że ten makaron wymiotowała. Bulimiczki zazwyczaj nie gryzą dobrze tego co zjadają (jako że jedzą to w bardzo szybkim tempie) i wymiotowanie takich twardych rzeczy (surowy makaron, sucharki itp) powoduje zdzieranie się np. własnie krtani czy przełyku.[/quote:0fdefb5d00]
Własnie nie. Tego to jestem pewien. Ona jak jadła ten makaron to zniszczyła sobie tą częsc przełyku. Ten makaron jej się wbił w to coś i to podziurawił. Dziś zapytałem mamę o tę historię. A dziewczyna zakończyła swój żywot śmiercią. Targneła się. Skoczyła z 4 piętra na beton. A miała 24, 25 lat. Panie swieć nad jej duszą. :cry:
EDIT: Przepraszamy za mały off topic :wink:
Hm...
zauważyłam pare dni temu, że co jakiś czas muszę przemeblować mój pokój. Zmieniam układ mebli, coś dodaję i jest jak nowy :wink:
Albo jak sprzątam, to na maksa. Wszystko wywalam, wybieram co dobre a co nie (więc zbierają się jakieś 2 wielkie worki różnych niepotrzebnych rzeczy, czyli do wyrzucenia) i układam.
Muszę też codziennie włączyć radio...albo jakąś płytę, nie wytrzymuje bez muzyki. A jak już idzie klasyka, np. puszczam sobie muzykę do don q to potrafię przetańczyć bez przerwy pół godziny albo puszczam na okrągło jedną wariacje (tak z 8 razy) i tańczę... (jako że znam je na pamięć:) )
Potrafię też puścić sobie muzykę do lekcji, wtedy staję przy drążku i tłukę całą lekcję.
Tańczę nie uwzględniając tego, że miałam odpoczywać. Nie potrafię przestać:)
Ostatnio idąć ulicą (nie chodnikiem!) o godz 22 (nic nie jechało już) skakałam grand pas de chat. :D
zauważyłam pare dni temu, że co jakiś czas muszę przemeblować mój pokój. Zmieniam układ mebli, coś dodaję i jest jak nowy :wink:
Albo jak sprzątam, to na maksa. Wszystko wywalam, wybieram co dobre a co nie (więc zbierają się jakieś 2 wielkie worki różnych niepotrzebnych rzeczy, czyli do wyrzucenia) i układam.
Muszę też codziennie włączyć radio...albo jakąś płytę, nie wytrzymuje bez muzyki. A jak już idzie klasyka, np. puszczam sobie muzykę do don q to potrafię przetańczyć bez przerwy pół godziny albo puszczam na okrągło jedną wariacje (tak z 8 razy) i tańczę... (jako że znam je na pamięć:) )
Potrafię też puścić sobie muzykę do lekcji, wtedy staję przy drążku i tłukę całą lekcję.
Tańczę nie uwzględniając tego, że miałam odpoczywać. Nie potrafię przestać:)
Ostatnio idąć ulicą (nie chodnikiem!) o godz 22 (nic nie jechało już) skakałam grand pas de chat. :D
Bajaderko... Chciałam tylko powiedzieć, że Ty zawsze uwielbiałaś tańczyć na ulicy lub pokazywać komuś jakieś ćwiczenie. W sumie to nie tylko na ulicy. W miejscach publicznych też (heh... ulica to też przecież miejsce publiczne:P) - jak Galeria Krakowska i takie tam... Stwierdzam, że to jest po prostu u Ciebie normalne :P
Ostatnio w świeta odkryłam, że muszę, ale to muszę ubierać wszystko pod kolor. Nie mogę mieć na sobie więcej niż 2/3 kolory :P
I mam obsesję na punkcie moich włosów :P uwielbiam je szczotkować, układać itp :P - muszą zawsze wyglądać idealnie, dlatego też zawsze mam ze sobą szczotkę :P (do kościoła też noszę szczotkę, chociaż nigdy jej tam nie użyłam) :P
Hehe... Moim kolejnym odchyłem (też ostatnio zauważyłam) jest ciągłe bawienie się moimi kolczykami, przez co co chwilę gubię nakrętki od wkrętek :P w zeszłym tygodniu zgubiłam trzy i powoli kończą mi się już zapasowe :P
Ostatnio w świeta odkryłam, że muszę, ale to muszę ubierać wszystko pod kolor. Nie mogę mieć na sobie więcej niż 2/3 kolory :P
I mam obsesję na punkcie moich włosów :P uwielbiam je szczotkować, układać itp :P - muszą zawsze wyglądać idealnie, dlatego też zawsze mam ze sobą szczotkę :P (do kościoła też noszę szczotkę, chociaż nigdy jej tam nie użyłam) :P
Hehe... Moim kolejnym odchyłem (też ostatnio zauważyłam) jest ciągłe bawienie się moimi kolczykami, przez co co chwilę gubię nakrętki od wkrętek :P w zeszłym tygodniu zgubiłam trzy i powoli kończą mi się już zapasowe :P
Ja mam, że tak powiem, pecha do biżuterii, bo wszystkie kolczyki, prędzej czy później, albo mi się gubią, albo łamią, albo gdzieś wpadają... grr.
A szczotkę i dezodorant też mam zawsze przy sobie :P Może nie w Kościele, bo nie noszę torebki, ale chociażby w plecaku szkolnym.
Jednak zadziwia mnie, że niektóre osoby z mojej klasy noszą całe kosmetyczki :roll:
;)
A szczotkę i dezodorant też mam zawsze przy sobie :P Może nie w Kościele, bo nie noszę torebki, ale chociażby w plecaku szkolnym.
Jednak zadziwia mnie, że niektóre osoby z mojej klasy noszą całe kosmetyczki :roll:
;)
[quote:64f03c3bf1="Columbina"]Ooo... Kasiu! Też [b:64f03c3bf1]przeważnie [/b:64f03c3bf1]mam w torebce dezodorant lub coś co pachnie (np. woda toaletowa - zajmuje mniej miejsca :twisted: ).[/quote:64f03c3bf1]
Tak, to jest tez moj odchyl i wielu to cieszy :D [size=7:64f03c3bf1]"Kaja, masz dezodorant?" - Columbinko, wiesz cos o tym? :D[/size:64f03c3bf1]
[quote:64f03c3bf1="Columbina"]Galeria Krakowska[/quote:64f03c3bf1]
Ojtam, ojtam, przeciez to normalne :D
Tak, to jest tez moj odchyl i wielu to cieszy :D [size=7:64f03c3bf1]"Kaja, masz dezodorant?" - Columbinko, wiesz cos o tym? :D[/size:64f03c3bf1]
[quote:64f03c3bf1="Columbina"]Galeria Krakowska[/quote:64f03c3bf1]
Ojtam, ojtam, przeciez to normalne :D
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Ja prawie zawsze mam ze sobą szczotkę, ale dezodorant już niekoniecznie...
Ale mam obsesje na punkcie moich włosów. Co chwile mi się wydaje, że są już tłuste i powinnam umyć (ale tylko ja tak uważam...). Ogólnie nie mogłabym myć głowy rzadziej niż codziennie... :D No i muszę co jakiś czas odwiedzać Galerie Krakowską. Tak raz na dwa tygodnie mniej więcej... W celu zakupów oczywiście :D
Ale mam obsesje na punkcie moich włosów. Co chwile mi się wydaje, że są już tłuste i powinnam umyć (ale tylko ja tak uważam...). Ogólnie nie mogłabym myć głowy rzadziej niż codziennie... :D No i muszę co jakiś czas odwiedzać Galerie Krakowską. Tak raz na dwa tygodnie mniej więcej... W celu zakupów oczywiście :D