VLADIMIR YAROSHENKO

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote53="Kasia G"] Ali! Miód na Twoje... serce! [/quote53]
To prawda, ale uwierz Kasiu, wcale mnie ta wiadomość nie zaskakuje. Cóż dodać? Może tyle tylko (trawestując poetę), że ten chłopak to brylant czystej wody w lirycznej poezji naszej :smile: http://teatrwielki.pl/teatr/aktualnosci/aktualnosc/n/vladimir-yaroshenko-z-neumeierem-w-tokio/
http://www.rp.pl/Kultura/160309295-Nasz-solista-w-Tokio.html
Tańcz nam, tańcz Vladimirze, bez końca!
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote59="Kasia G"]Miód na (nasze?) serce/a![/quote59]
Odwzajemniam :smile: Kasiu, choć po fakcie:
"Yuka Ebihara i Vladimir Yaroshenko wystąpią w międzynarodowych galach gwiazd baletu organizowanych przez fundację Worldstars. Zatańczą w Tallinnie i Rydze. Przed rokiem fundacja Worldstars zaprosiła naszą parę po raz pierwszy na analogiczne koncerty w Rydze, Malmö i Helsingborgu, gdzie prezentowała z sukcesem popisowe duety z "Korsarza" i "Dziadka do orzechów". Tym razem czołowi soliści Polskiego Baletu Narodowego znów wystąpią w krajach nadbałtyckich. Zatańczą w Galach Gwiazd Baletu na scenie Estońskiej Opery Narodowej w Tallinnie (27 marca) oraz Łotewskiej Opery Narodowej w Rydze (28 marca). Pokażą się tam w dwóch tradycyjnych pas de deux w choreografii Mariusa Petipy: Księżniczki Aurory i Księcia Désiré ze "Śpiącej królewny" do muzyki Piotra Czajkowskiego oraz Diany i Acteona z "Esmeraldy" z muzyką Riccarda Drigo. Obok naszych solistów w galach wystąpią również znani soliści baletu z Danii, Wielkiej Brytanii, Węgier i Azerbejdżanu".
http://teatrwielki.pl/teatr/aktualnosci/aktualnosc/n/tanczymy-wsrod-gwiazd/
PS. A kiedyż to u nas potańczą znów :? Petipę? Acha, zapomniałem, będzie "Bajadera"...
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

nie wiem czy akurat Petipę, ale potańczą klasykę podczas gal baletowych w Warszawie, Częstochowie i Łodzi:

Najwyższy kunszt sztuki baletowej prezentowany w mistrzowskim wykonaniu – to rekomendacja Galowego Wieczoru Baletowego z udziałem solistów Polskiego Baletu Narodowego z Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie i przebywających po raz pierwszy na tournée w Polsce młodych adeptów sztuki baletowej z Michigan Ballet Academy i Butler Ballet.

Cztery wyjątkowe wieczory z udziałem solistów PBN odbędą się w maju w Teatrze Polskim (Warszawa), Filharmonii Częstochowskiej, Teatrze Muzycznym w Lublinie i łódzkim Teatrze Muzycznym. W programie dwuczęściowej gali będziemy mogli podziwiać tancerzy w wariacjach i duetach z żelaznego repertuaru baletowego, czyli fragmentach najsłynniejszych tytułów klasycznych i neoklasycznych, takich jak m.in.: „Jezioro łabędzie”, „Don Kichot”, „Korsarz”, „Śpiąca królewna”, „Dziadek do orzechów” itp., oraz w autorskim programie Nikoloza Makhatelego i Marka Cholewy, choreografów i dyrektorów artystycznych amerykańskich uczelni.

Wystąpią m.in. Yuka Ebihara, Aneta Zbrzeźniak, Mai Kageyama, Maksim Woitiul, Vladimir Yaroshenko, i Patryk Walczak. Będzie to niezwykła okazja do podziwiania kunsztu technicznego i interpretacyjnego czołowych solistów warszawskiej sceny baletowej w repertuarze uwielbianym przez publiczność całego świata, również w popisowych fragmentach dzieł na co dzień nieobecnych w repertuarze polskich teatrów.

Michigan Ballet Academy jest wiodącą szkołą baletową w West Michigan. Pod kierunkiem międzynarodowej sławy tancerza i nauczyciela, Nikoloza Makhateli zapewnia studentom możliwość szkolenia metodą Waganowej. Szkoła przygotowuje własne wieczory baletowe i wystawia całe spektakle, ostatnio „Córkę źle strzeżoną”.
Wieczory w Warszawie, Częstochowie i Lublinie poprowadzi Sławomir Pietras, galę w Łodzi – Andrzej Krusiewicz.

Muzyka z nagrania. Czas trwania: około dwóch godzin z przerwą.
Producent: Scena Gwiazd, Agencja Artystyczna Proscenium

Daty i wykonawcy:

16 maja, godz. 19 - Teatr Polski w Warszawie
Wykonawcy: Yuka Ebihara, Vladimir Yaroshenko, Aneta Zbrzeźniak, Maksim Woitiul, Ana Kipshidze, Eduard Bablidze, Michigan Ballet Academy, Butler Ballet

22 maja, godz. 19 – Filharmonia Częstochowska
Wykonawcy: Yuka Ebihara, Vladimir Yaroshenko, Aneta Zbrzeźniak, Maksim Woitiul, Mai Kageyama, Patryk Walczak, Michigan Ballet Academy

27 maja, godz. 18 – Teatr Muzyczny w Lublinie
Wykonawcy: Aneta Zbrzeźniak, Maksim Woitiul, Ana Kipshidze, Eduard Bablidze, Michigan Ballet Academy

28 maja, godz. 19 – Teatr Muzyczny w Łodzi
Wykonawcy: Yuka Ebihara, Vladimir Yaroshenko, Aneta Zbrzeźniak, Maksim Woitiul, Mai Kageyama, Patryk Walczak, Michigan Ballet Academy
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

„Burza” Pastora – kolejna doskonała premiera Polskiego Baletu Nardowego. Byłem. Jakaż głębia myśli, wieloznaczność, wizyjność, poetyczność i wspaniałe kreacje. Z Vladimirem Yaroshenką na czele w roli Prospera. Fascynująca postać: szlachetna postawa, władcza siła w każdym geście, dominacja i bezkompromisowość, zaborcza miłość ojcowska, wewnętrzne rozdarcie, a wreszcie pełna refleksji rezygnacja siłą serca, woli i rozumu. Nie byłoby to tak czytelne i dojmujące bez jego niezwykłej osobowości. Yaroshenko znów przerasta tu wszystko, czego doświadczaliśmy dotąd z jego strony na scenie. Wielka rola, pozostawiająca niezatarte wrażenie - jak całe to przedstawienie.
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

No tak, jest pierwszą gwiazdą, chyba dlatego jako ojciec wychodził na finał do publiczności z Yuka Ebihara, a nie zakochany w niej Maksim, zresztą dostał mniejszy aplauz niz Patryk Walczak ( bylem wczoraj w niedzielę )
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quotec7="Kasia G"]Vladimir Yaroshenko prezentował się doskonale we wszystkich fragmentach tanecznych, wyraziście prezentując uczucia targające magiem. Aż szkoda, że partia Prospera nie jest jeszcze bogatsza tanecznie, bo w momentach, gdy trzeba było samą tylko swoją obecnością na scenie manifestować rozterki Prospera – postać trochę ginęła. Yaroshenko miał bardzo trudne zadanie grać starszego już przecież ojca dorosłej dziewczyny, bogatego w doświadczenia, nieco nawet wyniosłego i pewnego własnej wartości, a jednocześnie wykonywać zadania taneczne z partnerami. W tych momentach wygrywał w nim młodzieniec, jakim przecież jest. [/quotec7]
Niechcący usunąłem tu wcześniejszy komentarz i nie potrafię :? niestety do niego powrócić (pomocy Kasiu, jeśli jesteś w stanie)
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Ha ha, wiem, że lubisz dyskutować. Co do "sama swoją obecnoscią" to były tam w spektaklu dwa dłuższe momenty - jeden podczas jednego z duetów Mirandy i Ferdinanda, drugiego w tej chwili nie moge umiejscowić, kiedy Prospero (młody - bo stary ma kilka takich scen, kiedy "przygląda" się swoim wspomnieniom z oddali), kiedy chodzi (spaceruje wokół kregu z założonymi na piersi ramionami. Piekna postawa i zmarszczone czoło , ale troszkę mi było mało... To strasznie trudne i dlatego podkreśliłam, ze przed artysta postawiono niezwykle trudne zadanie. Na dobrą sprawe te role powinien tanczyc jakiś tancerz 40 letni o wielkiej charyzmie a jednocześnie wciąż mogacy oddatńczyc to wszystko to choreograf zaplanował, ale w składzie zespołu obecnie takich tancerzy nie mamy. I nie chciałabym, żeby wyglądało, ze uważam to za jakis wielki niedostatek roli czy tez wykonania Władimira - bo to zaledwie szczegół, takie moje przemyślenia nad siłą postaci Prospera w ogóle.
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quotec1="Kasia G"]... były tam w spektaklu dwa dłuższe momenty - jeden podczas jednego z duetów Mirandy i Ferdinanda, drugiego w tej chwili nie moge umiejscowić, kiedy Prospero (...), kiedy spaceruje wokół kregu z założonymi na piersi ramionami. Piekna postawa i zmarszczone czoło, ale troszkę mi było mało...[/quotec1]
Ja myślę, że podczas tego pierwszego duetu Mirandy z Ferdinandem Prospero nie ma jeszcze powodów do manifestowania rozterek. On widzi przecież w Ferdinandzie godniejszego partnera dla swojej córki aniżeli dziki Caliban. Jego ojcowskie niepokoje na tym tle pojawiają się w balecie nieco później, gdy uświadamia sobie że traci ukochaną córkę, i są aż nadto manifestowane. Kiedy zaś „spaceruje – jak piszesz – wokół kręgu z założonymi na piersi ramionami”, z tą swoją „piękną postawą i zmarszczonym czołem”, wtedy jest po prostu sobą – władczy, dumny i zadumany, z dala od reszty, gdzieś na krańcu wyspy, traktowany najwyraźniej przez choreografa jako szlachetny punkt odniesienia do niecnych knowań Calibana i reszty spiskowców.

Inna sprawa to ci tancerze „40-letni o wielkiej charyzmie a jednocześnie wciąż mogący odtańczyć to wszystko to choreograf zaplanował” – w naszym zespole czy innym. Poza rzadkimi w świecie wyjątkami, tacy artyści chyba się nie zdarzają w zawodzie, w którym ciała 40-latków odmawiają już na ogół niezbędnej sprawności warsztatowej. A poza tym, nie przesadzajmy z tym wiekiem ludzi czasów i bohaterów sztuk Szekspira. Jego Julia miała bodaj 12 lat, więc Mirandę oceniam na niewiele więcej. Słowem, Prospero mógł być najwyżej nieco ponad 30-latkiem. Nieprawdaż? Nie wiem ile lat liczy sobie nasz Vladimir Yaroshenko, najpewniej nie ma jeszcze 30-ki. Ale od czegóż jest talent, warsztat taneczny i aktorski, doświadczenie sceniczne czy owa – bardzo subiektywnie odczuwana zazwyczaj – charyzma. W moim odczuciu wystarczyło mu tego wszystkiego, by doskonale wcielić się w wiarygodną postać Prospera w tym balecie. I nie bardzo widzę, kto mógłby go w tej roli zastąpić.

A poza wszystkim, miło czasem pogadać o takich niuansach nocą :smile:
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Prawda-ż - rozmawiamy o niuansach znakomitego, porywajacego spektaklu. I prawda-ż o wieku bohaterów Szekspirowskich dramatów. Ale tez nie mówimy przecież (zawsze narzekano że to ja czepiam sie prawdopodobieństwa i realizmu an scenie) o prawdzie sceny a nie prawdzie czasów Szekspira. Bo inaczej bo Yuki Ebihary moglibyśmy miec zarzut że nie jest owa 13 czy 15 latką - wtedy wiek Prospera by "pasował". Chodzi o to, jakie kto wrażenie "sprawia" na scenie - postawa własnie, budową ciała, miną, fryzurą czy czasem niezbędną charakteryzacją. I w tym wypadku po prostu widzowi łatwiej uwierzyć, ze tancerka wciela się w 15 latke niż że młody tancerz wciela sie w dostojnego ojca (którego nasza współczesna wyobraźnia sytuuje raczej gdzieś po 40 czy nawet koło 450tki) - choc przy kilkunastoletniej córce to nonsens :)/
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

[quote4e="Kasia G"]... wygrywał w nim młodzieniec, jakim przecież jest. [/quote4e]
Mam więc Kasiu dla Ciebie dobrą wiadomość, :smile: wiekowo aktualizującą. Dzisiaj Vladimir Yaroshenko znów przepoczwarzył się :wink: z wykreowanej parę dni temu władczej dojrzałości Prospera we wrodzoną młodzieńczość swoich lat. XX-wieczny garniturek Romea wypełnił nie tylko wizerunkiem współczesnego studenta z naturalnym temperamentem i romantycznym liryzmem, ale także prawdą namiętności i głębokim tragizmem. Pewnie go już widziałaś w tej roli, ale nie wiem czy w towarzystwie Julii-Yuki Ebihary. Jeśli nie, to żałuj, bo dopiero w dzisiejszym spektaklu między tymi baletowymi kochankami rodem z Szekspira powiało prawdziwą chemią, iskrą i magią, których nie zawsze wyczuwałem w poprzednich konfiguracjach obsadowych tego przejmującego przedstawienia. Pomimo, że Julią Ebihary zachwyciłem się już ponad rok temu: http://www.balet.pl/forum...opic.php?t=9451 Jednak dziś jeszcze bardziej poraziła mnie w balecie Pastora prawda czasu, życia i sceny.
ODPOWIEDZ